WSZYSTKO, CO NIE GRA W HOBBICIE

31 grudnia 2014

OCZY MAM WYŻEJ

31 grudnia 2014

DO CZEGO SŁUŻĄ POSTANOWIENIA NOWOROCZNE?

31 grudnia 2014
Wszystko-2C-2Bco-2Bjest-2Bnie-2Btak-2Bw
wy-C5-BCej
do-2Bczego-2Bs-C5-82u-C5-BC-C4-85

Rok to naprawdę długo. W tym czasie życie człowieka może diametralnie się zmienić. Albo nie zmienić się wcale, co by było wysoce niewskazane, bo zmiany są dobre. W każdym razie: Sylwester to idealny czas, żeby spojrzeć za siebie i podsumować ostatnich dwanaście miesięcy. Jeśli spisałeś rok temu swoje oczekiwania względem 2014 roku, możesz teraz, parafrazując Laskę, zadać sobie kilka zajebiście ważnych pytań:

Co mi się udało?

A więc zmieniłeś auto! Co prawda, planując to rok temu, nie miałeś na myśli skasowania swojego matiza na parkingu pod Lidlem i nabycia zielonego fiata uno z białą maską i bez ręcznego, bo tylko na tyle było cię stać po kupieniu skrzynki karpia i torebki Wittchena dla Ilonki, ale to dobry początek, żeby wreszcie się zmobilizować i odłożyć na wymarzoną multiplę. Zrzuciłeś też planowane siedem kilo. To znaczy, zrzuciłeś nawet dziewiętnaście: trzy w styczniu i dwa w lutym, które odrobiłeś z czterokilogramową nawiązką w marcu, ale znów zgubiłeś to wszystko przed wakacjami. I kiedy egipski all inclusive prawie całkiem przywrócił ci miękką oponkę, z odsieczą przyszła zemsta pomocna dłoń faraona, dzięki której ofiarowałeś pięć kilo, trzy dni urlopu i resztki tabu w swoim związku hotelowej toalecie. Rok kończysz z trzema kilogramami na plusie, ale od stycznia wracasz na siłownię, więc jesteś dobrej myśli.   

Co mi się nie udało?

Cóż… niestety nie udało ci się zmienić pracy na taką, która nie wysysa z ciebie chęci życia i resztek godności, ale przynajmniej szef przestał zwracać się do ciebie bezosobowym „niech osoba podejdzie”. Odkąd niechcący podpaliłeś salę konferencyjną podpinając projektor do klimatyzatora zamiast komputera, pan prezes mówi na ciebie „ten ćwok”, co uważasz za tyleż oryginalne, co pieszczotliwe. Przynajmniej jesteś jedyny. Po raz czternasty z kolei poniosłeś też klęskę w rzucaniu palenia: po obiecującym miesiącu abstynencji, konsekwencji poparzenia dłoni podczas incydentu w konferencyjnej, na wakacjach skusiłeś się na tanie camele w kraju dromaderów i tak już zostało. Trudno, w sumie paliwo potaniało, więc już ci nie zależy.

Co było dla ciebie ważne rok temu?

Trudno uwierzyć, że rok temu naprawdę chciałeś nauczyć się rosyjskiego! W wyniku zawirowań politycznych, twój szef zdecydowanie zrezygnował z ekspansji swojego podpaskowego imperium na wschód, więc już nie masz po co zgłębiać tajników cyrylicy. Tylko pomyśl: niewiele brakowało, a zostałbyś jak głupi z tym rosyjskim! W przyszłym roku stawiasz na norweski – twój szwagier kładzie panele w Oslo i w miesiącach, na które starcza mu pasztetów i vifonów z Polski, jest do przodu o 5 tysięcy euro. Też tak chcesz.

Jakie zwroty akcji zmieniły ci plany na lepsze?

Rok temu postanowiłeś zacząć chodzić na basen, ale kiedy już jechałeś do Tesco kupić sobie klapki, miałeś ten cholerny wypadek pod Lidlem, w wyniku którego złamałeś obie nogi. Wylądowałeś przez to na dwumiesięcznym L4 i tak poznałeś Minecrafta. Buk tak chciał. Planowałeś też rzucić wszystko i założyć wymarzoną knajpę, ale kiedy robiłeś rozeznanie rynku i poszedłeś z chłopakami na tournee po shot barach, poznałeś kelnerkę Ilonkę, która już dwa miesiące później była z tobą w ciąży, więc nie mogłeś ryzykować utraty bezpiecznej posady Junior Sales and Marketing Manager’s Personal Assistant. Marzenie o knajpie poszło więc w niepamięć, ale za to jesteś taaaki szczęśliwy… Przeznaczenie!


Podobno tylko 3% ludzi spisuje swoje cele, a spośród tych, którzy je spisują, 80% je osiąga. Ale, jak widzisz, to wcale nie dlatego masz dzisiaj siąść z notesem i spisać swoje postanowienia noworoczne. Zrób to dla beki. Za rok będziesz sobie wdzięczny!