7 NAJWIĘKSZYCH KOSZMARÓW MŁODOŚCI

28 lutego 2015

CO DAŁ NAM EURODANCE

4 marca 2015

TO, CO WIDZI MĘŻCZYZNA

2 marca 2015
7 największych koszmarów młodości - FabJulus
eurodance fabjulus
co widzi meżczyzna - fabjulus

Kobietom latami wpajano, że mężczyźni kompletnie nie dostrzegają ich wysiłków, aby namalować swoją twarz od nowa, odpicować stylówkę i zestawić kolor paznokci z cieniem do powiek, bo obcy świat kosmetyków i zabiegów przerasta ich percepcję. Jestem młoda i naiwna, więc w to wierzyłam. Pierwsza lampka ostrzegawcza zapaliła mi się, gdy kiedyś mój ojciec z oburzeniem skomentował strój sąsiadki, odzianej w biały top i prześwitujący spod niego czarny stanik. Innym razem, kolega z klasy powiedział, że nic go tak nie obrzydza, jak czarna grudka tuszu do rzęs w kąciku oka. Dalej było tylko gorzej.

Każdy zapytany przeze mnie mężczyzna jak z rękawa sypał przykładami na grzechy ciężkie kobiecego świata, co uzmysłowiło mi, że oni nie tylko dostrzegają to, co ze sobą robimy, ale i z zaskakującą trafnością potrafią to nazwać. I choć każdy człowiek ma inne upodobania, część urodowych wpadek powtarzała się we wszystkich zeznaniach. Postanowiłam więc zebrać ten wspólny mianownik i przedstawić go tutaj, światu ku przestrodze.

Podkład

Kto powiedział, że w środku stycznia nie można kusić śródziemnomorską opalenizną? Uzyskanie efektownej cery nie jest łatwe, Jest jednak sposób szybszy, niż przedawkowanie Karotki, zdrowszy niż abonament na solarium i tańszy niż tydzień w Ekwadorze: fluid! Aby nadać swojej cerze szykowny odcień palonego karmelu, dziewczę sięga po kryjący podkład i pokrywa nim starannie twarz, uszy, szyję i dekolt. Następnie dokładnie myje ręce, po czym sięga po cif, żeby usunąć brunatne zacieki z umywalki i już jest gotowa do akcji! Schody zaczynają się, kiedy kobieta jest nałogowym palaczem, przez co skóra jej twarzy regularnie spotyka się ze skórą dłoni, jaśniejszą o jakieś piętnaście tonów, lub jeśli zostaje rozebrana przez wybranka swego serca i musi zacząć tłumaczyć, że nie, wcale nie miała przeszczepu twarzy Mulatki.

Przerażają mnie kobiety, które po wysmarkaniu się wyglądają, jakby miały początki bielactwa.

Majkel, 45 lat

Rzęsy

Oczy nie tylko są zwierciadłem duszy, ale i głównym narzędziem hipnotyzerskim kobiety. Co jednak zrobić, kiedy nie emanuje z nich obietnica uczty intelektualnej, obfitującej w odwołania do literatury, głębokie przemyślenia i zdania wielokrotnie złożone? Sprawa jest prosta: trzeba nadrobić rzęsami. Dobre orzęsienie powinno być jak kontuzjowany koszykarz: długie i grube. W tym celu niewiasta nakłada na rzęsy kruczoczarny tusz z ekstraktami węgla, smoły i humoru z sadistica. Czeka, aż wyschnie, po czym nakłada drugą warstwę. A potem trzecią. I czwartą. Przy piątej utwardza grudki suszarką, a następnie przechodzi do warstw szóstej i siódmej. Co prawda, skutkiem tego otrzymuje 8 rzęs, ale liczy się jakość, a nie ilość. Ze względu na bliskie podobieństwo do nóg tarantuli, tak ozdobione rzęsy przerażają nie tylko mężczyzn z arachnofobią, ale każdego faceta obdarzonego wzrokiem.

To rzęsy czy dready?

Bob, 27 lat

Brwi

To martwa wrona! To bumerang! To logo Nike! Nie, to brwi! Wyskubane prawie do zera maleńkim narzędziem tortur, tylko po to, aby zostać namalowanymi od nowa – brwi to jeden z największych urodowych faworytów mężczyzny. Tu już nawet nie chodzi o to, że do odtworzenia ich kształtu niewiasty używają kosmetyków, które były bardzo drogie, a i tak efekt przywodzi na myśl malowanie twarzy śpiących kolegów markerami na wycieczkach szkolnych. Nie chodzi też o to, że nie ma to nic wspólnego z naturalnością. Najbardziej fascynująca jest mianowicie gama kształtów: okazuje się, że do wyboru mamy milimetrowe kreski czarnych charakterów z bajek Disneya lub ogromne łuki, które wyglądają jak dwie pijawki po uczcie w pachwinie owczarka niemieckiego. I jakkolwiek z dystansu można się z nich śmiać, z bliska zawsze wyglądają tylko i wyłącznie groźnie, skutkiem czego człowiek czuje, że rozmówczyni chce wyciągnąć z niego zeznania, a on bardzo chętnie by jej wszystko wyśpiewał, tylko nie wie co.

Ale ja naprawdę nic nie zrobiłem!

Kamil, 47 lat

Błyszczyk

Błyszczyk to podstawowy oręż kobiet w walce o udane życie erotyczne. Wszakże nic nie zachęca do pocałunku bardziej, niż usta pokryte grubą warstwą kleistej mazi. Usta idealne to takie, które za dnia nęcą dużą zawartością brokatu, a w nocy pełnią funkcję odblasków. Aby zapewnić więc sobie wargi, którym nie oparłby się nawet zakonnik-gej z nerwicą natręctw, dziewoja bez wahania sięga po mieszankę kleju do tapet, różowej plakatówki i dekoracji po Sylwestrze, po czym wprawnie rozprowadza ten kisiel na ustach. Przy odrobinie szczęścia, uśmiechając się, ukazuje światu smugi tego ustrojstwa odbite na górnych jedynkach. Jakby oblechy było mało, następnie spożywa ciasteczko, kanapkę albo inne czipsy i do końca dnia chodzi z resztkami drugiego śniadania przyklejonymi do tego syfu.

To okruchy czy opryszczka? Bo nie wiem, czy mam się zerzygać czy zerzygać.

Pascal, 29 lat

Włosy

Nie po to rano spędza długie godziny myjąc, susząc, kręcąc, prostując, podpinając, tapirując i czesząc swoje piękne włosy, żeby potem cała ta ciężka praca została obrócona w niwecz przez dwa podmuchy wiatru lub deszcz. Jak uczą nas reklamy z Heidi Klum, fryzura idealna to taka, w której można schować broń, kanapki i buty na zmianę, a następnie bez obaw szukać Nemo w oceanie. Aby upewnić się więc, że efekt jej fryzjerskiej finezji nie ucierpi podczas całodziennych trudów życia, perfekcyjna niunia sięga po lakier do włosów, klamerkę i okulary do spawania, po czym, zabezpieczywszy nozdrza klamerką, przystępuje do impregnacji swojej konstrukcji. Pryska tak długo, aż czuje skwierczenie cebulek włosów nawet podczas mrugania. Skutkiem tego otrzymuje na głowie niedotykalny hełm, stanowiący połączenie czapki Strażnika Zamku Londyńskiego i sfilcowanego swetra po praniu w sześćdziesięciu stopniach.

Chyba masz martwego oposa na głowie! Zaraz się tym zajmę!

Ace, 31 lat

Choć być może nie na tak karykaturalną skalę, jestem przekonana, że wszystkie te grzechy zdarzyło mi się kiedyś popełnić. Z całą pewnością przeszłam przez fazę czapki z własnych włosów i lepu na muchy na ustach. Myśląc o tym teraz, płonę jaskrawym rumieńcem wstydu i zastanawiam się, jak można czterdzieści razy dziennie przeglądać się w każdej mijanej witrynie sklepowej, przejeżdżającym samochodzie i oczach przechodzących jamników, a mimo to… nic nie widzieć. Co jeszcze wrzucilibyście na czarną listę?

 

fot. JebbiePix