KOMPLEMENTEM W PŁOT

20 kwietnia 2015

ŻYCIE NA TELEFON

20 kwietnia 2015

DZIECKO RODZI SIĘ OBRĄCZKĄ

20 kwietnia 2015
komplementy - fabjulus
Zycie na TELEFON FABJULUS
Dziecko ślub

Amerykańscy naukowcy nie mają wątpliwości: ciąża jest jedną z trzech najlepszych motywacji, żeby wziąć ślub, tuż obok „cóż, latka lecą” oraz „bo mama naciska”. Wynika to z faktu, że obrączka na palcu jest niezbędna, aby sprowadzić na ten świat zdrowego, szczęśliwgo człowieka, z kompletem palców, punktów APGAR i  kwitów do becikowego. Tymczasem, w ubiegłym roku aż 21% wszystkim urodzeń w Polsce stanowiły dzieci ze związków nieformalnych. Co gorsza, w całej Europie średnio 37% nowych Ziemian było nieślubnych. Oznacza to, że w XXI wieku znacząca część kobiet nadal myśli, że bez ślubu da się urodzić zdrowe, szczęśliwe dziecko. Nie da się. W końcu dziecko rodzi się obrączką.

Sama żyłam w koszmarze nieświadomości, aż do momentu, gdy zaszłam w ciążę. Wtedy właśnie całe zastępy uczynnych strażników prawa i porządku, gratulowało mi tego radosnego wydarzenia, serdecznym i ciepłym „to kiedy ślub?”. Wcześniej nie miałam o tym pojęcia, ale okazuje się, że zmiana stanu cywilnego to podstawowy zabieg, któremu należy się poddać najpóźniej w drugim trymestrze ciąży, gdzieś między badaniem krzywej cukrowej, a drugim USG.

Spełnienie marzeń

Nie słuchajcie więc idiotycznych wymówek desperatek, które ze sztucznym uśmiechem na ustach deklarują, że wolą poczekać, żeby móc pobawić się na własnym weselu, zamiast kursować między krzesłem a toaletą, w stroju przypominającym białą plandekę z żuka. Tym bardziej, nie wierzcie skrajnym przypadkom, które mówią, że w ogóle nie chcą brać ślubu. To niemożliwe. Kobieta nie może nie chcieć ślubu. Mózgi tych nieszczęśnic zostały wyprane przez lewacką propagandę i laski same nie wiedzą, czego chcą.

Warto pamiętać, że ślub leży u podstaw damskiej piramidy Margarynowa, tuż przed frytkami i wi-fi. Powszechnie wiadomo, że marzeniem każdej małej dziewczynki jest magiczna chwila, w której informuje swojego ukochanego, że spodziewa się dziecka, a następnego dnia, całkiem niespodziewanie, prosi ją on o nieco już opuchniętą rękę. Te bardziej szalone z nas fantazjują natomiast na temat dzikiego romantyka, który usłyszawszy radosną nowinę, spontanicznie pada na kolano i mówi „no, to trzeba się chajtnąć, nie?”.

Poza oczywistym uczuciem ulgi, że oto udało jej się odhaczyć obowiązkowy punkt na liście życiowych celów i wreszcie jej dłoń wzbogaci się o złotą biżuterię, którą za parę miesięcy trzeba będzie zmniejszać, kobieta może poczuć się wyjątkowa i kochana – nic tak nie wpływa na samoocenę, jak świadomość, że gdyby nie wpadka, w życiu nie doczekałaby się oświadczyn. Trudno więc uwierzyć, że pomimo tych korzyści, nadal są kobiety, które decudują się żyć na krawędzi. Ministerstwo Prokreacji i Prokrastynacji bije na alarm: jeśli ten stan rzeczy nie ulegnie natychmiastowej zmianie, Polskę czeka kataklizm demograficzny. Pora działać.

Jak z tym walczyć?

Warto przypominać przyszłej mamie, że dzień rozwiązania zbliża się wielkimi krokami, a ona nadal taka niczyja pęta się po świecie. Można życzliwie zapytać, co zrobi, jeśli partner ją zostawi przed porodem. Przydadzą się też teksty typu „jak teraz tego nie zrobicie, to potem nie będzie wam się chciało”, „co powie babcia?” oraz „pomyśl o dziecku”. Argumenty emocjonalne działają tym skuteczniej, że kobieta znajduje się wówczas pod silnym działaniem hormonów, więc im bardziej dołujący będzie nasz przekaz, tym większe mamy szanse na powodzenie.

Nieocenione są też porady odwołujące się do rozumu, zdarza się bowiem, że nieszczęsna ciężarna jest tak zmanipulowana przez partnera i ogłupiona endorfinami, że wydaje jej się, że jest szczęśliwa. W tej sytuacji należy ją poinformować, że nieślubne dziecko zarejestrować muszą oboje rodziców, a takie pełnowartościowe, bo pochodzące ze związku małżeńskiego, tatuś może zarejestrować samodzielnie. Nic tak nie przemawia do wyobraźni, jak biurokracja. Jeśli zbliża się akurat koniec roku, w dobrym tonie jest wspomnieć też o wspólnym rozliczaniu podatków.

Przede wszystkim jednak, życzliwy obrońca rodziny powinien użyć królowej argumentów, zwanej chwytem doktora Burskiego. Należy spojrzeć delikwentce głęboko w oczy i zapytać, czy wie, że jeśli dojdzie do komplikacji przy porodzie, dostęp do niej będzie mieć tylko członek rodziny. A chłopak to nie jest rodzina. Narzeczony też nie. Jeśli więc nie chce umrzeć samotnie, powinna czym prędzej potruchtać do USC, a następnie wklepać w wyszukiwarkę na Allegro „białe sukienki odcinane pod biustem”.

A jeśli umrzesz-

Dziś ze wstydem spoglądam w przeszłość i zastanawiam się, jak mogłam być tak lekkomyślna, żeby jednak nie zdecydować się na ślub przed rozwiązaniem. To cud, że moje dziecko urodziło się pomimo braku obrączki. Z tego powodu, swoją misją życiową postanowiłam uczynić wchodzenie z butami w życie innych par i pytać, kiedy wreszcie się pobiorą. Zwłaszcza kobiety, które od dawna czekają na oświadczyny swoich ukochanych – nic nie poprawia humoru tak, jak wpędzenie koleżanki w depresję!

  • kasza_b

    Chyba cię kocham. Piramida Margarynowa i chwyt doktora Burskiego zrobiły mi dzień tak bardzo, że lecę szer yt szer yt lejdi!!! :D

  • Nie wiem tylko jak je teraz wyleczysz z syndromu „bezobrączkowego”. To będzie rzutowało na jego prawidłowy rozwój i dalsze funkcjonowanie w społeczeństwie. Gdzieś chyba zagranicą znajdzie się jakaś klinika

    • Postanowiłam szybko wdrożyć plan naprawczy i wziąć ślub w pierwszym roku życia dziecka. Mam nadzieję, że to pomoże :(

  • Ja mam paniczny lęk przed ślubem… ponoć amerykańscy naukowcy nawet to jakoś fachowo nazwali

  • OjciecRyżyk

    Ja najbardziej lubię dziewczyny w ciąży idące do ołtarza w śnieżnobiałej sukni symbolizującej niewinność i dziewictwo. Przecież na to boli patrzeć. I jak się tu nie śmiać?

    • Edytka

      Ponoć lata temu był jeszcze dodatkowy symbol, w kościele – spacer Młodej Pani ze świecą (?) wokół ołtarza (?). Oczywiście jako symbol czystości, niewinności itepe. Moja babcia widok takiego spaceru Młodej-Ciężarnej określała jako jeden z najbardziej komicznych, ale w sumie kto bogatemu zabroni ;)

      • Byłam raz na ślubie, na któym panna młoda przespacerowała się dookoła kościoła z kwiatem lilii (symbol dziewictwa, czystości i niezerwanej metki ofkors) i finalnie złożyła go na ołtarzu, pod posągiem Matki Boskiej. Miała 30 lat, białą suknię a la elf, wianek, całe wesele tańczyła boso i chętnie informowała wszystkich gości, że ofiarowała dziewictwo Matce Boskiej. Uwierzyłam.

  • Promyczek

    Ahahaha możesz mi się zapytać, jeśli poprawi Ci to humor :D
    Ps. Dołujący tekst zapodałaś.. Mi latka lecą, a tu nic, zero, null, nothing. Eee i tak nie chciałam nigdy ślubu :P

    • Rozważałaś oświadczenie się samej sobie? Podobno się da ;)

      • Promyczek

        O rly? To się dobrze składa, bo właściwie moje wymarzone oświadczyny i wymarzony pierścionek mogę zorganizować sobie bez narzeczonego.. Dam znać, kiedy będziesz mogła gratulować :D

  • Alicja Kowalska

    O Matko-Julio!
    A już myślałam, że we wszystkim się z Tobą zgadzam i jesteś moim starszym alter ego ;p i to pierwszy tekst (a pochłonęłam ich przez cały weekend chyba z 20), w którym dochodzę do wniosku, że mam inne zdanie. ;) no może nie o ładowaniu się z butami w życie innych. ;>

    • Ale przecież to wyłącznie o tym jest ten tekst :D

  • Maturzysta Hejter

    Ale masz wspanialy kubek!
    PS Masłow się w grobie przewraca :D

  • Popieram. Chociaż nie znam osobiście tej presji, bo moja mamusia jest tak spragniona wnuków, że nawet mój ślub jej nie jest do niczego potrzebny (dzięki temu znam zupełnie inną presję).

  • Mateusz Rzońca

    Ostatni akapit, to właściwie takie życie na krawędzi.

  • Trening mija, ja niczyja.

    Ty zła matko, jedna Ty.

  • Fakt, że urodziłaś bez obrączki to tylko i wyłącznie cud, dar losu i wyjątek potwierdzający regułę ;)

  • haha, dobre :) nigdy nie rozumiałam pędu do małżeństwa i gdyby nie to, że mój pierwszy mąż (i aktualny:)) oświadczył się po miesiącu i 3 dniach bycia parą (kiedy o maleństwie nawet nam się jeszcze nie śniło), żebym mu nie zwiała (jak to sam określa) to pewnie żylibyśmy sobie w nieświadomości ślubnej :)
    za to mam koleżankę, która zaręczyła się ze swoim narzeczonym kilka lat temu a potem zaczęli intensywnie pracować, kupili mieszkanie, dorobili się maleństwa i dalej ślubu brak. Ona stwierdziła, że pierścionek zaręczynowy po 5 latach się po prostu dezaktualizuje i czeka na kolejny (dużo większy:)), bez tego ślubu nie będzie. Wiesz jakie miny mają jej koleżanki troskliwie dopytujące się o datę :)?

    • „Data” to bardzo ważny element dla każdej dobrej koleżanki ;)))

  • Jestem w ciąży i nie planuję ślubu przez najbliższy czas. Czy to oznacza, że moje dziecko urodzi się jakieś „niekompletne”? O matkoooooo!

    • Ja bym cię zamknęła w jakimś psychiatryku, czy coś…

  • Ile to dookoła par, które są ze sobą latami bez zaręczyn i ślubu, a gdy okazuje się, że „wpadli” nagle w ciągu kilku miesięcy, tych przed porodem oczywiście, są i zaręczyny i ślub, albo chociaż zaręczyny, a „ślub połączymy z chrzcinami” :D Najgłupsze co może być – chajtać się bo ciąża.

  • Niczka

    Kolejny świetny post. To naprawde smutne gdy facet oświadcza sie tylko z powodu ciąży. Ja mojemu na wszelki wypadek powiedziałam, że jak w ciąży żadnych zareczyn i ślubów nie chce. Także wyroił się, bo zaręczyny były, a dziecka nie ma, lecz jestesmy razem ponad 6 lat więc i tak musiałam długo słuchać od ludzi martwiącymi się moim zyciem, że dlaczego tak późno i kiedy ślub i że przed trzydziestką mam mieć dziecko…

  • karo
    • Jak widać, konkubinat jest spoko, chyba, że zajdziesz w ciążę ;)

      • kasza_b

        Konkubinat jest grzechem z ciążą czy bez, niektórzy chyba myślą że dopóki nie ma dziecka to się nie liczy ^^

    • A nie powinno być kohabitacja to grzech? w końcu to o związek osób przeciwnych płci chyba chodzi…? ;)

  • mili litr

    Ja osobiście nie rozumiem tej ironii w stosunku do ludzi, dla których ślub jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu. Zgadzam się z tym, że sprint przed ołtarz w białej kiecce „bo ciąża” i „co ludzie powiedzą” jest absurdalny, ale ja bym wzięła w takiej sytuacji ślub cywilny, a kościelny później, bez pośpiechu. Ten papierek naprawdę ułatwia wiele rzeczy, bo w razie nieprzewidzianych wypadków nikogo nie obchodzi, jak bardzo się kochacie, ale to, czy możecie w świetle prawa podejmować decyzje w imieniu partnera. Zrobiłabym to dla własnego spokoju i dlatego, że mam kogoś, z kim tak czy inaczej chcę stworzyć rodzinę.
    A co by ludzie powiedzieli, gdybym się ośmieliła nie wziąć ślubu w trakcie ciąży? Nie wiem i średnio by mnie interesowało, co na ten temat sądzi rodzina, ksiądz i internet, bo byłabym zbyt zajęta tworzeniem nowego życia.

    • No i o to chodzi. Przecież ten tekst mówi właśnie o ludziach, którzy wiedzą lepiej od ciebie, czego chcesz. Bo ciąża, nie ciąża – najważniejsze, żeby ślub wziąć wtedy, kiedy jest się na to gotowym.

      • kasza_b

        Ja bym jeszcze dodała: ciąża nie ciąża, najważniejsze że z miłości!

  • „Można życzliwie zapytać, co zrobi, jeśli partner ją zostawi przed porodem.” E tam. Ciekawsze jest, co zrobi, jak się z nią hajtnie i zostawi po porodzie.

    • Wtedy to już spoko. Przynajmniej nie będzie panną z dzieckiem.

      • No, tak. Głupia ja. Najważniejsze, żeby było urodzone po ślubie i ochrzczone. Pogańskie i nieślubne dziecko to dopiero patologia.

      • Dot Wypych

        Będzie za to rozwódką z dzieckiem. Albo separatką (?) z dzieckiem :P

  • Genialny tekst! Jakbyś mi w myślach czytała. Tzn. ja nie spodziewam się dziecka, ale mam takie same nastawienie, co Ty. Poza tym uwielbiam ironiczne teksty. :)

  • Pingback: Przekrój miesiąca. Co robiłam w maju? - Blue Kangaroo()

  • Nieźle się uśmiałam, a potem do mnie dotarło, że żyję w takiej rzeczywistości.

  • lesna

    widzisz, ty tak miałaś, a ja z kolei z tym moim zdecydowałam sie na ślub tak po prostu i każdorazowo, gdy ktos zobaczył na palcu pierścionek, upewnił się, że zaręczynowy, to było spojrzenie na brzuch i … a to jeszcze nic nie widać O.o no nie widac, bo są ludzie, którzy decydują się na ślub nie z powodu ciąży O.o ja w ogóle uważam że to sa dwie osobne sprawy, ciąża i ślub. i szkoda, że tak wiele osób tego nie łapie.

    • Jak dziwnie! Tak jakby nikt nie brał ślubu z miłości :)

  • Marta Czajkowska

    Jeśli więc nie chce umrzeć samotnie, powinna czym prędzej potruchtać do USC, a następnie wklepać w wyszukiwarkę na Allegro „białe sukienki odcinane pod biustem”. – ubóstwiam Cie <3

  • Pingback: Najlepsze teksty o ślubach – moje top 5. | Pomysł na ślub()

  • Karolina

    Do mnie akurat możliwość wystąpienia komplikacji podczas porodu i biurokracja w różnych sytuacjach przemawiałaby jako argument do zawarcia związku małżeńskiego przed urodzeniem. Obym jednak nigdy nie znalazła się w takiej problematycznej sytuacji.