TBT 4: WENA, ROZSTANIE I FOTOMONTAŻ

18 kwietnia 2015

DZIECKO RODZI SIĘ OBRĄCZKĄ

18 kwietnia 2015

KOMPLEMENTEM W PŁOT

18 kwietnia 2015
tbt fabjulus
Dziecko ślub
komplementy - fabjulus

Świąteczny poranek. Mój wspaniały teść, zwany Wszechwładem, przygotowywał się do tego dnia przez dwa tygodnie. Cel był prosty: urządzić pierwszemu wnukowi bajeczne pierwsze święta. Czytał więc, googlał, piekł, gotował, smażył, testował, udoskonalał. Dwa razy zmienił koncepcję, cztery razy konsultował ze mną listę dań i składników. Wreszcie nadszedł ten dzień: weszliśmy do wszechwładowej jadalni, a naszym oczom ukazał się stół niczym z rozkładówki magazynu wnętrzarskiego. Mnogość malowniczych potraw, podanych w asyście frywolnych kępek koperku, pietruszki i szczypiorku, już w progu przyprawiła mnie jednocześnie o ślinotok i niestrawność. Ponadto, stół zamieszkiwany był przez stado serwetkowego ptactwa, strzegącego rodowych sreber, kryształów i porcelany.

– Cudownie! – rzekłam ja.
– Czy ja wiem… – podziękował on.

To nie był pierwszy raz, kiedy chwaląc kogoś, spotkałam się z entuzjazmem rozpędzonym niczym pendolino w wielkopolskim lesie. Po namyśle uznałam, że przyjmowanie komplementów to proces dość przewidywalny i zazwyczaj przebiega w podobny sposób. Żeby wam to udowodnić, zaprosiłam więc dziś pięć Halinek, które postanowiłam skrzywdzić w ten sam sposób.

Powiedziałam im:

Ładną masz fryzurę!

Halinka z kompleksami

Właśnie wydaje mi się, że średnio się układają, zobacz, jak mi tu sterczy nad czołem. Nigdy nie potrafię sama ułożyć włosów tak, jak fryzjer… I wcale nie jestem przekonana, czy to jest mój kolor. Taki jasny. Widzisz, jaki jasny? Za jasny! Przez niego moja cera wygląda na różową. Jak u prosiaczka. Jestem po prostu wielką, chrumkającą świnią ze sterczącą grzywką.

Halinka z kompleksami nigdy niczego nie uznaje za satysfakcjonujące. Uważasz, że coś jest ładne? Jesteś w błędzie. I ona zaraz ci to udowodni. Komplement jest dla niej bowiem impulsem, żeby wyliczyć wszystko, co jej zdaniem odbiega od normy. Miło jej, że chwalisz jej obiad, ale wiedz, że ziemniaki są przesolone, mięso za twarde, a sałatka wali octem, bo nigdzie nie mogła dostać dobrych ogórków kiszonych. Owszem, schudła, ale przez to zmarszczki wyszły jej na twarzy. Wygląda teraz jak własna babcia. A sukienka może i ma ładny kolor, ale za to pogrubia. Zwłaszcza w biodrach. Zwróciłeś już uwagę na jej biodra? Czekaj, wstanie i ci pokaże. Patrz, jakie grube. Widzisz?

Najpierw bylo mycie, potem je obcięła, (2)

Skromna Halinka

Coś ty, to nic takiego. Sama sobie to zakręciłam, wałki zrobiłam ze starych kubków po kefirze i gumki do majtek. Nawet ślepiec bez dłoni potrafiłby to zrobić. Kolor mi wyszedł przez przypadek, bo zaczytałam się, gdy miałam farbę na głowie i zamiast 25 minut trzymałam ją prawie godzinę! To nie tak miało wyjść, miało być jak zwykle… To dziwne, że zwracasz na to uwagę.

Skromna Halinka nigdy nie pozwoli sobie na chwilę chwały. Musi umniejszyć każdą swoją zasługę, żebyś przez przypadek nie pomyślał, że jest zbyt dobrze, a od niekończącego się poznawania kuluarów jej sukcesów, pożałujesz, że kiedykolwiek otworzyłeś usta. Bluzkę kupiła w lumpeksie. Spodnie ma po siostrze. Włosy farbuje jej sąsiadka. Przepis na ciastka znalazła w gazecie, więc się nie liczy. Niby przebiegła maraton, ale na dopingu, bo suplementowała magnez.  Nie próbuj przekonywać jej, że liczy się efekt – to ją tylko nakręci i po chwili zacznie ci mówić, dlaczego nie powinien ci się on podobać. Nigdy w życiu nie wpadłbyś na to, że tak naprawdę jest ci wdzięczna za komplement i zrobiło jej się miło.

Czyli wcześniej kłamałeś, mówiąc, że ci (2)

Podejrzliwa Halinka

O co ci chodzi? Przecież wiem, że wyglądam dziś jak ofiara eksperymentów naukowych. Nigdy mnie nie chwaliłeś. Coś mi tu nie gra. Myślisz, że jestem głupia? Nieładnie tak z kogoś żartować! Daj mi spokój. Chyba, że czegoś chcesz? Zrobić ci kawę? Chcesz moją kanapkę? Samochód? Męża?

Uważa, że to niemożliwie, żeby komuś coś się podobało i węszy w tym podstęp. Usłyszawszy coś miłego, staje się czujna jak nastolatek podbierający wino z barku i zaczyna skanować cię oczami bazyliszka, licząc, że przejrzy na wylot twój chytry plan. Nie tylko nie ufa tobie, ale i samej sobie, ponadto wie doskonale, w jakich okolicznościach jest dla kogoś miła, toteż zakłada, że świadomie chcesz ją oszukać. Poddaj się. Przeproś. Wycofaj.

Czyli wcześniej kłamałeś, mówiąc, że ci (3)

Problemowa Halinka

Jak to: ładną? Ładną, że ładną, czy ładną, że ładniejszą niż wcześniej? Czyli wcześniej ci się nie podobałam? Dlaczego mi nigdy nie powiedziałeś, że wyglądam jak krowa? Jak to nie wyglądałam, skoro właśnie powiedziałeś, że teraz jest ładnie? Albo było wtedy ładnie, albo jest teraz! Wybieraj!!! Jąkasz się! A więc mnie okłamujesz… Czułam to, ja to po prostu wiedziałam. Po prostu to powiedz! Zdradzasz mnie, tak?

Jeszcze o tym nie wiesz, ale powiedzenie jej komplementu było twoim największym błędem. Już za chwilę zostaniesz zasypany gradobiciem pytań dodatkowych, mających na celu odkrycie twoich motywacji, opinii, wspomnień, tajemnic, marzeń, poglądów politycznych, hasła do banku i rozmiaru buta. Wszystko, co powiesz, zostanie wykorzystane przeciwko tobie. Będzie drążyć tak długo, aż w końcu odkryje, że tak naprawdę nazwałeś ją grubą. Uciekaj.

Czyli wcześniej kłamałeś, mówiąc, że ci (1)

 

Pomocna Halinka

Poszłam do tej nowej fryzjerki, co to ma salon tam, gdzie kiedyś był mięsny, pamiętasz, tam, gdzie wcześniej była krawcowa, która była sąsiadką mojej mamy, ale potem złamała sobie rękę i zamknęła biznes, i teraz sprzedaje jajka od chłopa na targu, obok stoiska z kaloszami. No, to ona mi to zrobiła. Ta fryzjerka, nie ta krawcowa. I ona powiedziała, że ombre już wyszło z mody, ale ja jednak chciałam, więc mi zrobiła, ale grzywkę wymyśliła już sama. W sumie półtorej godziny to trwało! Zapłaciłam tylko siedem dyszek. Spoko, nie?

Pomocna Halinka z przyjemnością odpowie na każde pytanie, którego nie zadałeś. Zrobi wszystko, żeby poinformować cię, jak to tego doszło, że wygląda tak, jak wygląda. Opowie, gdzie kupiła nową bluzkę i dlaczego wybrała ten kolor, choć nigdy jej się nie podobał, jakich użyła farb, by namalować swój obraz i co piła, nagrywając debiutancki singiel. Wszystko to dlatego, że czuje się w obowiązku wytłumaczyć się ze swojego triumfu i zapewnić ci kompleksowe informacje, na wypadek, gdybyś chciał powtórzyć jej sukces. Im bardziej jest wdzięczna za ciepłe słowa, tym więcej będzie gadać.

Najpierw bylo mycie, potem je obcięła,

 

Jest też szósty typ Halinki, ale uznałam, że w przyrodzie występuje on rzadziej, niż brunetki w willi Hugh Hefnera, więc niewart jest osobnego punktu w klasyfikacji. Poza tym, osoby, które tak reagują, prawdopodobnie są nieszczere, nieodpowiedzialne i niezrównoważone, a my tu nie będziemy promować patologii! W każdym razie, z zawodowej uczciwości, wspomnę wam tylko, że podobno gdzieś na świecie są istoty, które na komplement mówią „dziękuję”.

  • Tekst tak złoty jak te sreberka co je swistak zawija a tak na poważnie bardoz mi sie podoba ;) mam nadzieje ze odpowiesz tylko „dziękuję ” ;D dałas pewno nie jednej Halince do myślenia tym tekstem . Powiem szczerze, że w zaleznosci od sytuacji jestem każdą Halinką po trochu, jednak najczęściej tą ostatnią co wygineła ;D

    • E tam, co ty, szkic miałam już od dawna, zdjęcia stare, a treść – nic odkrywczego. Daj spoooookój ;)))

      • Mateusz Rzońca

        I ten perfekcjonizm w zgrywaniu koloru fonta i dymka z kolorem koszulki. Ładna, skąd ją masz? :D

    • Maturzysta Hejter

      „Tak złoty jak te sreberka” Hehehe. Hehe. Hehe. <3

  • Dobrze, że jestem facetem, bo coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to wy babki tworzycie problemy ;). Począwszy od komplementów…

    • Zawsze to powtarzam: 75% problemów kobiet tak naprawdę nie istnieje ;)

    • Sławomir Szczęsny

      Stary, powiedz babie cokolwiek – jeżeli ma dziwny charakter, zawsze sobie coś dopowie w myślach.
      Przykład nr. 1:
      – Kochanie, przecież jesteś śliczna i szczupła.
      – To co, jakbym była ciut kę grubsza to już bym ci się nie podobała?

      Przykład nr. 2:
      – Skarbie, podoba ci się ta kiecka?
      – Tak, cudownie na tobie leży.
      – A to nie kupuję bo pewnie mówisz tak tylko żeby mi zrobić przyjemność.

      Przykład nr.3:
      – Dziubuś, smakowała ci kolacja?
      – Tak, była bardzo dobra.
      – Jak była tylko bardzo dobra to już ci nic więcej nie ugotuję.

      I tak do usrania….

  • Ania Polak

    Wśród koleżanek najczęściej spotykam się z typem niby wymarłym, co odpowie „dziękuję” i od razu jakiś lepszy humor ma. Za to bardzo niekonwencjonalnym odbiorcą komplementów jest moja mama. Mówię do niej dajmy na to: „Mamuś, ślicznie ci się dzisiaj włosy pokręciły!”,a mama unosi brew do góry i odpowiada: „Tak?” i cisza. Nic więcej. Sama nie wiem, jaki to typ. A czasem to w ogóle ignoruje moje komplementy, tylko patrzy z uniesioną brwią. Nie wiem, chyba nie wierzy, że może ładnie wyglądać. To podchodzi pod zakompleksioną Halinkę chyba. A ja osobiście zawsze mówię ‚dziękuję” i czekam na więcej :D

    • Ania Polak

      A, i muszę Ci powiedzieć, że śliczny miałaś ten ciemny kolor włosów, ale jednak zdecydowanie bardziej pasuje Ci w jasnym blondzie. Mogę wiedzieć jakiej farby używasz?

      • Sławomir Szczęsny

        Jasny blond.

      • Aktualnie Casting 801 Satynowy blond, ale po drodze od ciemności do jasności musiałam używać różnych mocniejszych bomb atomowych :D

  • kasza_b

    Boskie! Myślę, że już nigdy nie oduczę mojej mamy bycia skromną Halinką :(

  • Ania

    Ło matko bosko częstochowsko! Byłam Halinką! :O Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina… Od jutra tylko „dziękuję”. :D

    • Grzeczna dziewczynka! Którą Halinką byłaś?

    • gościówa

      Ja byłam pomocną Halinką, właśnie zdałam sobie z tego sprawę!

  • Boże… Jestem mieszanką 5/6 Halinek! Ale ja jestem…

  • Jest jeszcze siódmy typ, który na komplementy odpowiada zgodnie z prawdą- ” Wiem” :D

    • Haha! Racja! Mój on tak reaguje! :D

      • Paola

        True story! Jej On tak właśnie czyni :D

    • Mateusz Rzońca

      Ewentualnie w bardziej zawoalowanej formie: „Nie mogę się z Tobą nie zgodzić” :D

  • Martyna Sioła

    „Komplement powinien być prawdziwszy od prawdy” czy coś takiego… W każdym razie, trafiłaś w sedno o Julio Halinoo :*

  • jarek0771

    Kobiety.

  • Promyczek

    Zmienię chyba nick na ‚Halinka’.

  • Obawiam się, że jestem umiarkowanie pomocną Halinką. :< Albo byłam, bo w sumie kiedyś pomyślałam sobie, że gdyby ktoś chciał wiedzieć, gdzie kupiłam koszulkę/jakiej firmy mam lakier do paznokci/skąd biorę przybory papiernicze, to by o to spytał.

  • E, tam, srał pies Halinki, mnie najbardziej w tym wpisie urzekłaś Ty w ciemnych włosach! Pięknie w nich wyglądasz, tak tajemniczo jak seksowna wampirzyca:) Haha, nie wiem, czy to komplement;);)

    • Haha :D Dziękuję, dziękuję. Podejrzewam, że nie bez znaczenia jest też moja ultra bladość na zdjęciu oraz sina kolorystyka parku. Taki trochę „Zmierzch” :D

      • Coś w tych klimatach:) (tzn. tak zakładam, bo „Zmierzchu” nigdy nie oglądałam;p)

  • CeciliaLind

    Omamo, jak świetnie wyglądałaś w ciemnych włosach! I nie mam wcale na myśli, że teraz wyglądasz gorzej albo źle ;), ale na tym zdjęciu wyszłaś po prostu powalająco <3

    • Dziękuję! :) Tzn. O CO CI CHODZI? Nigdy tu nie komentujesz, a teraz nagle się odzywasz! Coś tu nie gra! Chcesz czegoś? ;)))

      • CeciliaLind

        Ależ, Halinko, komentuję! To był już mój drugi raz :D Miłej niedzieli!

  • Przyjmowanie komplementów to trudna sprawa, ale warto się ogarnąć i nauczyć (podobnie sprawa ma się z stepowaniem). Ah, te Halinki..

  • ech, ja miałam problem z przyjmowaniem komplementów – nawet jak się starałam ułożyć przysłowiową idelną fryzurę i ktoś to zauważył to mówiłam – nic takie, jakoś wyszło, a jak ktoś pochwalił ciuch to mówiłam, że staroć… a potem stwierdziłam, że dość :)!
    skoro się staram to czemu potem minimalizuję i lekceważę osoby, które to doceniają. Powoli nauczyłam się mówić dziękuję za dobre słowo, po prostu, zwyczajnie, dobrze jest docenić, że ktoś zauważył, że się postarałam.
    Za to sama zaczęłam dostrzegać starania innych osób i przy okazji dziękowania za komplementy nauczyłam się je mówić innym – nie zawsze słyszę podziękowanie, ale nie zniechęca mnie to :)

    • Pięknie! Kobiety mają w sobie coś takiego, że usłyszawszy komplement, MUSZĄ uruchomić słowotok i jakoś się wytłumaczyć. Super, że coraz więcej z nas potrafi się zamknąć :D

      • a ja myślę, że przyjmowanie komplementów przychodzi z wiekiem i doświadczeniem. Jak zaczynamy same akceptować (i nawet lubić!) siebie, wtedy komplementy to coś na co jesteśmy gotowe i potrafimy je przyjmować i się z nich nawet cieszyć :). Niestety to nie jest kwetia metryki a dojrzałości emocjonalnej, a myślę, że mało kobiet pracuje nad tym, żeby naprawdę się polubić. Raczej głównie życie polega na zagłuszaniu kompleksów, smutne, ale prawdziwe.

  • Paola

    O rany! Te fotki! Już prawie zapomniałam jak wyglądałaś w wersji black! :O / PS: Jestem typową Halinką. Mój Heniek musi przeczytać ten tekst żebyście przy najbliższej okazji mogli przybijać sobie piony z klaskiem ;) :PPP

  • Justyna

    Tekst 10/10
    A będziesz wklejać swoje foty w każdy post? <3

    • Nie wiem, czy w każdy, ale postanowiłam częściej Wam się pokazywać :D

  • Jezu, już dawno się tak nie uśmiałam.

  • mat

    ja czasem odpowiadam: WIEM :)

  • Muka

    To ja zwykle jestem typem szóstym, a w reakcji na komplementy chłopaka nawet siódmym :)

    • Masz na myśli „wiem”? :)

      • Muka

        Oczywiście :D

  • Smok

    Ja tu się chciałam pochwalić jaką to ja nie jestem wyjątkową Halinką, a tu ostatnie zdanie pozbawiło mnie tej możliwości :(
    Cudownie piszesz! Nadrabiam teraz większość tekstów, z góry przepraszam za spam komentarzami :D