TBT 4: WENA, ROZSTANIE I FOTOMONTAŻ

16 kwietnia 2015

DZIECKO RODZI SIĘ OBRĄCZKĄ

20 kwietnia 2015

KOMPLEMENTEM W PŁOT

18 kwietnia 2015
tbt fabjulus
Dziecko ślub
komplementy - fabjulus

Świąteczny poranek. Mój wspaniały teść, zwany Wszechwładem, przygotowywał się do tego dnia przez dwa tygodnie. Cel był prosty: urządzić pierwszemu wnukowi bajeczne pierwsze święta. Czytał więc, googlał, piekł, gotował, smażył, testował, udoskonalał. Dwa razy zmienił koncepcję, cztery razy konsultował ze mną listę dań i składników. Wreszcie nadszedł ten dzień: weszliśmy do wszechwładowej jadalni, a naszym oczom ukazał się stół niczym z rozkładówki magazynu wnętrzarskiego. Mnogość malowniczych potraw, podanych w asyście frywolnych kępek koperku, pietruszki i szczypiorku, już w progu przyprawiła mnie jednocześnie o ślinotok i niestrawność. Ponadto, stół zamieszkiwany był przez stado serwetkowego ptactwa, strzegącego rodowych sreber, kryształów i porcelany.

– Cudownie! – rzekłam ja.
– Czy ja wiem… – podziękował on.

To nie był pierwszy raz, kiedy chwaląc kogoś, spotkałam się z entuzjazmem rozpędzonym niczym pendolino w wielkopolskim lesie. Po namyśle uznałam, że przyjmowanie komplementów to proces dość przewidywalny i zazwyczaj przebiega w podobny sposób. Żeby wam to udowodnić, zaprosiłam więc dziś pięć Halinek, które postanowiłam skrzywdzić w ten sam sposób.

Powiedziałam im:

Ładną masz fryzurę!

Halinka z kompleksami

Właśnie wydaje mi się, że średnio się układają, zobacz, jak mi tu sterczy nad czołem. Nigdy nie potrafię sama ułożyć włosów tak, jak fryzjer… I wcale nie jestem przekonana, czy to jest mój kolor. Taki jasny. Widzisz, jaki jasny? Za jasny! Przez niego moja cera wygląda na różową. Jak u prosiaczka. Jestem po prostu wielką, chrumkającą świnią ze sterczącą grzywką.

Halinka z kompleksami nigdy niczego nie uznaje za satysfakcjonujące. Uważasz, że coś jest ładne? Jesteś w błędzie. I ona zaraz ci to udowodni. Komplement jest dla niej bowiem impulsem, żeby wyliczyć wszystko, co jej zdaniem odbiega od normy. Miło jej, że chwalisz jej obiad, ale wiedz, że ziemniaki są przesolone, mięso za twarde, a sałatka wali octem, bo nigdzie nie mogła dostać dobrych ogórków kiszonych. Owszem, schudła, ale przez to zmarszczki wyszły jej na twarzy. Wygląda teraz jak własna babcia. A sukienka może i ma ładny kolor, ale za to pogrubia. Zwłaszcza w biodrach. Zwróciłeś już uwagę na jej biodra? Czekaj, wstanie i ci pokaże. Patrz, jakie grube. Widzisz?

Najpierw bylo mycie, potem je obcięła, (2)

Skromna Halinka

Coś ty, to nic takiego. Sama sobie to zakręciłam, wałki zrobiłam ze starych kubków po kefirze i gumki do majtek. Nawet ślepiec bez dłoni potrafiłby to zrobić. Kolor mi wyszedł przez przypadek, bo zaczytałam się, gdy miałam farbę na głowie i zamiast 25 minut trzymałam ją prawie godzinę! To nie tak miało wyjść, miało być jak zwykle… To dziwne, że zwracasz na to uwagę.

Skromna Halinka nigdy nie pozwoli sobie na chwilę chwały. Musi umniejszyć każdą swoją zasługę, żebyś przez przypadek nie pomyślał, że jest zbyt dobrze, a od niekończącego się poznawania kuluarów jej sukcesów, pożałujesz, że kiedykolwiek otworzyłeś usta. Bluzkę kupiła w lumpeksie. Spodnie ma po siostrze. Włosy farbuje jej sąsiadka. Przepis na ciastka znalazła w gazecie, więc się nie liczy. Niby przebiegła maraton, ale na dopingu, bo suplementowała magnez.  Nie próbuj przekonywać jej, że liczy się efekt – to ją tylko nakręci i po chwili zacznie ci mówić, dlaczego nie powinien ci się on podobać. Nigdy w życiu nie wpadłbyś na to, że tak naprawdę jest ci wdzięczna za komplement i zrobiło jej się miło.

Czyli wcześniej kłamałeś, mówiąc, że ci (2)

Podejrzliwa Halinka

O co ci chodzi? Przecież wiem, że wyglądam dziś jak ofiara eksperymentów naukowych. Nigdy mnie nie chwaliłeś. Coś mi tu nie gra. Myślisz, że jestem głupia? Nieładnie tak z kogoś żartować! Daj mi spokój. Chyba, że czegoś chcesz? Zrobić ci kawę? Chcesz moją kanapkę? Samochód? Męża?

Uważa, że to niemożliwie, żeby komuś coś się podobało i węszy w tym podstęp. Usłyszawszy coś miłego, staje się czujna jak nastolatek podbierający wino z barku i zaczyna skanować cię oczami bazyliszka, licząc, że przejrzy na wylot twój chytry plan. Nie tylko nie ufa tobie, ale i samej sobie, ponadto wie doskonale, w jakich okolicznościach jest dla kogoś miła, toteż zakłada, że świadomie chcesz ją oszukać. Poddaj się. Przeproś. Wycofaj.

Czyli wcześniej kłamałeś, mówiąc, że ci (3)

Problemowa Halinka

Jak to: ładną? Ładną, że ładną, czy ładną, że ładniejszą niż wcześniej? Czyli wcześniej ci się nie podobałam? Dlaczego mi nigdy nie powiedziałeś, że wyglądam jak krowa? Jak to nie wyglądałam, skoro właśnie powiedziałeś, że teraz jest ładnie? Albo było wtedy ładnie, albo jest teraz! Wybieraj!!! Jąkasz się! A więc mnie okłamujesz… Czułam to, ja to po prostu wiedziałam. Po prostu to powiedz! Zdradzasz mnie, tak?

Jeszcze o tym nie wiesz, ale powiedzenie jej komplementu było twoim największym błędem. Już za chwilę zostaniesz zasypany gradobiciem pytań dodatkowych, mających na celu odkrycie twoich motywacji, opinii, wspomnień, tajemnic, marzeń, poglądów politycznych, hasła do banku i rozmiaru buta. Wszystko, co powiesz, zostanie wykorzystane przeciwko tobie. Będzie drążyć tak długo, aż w końcu odkryje, że tak naprawdę nazwałeś ją grubą. Uciekaj.

Czyli wcześniej kłamałeś, mówiąc, że ci (1)

 

Pomocna Halinka

Poszłam do tej nowej fryzjerki, co to ma salon tam, gdzie kiedyś był mięsny, pamiętasz, tam, gdzie wcześniej była krawcowa, która była sąsiadką mojej mamy, ale potem złamała sobie rękę i zamknęła biznes, i teraz sprzedaje jajka od chłopa na targu, obok stoiska z kaloszami. No, to ona mi to zrobiła. Ta fryzjerka, nie ta krawcowa. I ona powiedziała, że ombre już wyszło z mody, ale ja jednak chciałam, więc mi zrobiła, ale grzywkę wymyśliła już sama. W sumie półtorej godziny to trwało! Zapłaciłam tylko siedem dyszek. Spoko, nie?

Pomocna Halinka z przyjemnością odpowie na każde pytanie, którego nie zadałeś. Zrobi wszystko, żeby poinformować cię, jak to tego doszło, że wygląda tak, jak wygląda. Opowie, gdzie kupiła nową bluzkę i dlaczego wybrała ten kolor, choć nigdy jej się nie podobał, jakich użyła farb, by namalować swój obraz i co piła, nagrywając debiutancki singiel. Wszystko to dlatego, że czuje się w obowiązku wytłumaczyć się ze swojego triumfu i zapewnić ci kompleksowe informacje, na wypadek, gdybyś chciał powtórzyć jej sukces. Im bardziej jest wdzięczna za ciepłe słowa, tym więcej będzie gadać.

Najpierw bylo mycie, potem je obcięła,

 

Jest też szósty typ Halinki, ale uznałam, że w przyrodzie występuje on rzadziej, niż brunetki w willi Hugh Hefnera, więc niewart jest osobnego punktu w klasyfikacji. Poza tym, osoby, które tak reagują, prawdopodobnie są nieszczere, nieodpowiedzialne i niezrównoważone, a my tu nie będziemy promować patologii! W każdym razie, z zawodowej uczciwości, wspomnę wam tylko, że podobno gdzieś na świecie są istoty, które na komplement mówią „dziękuję”.