7 SKŁADNIKÓW WIECZORU PANIEŃSKIEGO

28 maja 2015

9 RZECZY, KTÓRE CZYNIĄ MNIE ŚWIREM

1 czerwca 2015

MUFFINY TYPU „O JA CIĘ”

30 maja 2015

Niby nie mam nic przeciwko wielogodzinnym eksperymentom w kuchni, kombinowaniu ze skomplikowanymi potrawami i zabawom w Ewę Wachowicz z hipoglikemią. W praktyce jednak najlepiej dogaduję się z przepisami, które są nieskomplikowane, błyskawiczne, zwalają z nóg i nie da się ich spierniczyć. Czyli na przykład z muffinami typu „o ja cię”.

Przepis na te muffiny sprzedała mi kiedyś moja koleżanka, kiedy zepsuł mi się mikser i potrzebowałam pomysłu na coś, co nie będzie wymagało jego użycia. Oczywiście, do osiągnięcia pełnej fabjulusowości, przepis wymagał lekkiego tuningu, ale w wariancie dla bardziej zachowawczych halinek, też jest całkiem spoko. To jak, którą opcję wybierasz?

kliknij tutaj, jeśli nadal wierzysz, że schudniesz do wakacji
A więc jeszcze nie poddałeś się i nadal zaczynasz poranek od szklanki ciepłej wody z cytryną, nie jesz po osiemnastej i do pracy jeździsz na rowerze. Gratulacje. Miło mi gościć jedną z czterech osób na świecie, które dotrzymały postanowień noworocznych! Będę delikatna i zaprezentuję Ci wersję light.

Co musisz przynieść ze sklepu?

2 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
1 szklankę maślanki
0,5 szklanki oleju
1 jajko
2 płaskie łyżki proszku do pieczenia
4 łyżki kakao
pół tabliczki gorzkiej czekolady
pół tabliczki mlecznej czekolady

Co musisz zrobić?

1. Posiekaj czekoladę na drobne kosteczki. Po upieczeniu, każda z nich będzie płynnym kawałkiem nieba, dlatego nie mogą być za małe. Standardowo, do pieczenia rekomenduję czekolady marek Piękny Cygan oraz Troskliwy Skandynaw, ale rób jak uważasz. Tylko pamiętaj, że im więcej czekolady nielegalnie zjesz podczas siekania, tym bardziej zasmucisz Ewę Chodakowską.

2. Wszystko, co suche, wrzuć do miski. Mam tu na myśli mąkę, cukier, proszek do pieczenia i kakao. Czekolada, mimo, że obśliniona, również liczy się jako produkt suchy. Zamieszaj widelcem, żeby trudniej było wyłowić czekoladę.

1

3. Wszystko, co mokre, wrzuć do innej miski. Chodzi o maślankę, olej i jajko. Zamieszaj i spójrz, jak w prawym dolnym rogu tego zdjęcia uroczo widać cień stópek Maks Miłego Dziecka.

2

4. Mokre wlej do suchego i zamieszaj widelcem bez entuzjazmu.

3

5. Miskę z ciastem włóż na chwilę do lodówki, a następnie odpal piekarnik na 200 stopni i przygotuj foremki. Najlepsze na całym świecie są silikonowe foremki, ale jeśli używasz innych, nadal możemy się razem bawić. Pamiętaj o papilotkach (śmieszne słowo). Chyba, że masz ferrari wśród foremek, czyli te różowe cuda z IKEI – one nie wymagają papilotek (serio, niesamowicie śmieszne słowo). Wyjmij miskę z lodówki i do każdej foremki wpakuj dwie łyżki ciasta.

4

 

5

6. Włóż do piekarnika na 15 minut.

6

7. Wyciągnij z piekarnika, kiedy będą wyglądać już tak:

7

8. Zrób zdjęcie na insta. Zjedz jedną. Zachwyć się, że taka puszysta, wilgotna, czekoladowa i cudowna. Zjedz jeszcze jedną. Załam się, że wyszło ich tak dużo i resztę zanieś domownikom, sąsiadom, zawieź do mamy, zostaw listonoszowi na wycieraczce. Załóż dres i idź pobiegać, bo właśnie zjadłeś dwie czekoladowe muffinki, a do lata zostały już tylko 3 tygodnie.

10

 

kliknij tutaj, jeśli pozbyłeś się już złudzeń i po prostu chcesz porządne muffiny, a nie jakąś popierdółkę
A więc tak jak ja uważasz, że skoro już i tak będziesz jeść muffiny, to 100 kcal w lewo czy w prawo nie robi żadnej różnicy? Cieszę się. Wiedziałam, że się dogadamy, odkąd po raz pierwszy zobaczyłam Cię na moim blogu! No, to nie ma co marnować czasu, lecimy z tym światem.

Co musisz przynieść ze sklepu?

2 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
1 szklankę maślanki
0,5 szklanki oleju
1 jajko
2 płaskie łyżki proszku do pieczenia
4 łyżki kakao
tabliczkę gorzkiej czekolady
tabliczkę mlecznej czekolady

Co musisz zrobić?

1. Posiekaj pół czekolady mlecznej i pół gorzkiej na drobne kosteczki, resztę wykorzystasz później. Po upieczeniu, każda z muffinek będzie przypominać deszcz po eksplozji fabryki Nutelli, dlatego nie krępuj się i ciachaj grubo. Standardowo, do pieczenia rekomenduję czekolady marek Piękny Cygan oraz Troskliwy Skandynaw, ale rób jak uważasz. Pamiętaj, jak ważne jest podjadanie. Jeśli nie będziesz podjadać, będzie mi smutno.

2. Wszystko, co suche, wrzuć do miski. Mam tu na myśli mąkę, cukier, proszek do pieczenia i kakao. Czekolada, mimo, że obśliniona, również liczy się jako produkt suchy. Zamieszaj widelcem, jedząc kostkę czekolady.

1

3. Wszystko, co mokre, wrzuć do innej miski. Chodzi o maślankę, olej i jajko. Zamieszaj i spójrz, jak w prawym dolnym rogu tego zdjęcia uroczo widać cień stópek Maks Miłego Dziecka.

2

4. Mokre wlej do suchego i zamieszaj widelcem szybko i niedbale. Mają być grudy, poza tym zależy nam na czasie. Im szybciej skończysz, tym szybciej będzie szama. Proste.

3

5. Miskę z ciastem włóż na chwilę do lodówki, a następnie odpal piekarnik na 200 stopni i przygotuj foremki. Najlepsze na całym świecie są silikonowe foremki, ale jeśli używasz innych, nadal możemy się razem bawić. Pamiętaj o papilotkach (śmieszne słowo). Chyba, że masz ferrari wśród foremek, czyli te różowe cuda z IKEI – one nie wymagają papilotek (serio, niesamowicie śmieszne słowo). Wyjmij miskę z lodówki i do każdej foremki wpakuj jedną łyżkę ciasta, a następnie połóż na środku całą kostkę czekolady (lub dwie połówki, w zależności od gabarytów foremki).

5b

 

4b

6. Przykryj kostki czekolady kolejną łyżką ciasta. Chyba że masz te duże foremki z IKEI. To wtedy dowal jeszcze trzecią łyżkę.

5

 

4

7. Włóż do piekarnika na 15 minut.

6

8. Wyciągnij z piekarnika, kiedy będą wyglądać już tak:

7

8. Rzuć się na muffiny, póki ciepłe. Zacznij od tych większych, to chyba oczywiste. Im dłużej będziesz zwlekać, tym większe ryzyko, że czekolada w środku stężeje i nie będzie się rozpływać w ustach jak czerwony Lindor.

9

 

9. Gdy domownicy zapytają, czy mogą skosztować, powiedz im, że absolutnie nie, bo muffiny są jeszcze gorące i rozbolałyby ich brzuchy. Jedz dalej. Kiedy już upewnisz się, że więcej nie dasz rady, odpal im resztki.

8

10. Napisz u Fab na blogu, że muffiny wyszły cudowne i chcesz więcej przepisów. Pamiętaj, że każdy komentarz pomaga zmanipulować Onego i przybliża Fab do zakupu normalnego aparatu fotograficznego, dzięki któremu zdjęcia do przepisów nie będą robione czajnikiem!

 

Cieszę się, że wybrałeś tę lepszą wersję. Jestem z Ciebie dumna. I pamiętaj:

Odkryłam sekret wiecznego szczęścia i nieskończonej urody! #fabjulusradzi

A photo posted by Julia Oleś (@fabjulus) on