SMAK RÓWNOŚCI

14 czerwca 2015

JAK SZYBKO I BEZBOLEŚNIE POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO

14 czerwca 2015

SYNESTEZJA: PONIEDZIAŁKI SĄ ŻÓŁTE

14 czerwca 2015
stories must
jak popełnić samobójstwo
synestezja

- Jakiego koloru jest dla was „Teresa”? – zapytała Huragan Teresa.
- Dla mnie ciemnozielona – odparła moja mama.
– A dla mnie pomarańczowa – dodała czteroletnia Fab.
– No co wy, dla mnie brązowa, taka kawa z mlekiem! – zdziwiła się babcia.
– A „Izabela”? – zapytała mama.
– Granatowa! – odpowiedziałam.
– Granatowo-fioletowa, prawie identyczna jak „Julia” – powiedziała Huragan Teresa.
– Dla mnie „Julia” też jest fioletowa! – ucieszyłam się. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, jak dziwaczna jest rozmowa, którą prowadziłyśmy tego poranka, przy stole w kuchni mojej babci.

Zderzenie z rzeczywistością przyszło, kiedy poszłam do przedszkola i zaczęłam pytać wszystkie dzieci, jakiego koloru jest dla nich żółta ciężarówka, bo dla mnie czerwonego. Już po piątym „jesteś tępa” zrozumiałam, że chyba nie kumają, o co mi chodzi. Postanowiłam skonfrontować swoje osobliwe doświadczenia z mamą, która odkryła przede mną okrutną prawdę: „nie wszyscy mają tak, jak my”. Byłam w szoku – wychowana przez mamę i babcię, obie synestetyczne, myślałam, że kolorki skaczące przed oczami to wbudowana opcja u każdego człowieka. Tymczasem okazało się, że to wirus. Postanowiłam więcej nie dzielić się z otoczeniem swoim postrzeganiem świata i zostawić te atrakcje dla siebie.

Przełom nastąpił dopiero kiedy miałam jedenaście lat. Byłam chora, więc nie poszłam do szkoły, a zamiast tego spędzałam dzień, oglądając telewizję w piżamie. Skakałam po kanałach, aż trafiłam na program dokumentalny o ludziach, którzy widzą kolory, kiedy słyszą muzykę. Byłam zachwycona: wreszcie miałam dowód, że nie cierpię na dziedziczoną w linii żeńskiej chorobę psychiczną, a po prostu mam niegroźną, doskonale znaną naukowcom zdolność. Mało tego, po raz pierwszy ta zdolność została nazwana: była to synestezja.

Synestezja, nazywana „pomieszaniem zmysłów”, to stan, w którym po stymulacji danego zmysłu, w mózgu uaktywniają się receptory odpowiedzialne za inne zmysły. I tak, synesteta słyszący muzykę, może jednocześnie czuć jakiś zapach, bądź czując dany smak, widzieć przed oczami obrazy. Istnieją różne rodzaje skojarzeń synestetycznych, ponadto każdy synesteta odbiera te same bodźce w inny sposób, czego nauczyłam się już jako czterolatka, dyskutując z moimi prywatnymi wiedźmami. Ale do konkretów: jak to wygląda u mnie w praktyce?

Słowa

Słowa są spoko. Można je wypowiadać, słyszeć, pisać, czytać, a przede wszystkim – widzieć. Bo pewnie o tym nie wiecie, ale litery mają kolory. Skutkiem tego, słowa też mają kolory, tak samo jak osobowości i faktury, choć na mniejszą skalę, niż liczby. Ale do tego przejdziemy później. W każdym razie, najczęściej całe słowo ma kolor litery, na którą się zaczyna, na przykład „s” jest zielone, więc „stół” też jest zielony, ale czasem w słowie dominuje głoska, która zmienia kolor całego słowa, na przykład „p” jest niebieskie, ale „sz” i „cz” są żółte, więc słowo „pszczoła” jest dla mnie żółte. I tak, mój mózg poszczególne słowa odbiera tak:

kolorki

Muzyka

Najsilniej działającym u mnie skojarzeniem synestetycznym jest para dźwięk-obraz. Muzyka wywołuje u mnie bardzo wyraźne projekcje, składające się z barwnych plam, wzorów, ruchomych obrazków i figur. Są piosenki, których przez to nie jestem w stanie słuchać, bo mnie bolą, lub takie, których nie powinnam słuchać, bo działają na mnie zbyt silnie. Przykładem utworu, który mnie „obezwładnia” i wywala na orbitę, jest ten:

 

Choć nie jest to bez znaczenia, nie chodzi tu wcale o to, że Bono jest boski. Po prostu ten kawałek sprawia, że mój mózg szaleje, serce zaczyna mi walić i dostaję zadyszki. Wysoce niewskazane podczas prowadzenia samochodu, ale bardzo przyjemne, kiedy siedzę sama na kanapie i słucham muzyki z zamkniętymi oczami. Piosenek robiących mi aż taką jajecznicę z mózgu nie ma zbyt wiele, choć jest jeszcze parę przykładów. Ale nie powiem Wam nic więcej, bo jeszcze wykorzystacie to przeciwko mnie, gdy będę startować w wyborach prezydenckich.

Liczby

Podobnie jak litery, każda liczba ma swój kolor, fakturę i osobowość. Jedynka jest biała i nie przepadam za nią, bo jest strasznie zadufana w sobie, taka Mariah Carey wśród cyfr; dwójka to typowa Mama Muminka: jest jasnoniebieska, nieco pulchna, bardzo pogodna i wycofana; trójka, niczym Britney Spears, zawsze odwali coś dziwnego, bo jest żółta i nieodpowiedzialna; czwórka jest czerwona i stanowcza jak profesor McGonagall… Z powodu tych skojarzeń, jestem bardzo związana emocjonalnie z liczbami i nieprzyjemnym jest dla mnie widok cyfr w kolorach innych, niż te, które przypisuje im mój mózg.

kolorki2

Czas

Ponieważ odchyłów nigdy dość, synesteci widzą też czas. Dzień, tydzień, miesiąc czy rok mają u nas postać wyraźnego, trójwymiarowego modelu, innego u każdego synestety. Na przykład, tydzień to u mnie zamknięta pętla, kształtem przypominająca zarys Volkswagena Garbusa, z dniami wychodzącymi bliżej lub dalej mnie, a każdy dzień ma swój kolor, fakturę i osobowość. Poniedziałki są z żółte, wtorki – pomarańczowe, środy – czerwone, czwartki – bordowe, piątki – fioletowe, soboty – jasnoniebieskie, niedziele – szare. Niedziele są chropowate i znajdują się na górze pętli, z lewej są ziarniste poniedziałki, wtorki wychodzą bliżej mnie i mają fakturę płótna, środy są gładkie i nieco wycofane, dalej są miękkie czwartki i aksamitne, najbardziej wysunięte na prawo piątki, nad którymi skręcają w lewo śliskie soboty… Podobnie „czuję” przyszłość i przeszłość: dany rok ma u mnie konkretne miejsce na ogromnej osi czasu, bez względu na to, czy chodzi tu o wyginięcie dinozaurów, chrzest Polski czy datę urodzin Piaska. Nie muszę się zastanawiać nad tym, jak wyglądają dla mnie poszczególne pętle czasowe, bo je czuję. Po prostu cały czas na nich siedzę.

Bardzo nieprzyjemna dla mnie, bo inna od mojej, przykładowa wizja roku synestety. Niebieski czerwiec?! Przecież wiadomo, że czerwiec jest żółty i znajduje się tam, gdzie na tym obrazku jest grudzień…! źródło: blogs.discovermagazine.com

Ała. źródło: psychologyinaction.org

Ludzie

Poza tymi wszystkimi atrakcjami, jest jeszcze jedna rzecz, która dręczy mnie na co dzień. Oprócz tego, że poszczególne słowa eksplodują w mojej głowie feerią barw, własny zestaw kolorków ma też każdy napotkany przeze mnie człowiek, a jego kolory nie mają żadnego związku z jego imieniem, a raczej z głosem, energią i szeroko pojętą aurą. Czym innym jest więc kolor słowa „Andrzej” (czerwony, naturalnie), czym innym kolor Andrzeja Gołoty, znanego jako Endrju Golara (pomarańczowo-czerwony, w pepitkę), a czym innym kolor andżeja spod budki z piwem. Wszyscy ludzie mają swoje własne barwy, faktury i aury, zazwyczaj świadczące o ich najsilniejszych cechach charakteru, a żeby je zobaczyć, muszę usłyszeć głos danego delikwenta, najlepiej osobiście. Choć taki Endrju jest wystarczająco wyrazisty na jutubach…

http://instagram.com/p/1z_4llAj2L/

I tak, w dużym skrócie, wygląda moje życie. Specjaliści mówią, że mój mózg pracuje jak po LSD, tylko bez wycieczek w inne wymiary. Czuję się z tym nieco nieswojo, ale lepsze LSD niż SLD. Najciekawsze jest jednak to, że podobno na etapie życia płodowego, wszyscy ludzie byli kiedyś synestetami, po prostu większości z nas połączenia między zmysłami zaniknęły po przyjściu na świat, a niektórym zostały na całe życie. Jak więc rzecz ma się z Waszymi mózgami? Została w Was odrobina szaleństwa?

Grafika mózgu: app.emaze.com

  • O Boże, a więc moja choroba psychiczna ma nazwę…
    Mam tak od dziecka, ale zawsze myślałam, że to nadpobudliwa wyobraźnia czy coś albo po prostu za dużo myślę, a tu takie cudo! :)
    Nikt inny z mojej rodziny tak nie ma, wiec wszyscy dziwili się, dlaczego gdy ktoś pyta mnie co ci się kojarzy ze świętami a ja odpowiadam, że błyszcząca czerwień (od papieru do pakowania chyba).
    U mnie za to poniedziałek jest granatowy, a środa różowofioletowa. Piosenka, która wywraca mi mózg to „Bohemian Rhapsody” Queenu :)
    Pozdrawiam serdecznie i lecę poczytać coś więcej :) Wielkie dzięki :)

    • Super!!! Czytaj i wpadnij potem się pochwalić, co odkryłaś! :)

  • Wow. Brzmi nieprawdopodobnie i nie umiem sobie tego do konca wyobrazic. Chyba tego nie mam :D

  • matkapolkaczasemboska

    Ja nie miałam tyle szczęścia i zdałam sobie sprawę ze swojej wyjątkowości na zajęciach z semiotyki na trzecim roku studiów, kiedy próbowałam dopytać o miejsce koloru w słynnym trójkącie sign-object-concept, i nikt nie wiedział, o co mi chodzi. „Jaki kolor, o czym ty mówisz?”. Nie miałam pojęcia, że nie wszyscy tak mają. Ja mam, mamusia ma, więc wszyscy mają, logiczne. Wolałam więc małego Fabjuluska uprzedzić zawczasu. Słowa nazywające kolor niekoniecznie są w tych kolorach. I to jest „gupie”. Słowa nazywające te same rzeczy w różnych językach są w różnych kolorach, więc to problem przy nauce, bo trzeba się oderwać od koloru przypisanego w mojej głowie danej rzeczy. Muzyka dla mnie wygląda jak obrazy w media plejerze: kolorowe kółka, taśmy, plamy, wszystko wiruje, drga i kręci się. Ale najlepsze są orgazmy! Co nie, Fabjuleczko?

    • Co tak! Wszystko święta prawda!

    • sfetrum

      Strasznie ciekawe to wszystko zaczynam się zastanawiać czy jestem synestetą… Przypisywanie kolorów do rzeczy mnie zawsze męczy, do dzisiaj mam problem, bo yellow moim zdaniem jest zielony, a green niebieskoszary, więc muszę sobie przypomnieć o blue, bo to slowo jest niebieskie i wtedy mi się przypomina reszta… Ale tego z fakturami czegokolwiek nie mam… W jaki sposób można sprawdzić, czy jest się synestetą? :D

  • oz.

    Ja to chcęęę!:))

  • A ja jaki według Ciebie mam kolor? :D Serio pytam i nie moge doczekac sie odpowiedzi :D

    • Ty wiesz, że jak przeczytałam o Endrju to sobie pomyślałam „Super! Wyślę Fab wideo ze sobą w roli głównej, bom ciekawa jaki mam kolor” :D

      PS Fab – świetny wpis! Dzięki, że odkryłaś przed nami jak to jest być synestetką (?), bo to mega ciekawe jest! ;)

      • Wyślij. Ale jeśli będziesz biała lub cytrynowożółta, to będę zmuszona Cię okłamać, że masz super kolor ;)))))

        • Spoko :D Biały to nie kolor, a żółtego nie lubię w żadnym odcieniu :D

    • Jesteś brzoskwiniowa :) (pytanie „a co to znaczy?” za 3, 2, 1…) :D

      • Zaskocze Cie! Brzoskwiniowy mi sie podoba. Bardzo! Ta bardzo że nie obchodzi mnie co to znaczy <3

  • Magdalena Krukowska

    O, ja to też mam od dziecka i kiedyś myślałam, że wszyscy to mają :) Przykładowo, poniedziałek jest biały, wtorek – ciemny bordo wpadający w fiolet, środa – ciemnoczerwona, czwartek – w odcieniu bardzo rozbielonego fioletu, piątek – blady elektryczny błękit (trochę jak neon), sobota – seledynowa, a niedziela – czerwona :) Widzę tak też niektóre słowa, ale nie wszystkie; czasem ich kolory i kształty pochodzą od pierwszej litery, ale nie zawsze.

  • zientarzanka

    Czy kolory jakie „widzisz” przypisane do danej rzeczy determinują to, jakiego koloru rzeczy faktycznie wybierasz tak „lajf”? Na przykład, czy wybór okularów w niebieskiej oprawce jest konsekwencją tego, że słowo „okulary” jest dla Ciebie niebieskie? Szalenie to ciekawe. Nie wiem czy to szkoda czy nie-szkoda, że nie mam.

    • Nie, nawet bym na to nie wpadła :D To by było strasznie nudne życie: same brązowe bluzki i zielone spodnie, niebieskie okulary i brązowe buty. Tragedia!

      • zientarzanka

        Ale okulary jednak są niebieskie! :)

  • mycha

    Czekałam na ten wpis od wpisu o 9 rzeczach, które czyią cię świrem :D nie zawiodłam się, fascynujące!

  • Niczka

    Fab Julusiu jesteś po prostu niezwykła!!

    • Nieee, ja jestem po prostu oryginalna… ;)

      • kasza_b

        Oryginalny Tofik <3 Aż sobie puszczę ten skecz!

  • Lady Shepard

    Wow..chciałabym tego doświadczyć, bo tak jak piszesz to ciężko mi to ogarnąć..szczególnie ten czas..ja mam tylko tak, że nie lubię niektórych cyfr, bo wydają mi się wredne :) i miałam problem z akceptacją prawej ręki, też wredna była :P a tak całkiem poważnie to ciekawi mnie mój kolor, wpadaj do Olsztyna na kawę :)

    • Wpadłabym, ale boję się, że będziesz wredna ;)

      • Lady Shepard

        Cholera, jestem wredna :P ale mój talent do robienia przypałów przebija moją wredność :P

  • kasza_b

    Faktycznie brzmi jak trip po LSD! Jest jakiś film w necie, który by obrazował wasze „wizje”?

    • Trochę jak to, tylko ładniejsze: https://www.youtube.com/watch?v=D3K1rKx4Sbc Pamiętam, że kiedyś oglądałam film „Solista” z Jamiem Foxxem i Robertem Downeyem Juniorem, i tam była scena z wizualizacją tego, co widzi główny bohater (też synesteta), gdy gra na skrzypcach. Choć to nie było do końca to, byłam pod ogromnym wrażeniem, bo pierwszy raz widziałam, żeby ktoś podjął próbę zobrazowania tego, co widzą takie świry, jak ja ;)

      • kasza_b

        O, super, już szukam „Solisty” w necie, może sobie nawet dzisiaj zobaczę, dzięki!

  • Mrs.Lucky

    No dobra, ale gdzie ty to widzisz? Zasłania ci to normalny obraz, czy się nakłada, czy jak? Opowiedz, to jest niewiarygodnie ciekawe!

    • To jest tak, jakbym miała drugą parę zmysłów i drugi „ekran” – nie nakłada mi się to na normalny obraz, ale leci równolegle. To tak, jakbyś postawiła obok siebie dwa telewizory i oba włączyła w tym samym czasie :)

  • kasza_b
    • Tak, też przed chwilą wkleiłam to poniżej :)

      • kasza_b

        Faktycznie, sorry za spam!

    • matkapolkaczasemboska

      O o o o!!! Właśnie tak!!!

  • donia

    też to mam. ale oprócz kolorów w których wyobrażam sobie poszczególne np. liczby czy słowa, uważałam zawsze (mniej więcej od czasów przedszkola) np. że liczba 4 jest „mokra” podobnie jak litera „k” , a np. 7 jest „suche”. o synestezji dowiedziałam się gdzieś w liceum, przegrzebując wikipedię. pozdrawiam wszystkich którzy mają podobnie ;)

  • Sławomir Szczęsny

    Czyli ogólnie taki kwas 24/dobę. Też tak chcę!

    • To są drogie rzeczy… ;)

    • o nie, kwasa 24/dobę to bym jednak nie chciała.

  • Aż zaczęłam się zastanawiać, jaki miałabym w Twoich oczach kolor i dlaczego :)

  • carol

    Przeczytałam wpis, chwilę później rozgrywałam rundkę w quizwanie, a tam pytanie o synestezję. Fab bawi, Fab uczy!

  • Mateusz Rzońca

    Jak Ty widzisz takie rzeczy bez LSD, to czekamy na wpis pt. „Synesteta po LSD”.

  • Mateusz Rzońca

    Czy czyjś kolor się może zmienić przez życie? Przez jakieś ważne wydarzenie, nagłą zmianę osobowości, gruby przypał albo dorastanie? :D

    • Nie wiem, czy może – mi się nie zdarzyło :) Zmienna jest aura, ale nie ustalony kolor danej osoby :)

      • matkapolkaczasemboska

        Mnie też się nie zdarzyło i podobno się nie zdarza.

  • Martynka

    Fabjulus, a przeczytałaś tę książkę o synestezji? Podobała Ci się? Ja ją czytałam bardzo dawno temu i pamiętam, ze ogromne wrazenie na mnie wywarła, ale byłam wtedy chyba jeszcze w gimnazjum. Zastanawiam się jakbym ją teraz odebrała.
    Pozdrówki!

    • Jeszcze jej nie dorwałam, ale się nie poddam :D

  • Cudna zdolność, ale zapewne może (i jak z resztą piszesz) czasem uprzykrzyć życie. Ja dla odmiany nie jestem synesteztą (?) przypuszczam jednak, że musi to być niezwykła zdolność.

    Mnie natura obdarzyła czymś w rodzaju receptora emocji, poznaje kogoś, rozmawiam z nim i już wiem, w którą stronę chwieje się jego psycha, czy ten człowiek coś skrywa, co czuje (do mnie, do otoczenia) czasem przy niektórych osobowościach można wyczuć jego aurę i o ile brzmi to nieprawdopodobnie tak właśnie jest. Podobnie mam z pomieszczeniami, wchodzę i już czuję jakimi emocjami naładowano to pomieszczenie. Są momenty, że bywa to bardzo uciążliwe, kłopotliwe… szczególnie kiedy zaczęłam pracę i w sali w której przebywam każdym nerwem wyczuwałam negatywne emocje poprzedniczki, prawie namacalnie widziałam czarne i szare falujące w powietrzy mgiełki, aż w końcu wzięłam się za zmiany, od tych higienicznych począwszy aż po zmiany w postaci zasłonki, dekoracji, przeniesienia mebelków w inne miejsce. Co do słów, że biały nie jest kolorem dla mnie biel jest buforem, pozwala tonować świat a człowiek z jasną barwą jest mi bliski. Podobnie nie przepadam za żółtym, mocnym fioletem (pastelowy już tak), zdecydowanie moim kolorem jest błękit. Ciekawa jednak jestem jak bym wyglądała w twoich oczach :) jakim kolorem według ciebie jestem :) P.S Mój syn jest autystykiem, widzi i czuje świat inaczej, niestety -normalni- często nie potrafią zrozumieć tzw teorii umysłu. Przy naporze wielu bodźców jego reakcją jest nadmierne gestykulowanie, tiki nerwowe lub…. ból. Ma nadwrażliwość na światło, dźwięk (mimo iż jest dzieckiem niedosłyszącym) spróbuj to wytłumaczyć ludziom, że nie słyszy a ostry dźwięk powoduje u niego ból głowy…) Pozdrawiam – kolorowo ;)

  • IGN

    Z dzieciństwa pamiętam tylko, że 3 była dla mnie pomarańczowa, 5 zielona i zawsze dawały razem brązową 8. Teraz już mi jakoś przeszło. :)

  • mega ciekawe, wow!

  • Dość wcześnie dowiedziałem się o istnieniu synestezji. Od tamtej pory chciałem tak mieć, bardzo dobrze by się to zgrywało z moją łatwością do matematyki. Smuteczek :<
    #przegraneżycie #terazjużtylkonarkotyki :<

    • Dementuję: synestezja to nie autyzm :D Lepiej jednak wrzuć sobie kwas ;)))

      • Heh, z tym autyzmem to trafiłaś :)
        Zawsze tak się tłumaczę, gdy nie zrozumiem jakiś prostych żartów, albo mam problemy w sytuacjach towarzyskich, niechęć do kontaktu, czy dziwnymi zainteresowaniami.
        Bo wiecie, ja jestem lekko autystyczny, sam zdiagnozowałem.

  • raspberrypie

    a ja? a ja?! jaką mam aurę? :D

  • Synestetą jestem i ja, mi też zostało to chyba już do końca życia, piszę chyba, bo niestety nie umiem widzieć przyszłości a ona jednak jest jak….. Hiperbola? Na razie… Pozniej znów się zmieni. Widzisz Julia Ty widzisz muzykę tak a ja dodatkowo z tym „sld” :-)
    Frówam tež i przenoszę winne wymiary, całe szczęście! Tylko ciiiiiii, bo pomyślą że jesteśmy wariatami a to nie prawda, jesteśmy artystami, którzy widzą, słyszą inaczej, umiemy „frówać” Mój głos znasz, słuchałaś, powiedzjaki mi kolor przypisujesz?Ciekawa jestem :-)

    • Super! Myślę, że do końca życia, nie może być inaczej :) Znam Twój głos?

  • Paola

    I ja taka różowo-czarna <3 Pamiętam jak mi powiedziałaś jaki mam kolor i zrobiłam "COOOOOO???!! ALE ŻE JAK TO?!! CZARNA?? Z RÓŻOWYM?!!?" i wtedy wyjaśniłaś mi, że to nic złego :D Mam nadzieję, ze nie kłamałaś :D Mój Niebieski Pan Domu gasi ten różowy płomień na czarnym tle, więc szafa gra :D

  • Julia Łebek

    Fab czy Ty te kolorki wzory i plamy, gdy sluchasz muzyki, widzisz przeslaniajace obraz? Czujesz za sobą, wokół siebie?

    • Pisałam poniżej: to jest tak, jakbym miała drugą parę zmysłów i drugi „ekran” – nie nakłada mi się to na normalny obraz, ale leci równolegle :)

  • Dalakar

    Wow! Jestem zafascynowany.Zawsze chciałem poznać kogoś z synestezją i posłuchać jak to jest, a Ty uchyliłaś rąbka tajemnicy. :)

  • Mam to samo :O godziny mają kolory, dni tygodnia, litera P też jest niebieska, miesiące też mają swoje miejsce i kolor. Świetny wpis, dziękuję! :)

  • Wow. Też tak kiedyś miałam przez kilka godzin i było to zaskakujące doświadczenie. Ci specjaliści mają trochę racji. Tyle, że ja poza tą muzyką praktycznie nic na oczy nie widziałam. A później były te inne wymiary :p
    I jak tu wierzyć w absolutną realność rzeczywistości, skoro wszystko jest takie względne i niejasne? Jest coś fascynującego w zmianach percepcji.

    • Spoko, nasza rzeczywistość to tylko hologram ;)

      • O, też miałam o tym napisać, ale ktoś mógłby pomyśleć że odleciałam za daleko i nie wróciłam:)

  • Zawsze mnie to zjawisko intrygowało i zazdrościłam ludziom tego doświadczającym – to musi być na prawdę niesamowite :) Nurtuje mnie jednak pytanie – czy sympatia (lub antypatia) do danego słowa/melodii/przedmiotu idzie zawsze w parze z sympatią do wizji? To znaczy czy np. może być tak, że podoba Ci się jakiś utwór, ale nie podoba Ci się wizja jaką masz słuchając go (tak jak coś może podobać się nam wizualnie, ale na przykład brzydko pachnieć)? Czy raczej są to zmysły silnie ze sobą powiązane i wizje są niejako odbiciem odczuć wywołanych innymi zmysłami?

    • Wcześniej przeoczyłam Twój komentarz, przepraszam :) Taki dysonans jest niemożliwy, bo jest to mega silnie ze sobą powiązane, powiedziałabym wręcz, że to, czy podoba mi się jakaś piosenka zależy wyłącznie od tego, czy mi się podoba jej wizualizacja :)

  • mi się cyfra 4 kojarzy z literą K.
    i zdarza mi się je mylić, jak piszę wiadomości. …

  • Kinga Kałuzińska

    Wow! Nawet się nie spodziewałam że można aż tak… plastycznie postrzegać świat. Zazdroszczę, muszę przyznać :)
    Ale zaintrygowało mnie to postrzeganie człowieka i jego imienia poprzez mieszaninę barw. Ciekawa rzecz i strasznie kojarzy mi się z aurą ludzi (no nie do końca) opisywaną w serii książek: https://pl.wikipedia.org/wiki/Patrole_%28cykl%29 . Może Cię zaciekawi. :)

    • Nie znam, na pewno poznam w te wakacje, dzięki! :)

  • Pingback: Przekrój miesiąca. Co robiłam w czerwcu? - Blue Kangaroo()

  • Mam jakieś mgliste wspomnienia z dzieciństwa podobnego doświadczania i przypisywania kolorów i charakteru pojęciom i liczbom, ale aż do tej pory o tym nie pamiętałam, a dziś synestezję znam tylko jako środek literacki. Czy u Ciebie dotyczy to kojarzenia koloru ze znakiem czy ze znaczeniem? Jeśli „krzesło” jest czerwone, to wizualna forma słowa jest tego koloru, czy każde wyobrażenie krzesła jako mebla także? Też jestem bardzo ciekawa jaki kolor kojarzyłby Ci się ze mną, i czy wpływa na to zdjęcie, brzmienie imienia i nazwiska czy jego forma pisemna, a może coś innego? Mam też jeszcze jedno pytanie – czy czytałaś jakąś książkę (fabularną lub naukową) z motywem synestezji lub na temat tego zjawiska, która byłaby godna polecenia? Bardzo mnie zainteresowało takie widzenie świata, uwielbiam czytać o całej względności postrzegania, a to bardzo kojarzy mi się z tym tematem. :) Będę Ci wdzięczna za odpowiedź :)

    • Hm, byłam przekonana, że Ci odpisałam, przepraszam! Otóż – jeśli słowo ma kolor, to wyobrażenie słowa też, chyba że myślę o konkretnym meblu, z którym jestem związana emocjonalnie :) Natomiast na kolor danej osoby wpływa jej głos, bez niego nie widzę koloru. Niestety nie natknęłam się na żadną dobrą książkę na ten temat, ale pod tym wpisem czytelnicy podali kilka propozycji, które sama muszę jeszcze sprawdzić, bo jestem bardzo ciekawa! :) Jeśli chodzi o film – jedyny przypadek dobrego zobrazowania kolorów, jaki w życiu widziałam, to wspomniany tu „Solista”, którego fragment wyróżniłam na górze w najlepszych komentarzach :)

  • Kurczę, nigdy o czymś takim nie słyszałam.. jestem w szoku. To musi być trochę dziwne właśnie w dzieciństwie jak ludzie nie wiedzą o co Ci chodzi :)

  • Misiu, zapomniałam Cię zapytać na BCP: jaki kolor ma imię Renia? :)

    • Imię Renia jest czerwone, ale Ty – Renia jesteś fioletowo-niebieska :)

  • Starsza

    Witaj
    Ja natomiast trochę zajmuję się numerologią. I to co napisałaś o cyfrach, bardzo dobrze opisuje cechy podstawowe tzw. jedynek, dwójek, trójek itd w numerologi. Niesamowite.
    Cudowny blog. Bardzo pozdrawiam.

    • To ciekawe, bo każdy synesteta inaczej przyporządkowuje kolory i osobowości liczbom! :)

  • a.h.ch.

    Czytałam wpis z zapartym tchem, nigdy wcześniej o synestezji nie słyszałam, to fascynujące i nie zrozum mnie źle, nie zazdroszczę Ci, ale chciałabym „założyć twoje okulary” chociaż na chwilę :)

    • Mój kolega powiedział, że ma tak po LSD, więc… ;)

  • Chciałam coś mądrego napisać ale na usta ciśnie mi się jedynie: Fascynujące. Nie zazdroszczę, co nie zmienia faktu, że jest to coś niesamowitego i wyjątkowego.

  • Karolina Ościk

    Przybijam piątkę! :)

  • Karolina Ościk

    Dodam jeszcze, że ja jeszcze całkiem niedawno myślałam, że każdy tak ma… ;-)

  • Anna Foren

    A ja jestem HSP (Highly Sensitive Person). I nie chodzi tu o łkanie na widok małego kotka ani inne takie. Jest nas więcej niż Was :-) bo około 10%, w porywach 15% populacji. Jak się to objawia? Dość indywidualnie, ale są pewne wspólne cechy. Ja mam tak, że jestem … nazwijmy to empatką. Wchodzę na salę, gdzie jest 200 osób i po sekundzie wiem kto kogo lubi, kto kogo nie i jaki ma dziś dzień. Po czym bodziec osiąga wartość progową (a próg mamy ustawiony nisko) i mknie w kosmos a mój mózg się wyłącza. Przestaję widzieć i słyszec co się dookoła dzieje. Muszę się wyciszyć stosując magiczne sztuczki z oddechem itp. Oczywiście po pewnym czasie zachodzi cudne zjawisko adaptacji i nastęone wejście (ok, 10-te) na tę samą salę już wychodzi gładko. Czasem są takie sytuacje, które rozumowo jestem w stanie ogarnąć: „NIe ma co reagować na galerię handlową. Zróbn zakupy kobieto i wracaj do domu”, ale ciało na mniej świadomym poziomie nie rozumie tego, więc po 1 godzinie w galerii jestem skonana i skołowana i muszę odespać (dokładnie 29min 44s power nap). Co poza tym? Analizuję. Wszystko. Głęboko. Czasem ludzie myślą, że jestem niekumata, a ja właśnie dosięgnęłam rowu Marjańskiego analizując ich wypowiedź i teraz muszę to poskładac zanim się odezwę. Wyobraźcie sobie maszynki, które dzielą pomarańcze wg rozmiaru. Na 4 grupki. Moja maszynka podzieli na 16-20 grupek… Nie jest to powodem do kompleksu wyższości, ale niższości też nie mam. Ot, nauczyłam się funkcjonować, choć zajarzyłam o co biega dopiero po 30’stce. POzdrawiam innych HSP :-)

    • Słyszałam o tym :) Mam elementy HSP, zwłaszcza objawia się to w tym, jak się „spalam” w towarzystwie ludzi, ile mnie to kosztuje energii i jak długo potem muszę się regenerować. Buziaki!

  • Nemesis Nave

    Synestezją na pewno obdarzona nie jestem, ale „czas” również postrzegam wymiarowo – tydzień jako linię, miesiące jako pętlę.
    Bardzo ciekawy artykuł : )

  • genialnie to opisałaś! :)

  • Wow. Myślałam, że ja mam tylko jakieś dziwne odchylenia, ale prawdopodobnie dzielę Twoją przypadłość, choć nie aż tak mocno. Najbardziej odczuwam to przy czytaniu i pisaniu. Bo ja czytam kolorami, jak to zawsze mówię. Ale tak na dobre się przekonałam, gdy opisałaś mi swoje postrzeganie czasu. Przepadłam.

    W „Dr. Housie” był odcinek na temat synestezji.

  • Wooooow, niesamowite!!! Ja w wieku chyba 15 lat przeczytałam książkę „Poniedziałki są czerwone” i bardzo mnie zafascynowała synestezja. Na pewno ma to jakieś obciążenia (np. że większość ludzi nie rozumie Twojego sposobu percepcji świata), ale jednak trochę zazdroszcze. To takie pełniejsze przeżywanie świata, jakiś wyższy stan świadomości… Ahh :)

  • Ania

    Dla mnie każdy zapach ma smak, więc to chyba jeszcze się do synestezji nie zalicza? :p

  • Alicja

    Może niby trochę dziecinne pytanie, ale…. jaki kolor ma imię „Alicja” :D? Od kiedy przeczytałam książkę ”Mango, nie mów nikomu” zastanawiam się jaki kolor ma moje imię :) Ps: zazdroszczę, to musi być niesamowite :D

  • Leo

    Ja postrzegam kształty jako kolory, mogę dotykać przestrzeni która nie istnieje a znajduje się przede mną dotykiem. Dodając jakieś elementy typem gładkość, albo smużenie palcem, (takim wielkim) lub ręką itd. dodaję ciśnienie obiektowi, przez co naturalnie przybierają jakiś kolor czy to na powierzchni, czy to nabierają zabarwienia w środku (w różnym stopniu, czy to całkowicie czy fragmentem) . Uwielbiam uczycie lewitacji czy zmiany materiału, wszystko może być takie szybkie !
    Ciekawy artykuł , natomiast nie przywiązuję uwagi do kolorów cyfr, staram się je ignorować, za dużo problemów miałbym w dniu codziennym. Polecam stworzenie własnych technik.. po to aby normalnie funkcjonować w społeczeństwie ; )

    • Leo

      Gdyby ktoś chciał się podzielić swoimi metodami, czy informacjami, chętnie je usłyszę, być moze też wymienię się swoim doświadczeniem : )

    • Leo

      Gdyby ktoś chciał się podzielić swoimi metodami, czy doświadczeniem, chętnie je usłyszę, być moze też wymienię się swoim doświadczeniem : )

  • Leo

    Ja postrzegam kształty jako kolory, mogę dotykać przestrzeni która nie istnieje a znajduje się przede mną dotykiem. Dodając jakieś elementy typem gładkość, albo smużenie palcem, (takim wielkim) lub ręką itd. dodaję ciśnienie obiektowi, przez co naturalnie przybierają jakiś kolor czy to na powierzchni, czy to nabierają zabarwienia w środku (w różnym stopniu, czy to całkowicie czy fragmentem) . Uwielbiam uczycie lewitacji czy zmiany materiału, wszystko może być takie szybkie !
    Ciekawy artykuł , natomiast nie przywiązuję uwagi do kolorów cyfr, staram się je ignorować, za dużo problemów miałbym w dniu codziennym. Polecam stworzenie własnych technik.. po to aby normalnie funkcjonować w społeczeństwie ; )