JAK GRAĆ W LOTTO?

24 sierpnia 2015

CIASTECZKA CIASTECZKOWEGO POTWORA

28 sierpnia 2015

CUDOWNE ROZMNOŻENIE

26 sierpnia 2015
lotto fabjulus
cudowne rozmnożenie

– To jak, wpadniesz dziś do mnie? – zapytałam ją, gdy wreszcie odebrała telefon.
– Ojej, kompletnie o tym zapomniałam, przepraszam! – przeraziła się. – Byliśmy dzisiaj rano na badaniach, potem pojechaliśmy na zakupy i przed chwilą wróciliśmy od fryzjera.
– Byłaś u fryzjera z Andżejem? – zdziwiłam się.
– No, ma dziś urlop, więc pojechaliśmy razem – odparła. – Właśnie wróciliśmy do domu i umieramy z głodu. Zjemy coś, a potem pewnie się zdrzemniemy. Nie jesteś zła? – zapytała przymilnie.
– Nie jestem – odpowiedziałam, walcząc z pokusą powiedzenia „nie jesteśmy”.
– A może przyjedziesz do mnie jutro? – zaproponowała. – Weź Dziedzica, poopalamy się troszkę. Mamy nowe krzesła na tarasie…
– Dobra, chętnie wpadnę – ucieszyłam się. – Będę koło jedenastej.
– Super! Zobaczysz, jakie śliczne kupiliśmy mi bikini!

Razy dwa

Nie widziałyśmy się od ponad dwóch miesięcy. W tym czasie, związek Halinki i Andżeja, zdążył wznieść się na nowy poziom, bowiem z okazji okrągłej, uroczystej trzymiesięcznicy pierwszej randki, Andżej wprowadził się do jej mieszkania, a ona ustawiła sobie na fejsie status związku oraz zmieniła zdjęcie w tle na wspólną fotkę na wielbłądzie, czego nie zrobiła dotychczas nigdy, nawet kiedy przez miesiąc była zaręczona z gwiazdą lokalnej drużyny siatkarskiej. A mogła – ostatecznie oświadczył jej się w Hurghadzie. Kiedy dodatkowo w koktajlu tym pojawił się nowy składnik, w postaci transformacji dorosłej, zdrowej na ciele i umyśle kobiety w bliżej nie zidentyfikowane „my”, dotarło do mnie, że sytuacja jest poważna. Nie mogłam dużej zwlekać, musiałam poznać tego nowego stwora osobiście.

– Boże, jak gorąco… Dramat jakiś… – jęknęła, wachlując się gazetą z programem telewizyjnym i sięgając po butelkę zimnego piwa.
– Mnie to nie przeszkadza – powiedziałam, wystawiając twarz do słońca. Jedną z największych zalet jej mieszkania był taras tak wielki, że spokojnie pomieściłby ego Janusza Korwin-Mikkego. – Jest lato, nie ma co narzekać, wreszcie odrobina słońca! Uwielbiam upały.
– My nie znosimy – odparł stwór, nie przestając się wachlować. Rozejrzałam się po tarasie. Poza nami dwiema i gryzącym swój kapelusz Dziedzicem, nie było na nim nikogo. – Męczy nas taka pogoda.
– Męczy was?
– No, wolimy, jak jest trochę chłodniej. Tak dwadzieścia cztery do dwudziestu siedmiu stopni – dodała. Stłumiłam odruchowe parsknięcie śmiechem i przyjrzałam jej się z uwagą. Nie, ta precyzyjna estymacja nie była żartem. Pociągnęła kolejny łyk piwa.
– Wobec tego wakacje w Egipcie musiały być dla was prawdziwą męką! – podpuściłam ją złośliwie.
– Były! Było nam strasznie gorąco – stwierdziła z miną męczennicy. – Postanowiliśmy nigdy więcej nie jechać tam w środku sezonu.
– Jakie to szczęście, że tak się do siebie z Andżejem dopasowaliście – uśmiechnęłam się pod nosem. – Gdyby on wolał na przykład dwadzieścia dziewięć stopni, moglibyście mieć poważne kłopoty z planowaniem wspólnych urlopów…
– A wiesz, że kiedyś nawet lubiłam upały? – ożywiła się nagle. Wiedziałam. Było to jakieś pięć miesięcy temu. – Ale od jakiegoś czasu wolę, jak jest czym oddychać. Tak się czasami śmieję, że uśredniły nam się z Andżejkiem preferencje! – stwierdziła zachwycona. Zaniemówiłam. Dziedzic z wrażenia upuścił kapelusz.

Razy jeden

– Mówię ci, Halinka po prostu przestała istnieć – rozemocjonowana raportowałam Onemu, żując makaron z pesto. – Poczęstowała mnie ich ulubionymi lodami, pokazała mi ich wymarzony dywan do salonu i poleciła mi ich nowy ulubiony serial.
– Jaki to serial? – zainteresował się On.
– Nie wiem, coś o dwóch emerytkach.
– Ale jeszcze nie pobrali się w sekrecie? – zapytał.
– Coś ty, w tym związku nie ma mowy o dyskrecji. Nawet zdjęcia w tle mają takie same…
– Wspólne?
– Wspólne. Na wielbłądzie.
– Grubo – odparł z uznaniem.
– Mało tego. Jej profilowe to sama głowa wycięta z tej fotki z wielbłądem…
– A jego? – zapytał.
– Domyśl się – uśmiechnęłam się.
– Nie wierzę.

Poszłam więc po laptopa, żeby mu to pokazać. Niestety, konto Halinki zniknęło z Facebooka. Konto Andżeja zresztą też.

Pojawiło się nowe.

Wspólne.