7 FILARÓW KOMEDII ROMANTYCZNYCH

13 sierpnia 2015

KOBIETA MAFII

18 sierpnia 2015

ZASADY SĄ DLA SŁABYCH

15 sierpnia 2015

– Och, jakie śliczne! – uśmiechnęła się Halinka, oglądając nasze zaproszenia ślubne.
– Taaa… Fajny pomysł… Szkoda tylko, że z błędem – stwierdził zniesmaczony Andżej.
– Co?! Niemożliwe! Gdzie?! – zerwałam się z kanapy i wyrwałam mu kartonik z ręki.
– W środku, przy nazwisku – odparł Andżej, a ja wbiłam przerażone spojrzenie w czerwone litery.
– Jak to? „Mają zaszczyt zaprosić Halinkę i Andżeja Kowalów”. Nie masz na imię Andżej? – zdziwiłam się.
Mam, ale naszego nazwiska się nie odmienia.

Mit wyjątku

To właściwie było do przewidzenia. Kiedy zamawialiśmy zaproszenia, autorki projektu zastrzegły, że odmianę nazwisk gości musimy wziąć na siebie, bo to delikatny temat, więc one umywają od tego ręce. „Nie wszyscy sobie życzą” – stwierdziły. Tak jakby gramatyka obowiązywała tylko niektórych, wedle uznania i nastroju. Odmieniłam więc wszystkie nazwiska, zastanawiając się przez chwilę, czy czeka mnie spięcie z kuzynem o niemieckim nazwisku, całkiem ignorując potencjał Andżeja, który już czyhał na mnie za zakrętem, dla niepoznaki z dyplomem humanistycznej uczelni w jednej ręce i z argumentacją prosto z Cmentarza Logiki w drugiej.

– No, to zdrowie państwa Miłych! – wykrzyknął entuzjastycznie Andżej, wznosząc kieliszek w górę.
– Jak to? A nie „państwa Miły”? – zapytałam złośliwie, gdy już woda ognista zalała gardła wszystkich obecnych przy stoliku.
– Wy to co innego, wasze nazwisko się odmienia – odparł spokojnie, sięgając po szklankę soku.
– A dlaczego?
Bo to jest przymiotnik.
– A rzeczowników się nie odmienia?
– Nie.
– Nigdy?
– Wiesz… może jest gdzieś jakiś Kowal, któego nazwisko się odmienia. Mojego nie – wytłumaczył rzeczowo.
– A czym się różni twój Kowal od innego Kowala? – zaciekawiłam się.
Mojego się nie odmienia – stwierdził. Że też na to nie wpadłam.
– Czyli piłam wódkę z Andżejem Kowal? – drążyłam dalej.
– Dokładnie – ucieszył się Andżej i popatrzył na mnie z aprobatą. Wreszcie skumała, głupia blondyna.
– A gdybym mówiła tylko po nazwisku, to musiałabym powiedzieć, że piłam wódkę z Kowal?
– Nie, coś ty – zmarszczył się on. – Przecież to idiotycznie brzmi.

Bądź speszial

Niestety, od kiedy przed laty mój brat przyniósł do domu podpisany przez polonistkę dyplom laureata konkursu recytatorskiego, na którym odmieniono jego imię, ale już nie nazwisko, zaczęłam bliżej przyglądać się dokumentom, dyplomom i ogłoszeniom, żeby odkryć, że świat zwariował. Spoko, nie wszyscy muszą być ekspertami od poprawnej polszczyzny. Problem zaczyna się wtedy, kiedy do jakiegoś andżeja, co to się nie odmienia, bo jest bardzo speszial, nie trafiają argumenty takie jak słownik poprawnej polszczyzny, opinia Pauliny Mikuły, a nawet tyrada profesora Bralczyka, co jest przegięciem, bo przecież profesor Bralczyk ma brodę, czyli się zna. Takim przypadkiem był mój Andżej. Andżej wiedział lepiej.

– To my będziemy się zbierać – wymamrotała Halinka, walcząc ze zmęczeniem i bawiąc się obcasami butów, które dzierżyła w dłoniach.
– Tak, super wesele, zadzwońcie, kiedy wytrzeźwiejcie – zaśmiał się Andżej i wyciągnął z kieszeni kluczyki do samochodu.
– Coś ty, Andżej, chyba nie zamierzasz prowadzić?! – przeraziłam się.
– Jasne, dlaczego nie? – zdziwił się on.
– Przecież piłeś!
– E tam, tylko ze trzy kieliszki w ramach toastu, poza tym to jest blisko – odparł. Spojrzałam na Halinkę. Nie widziała przeszkód. Ale ona chwilowo w ogóle niewiele widziała.
– Po trzech kieliszkach też nie wolno prowadzić. Ani po jednym – powiedziałam więc.
– Spoko, nerwusku – uśmiechnął się i uspokajająco poklepał mnie po głowie. – Ja mogę.