ZADYSZKA

19 września 2015

7 RZECZY, KTÓRYCH NIE ZDĄŻYŁAM ZROBIĆ

24 września 2015

DZIEWCZYNA Z WORA

22 września 2015

– Nigdy więcej nie wymawiaj przy mnie tego słowa na „A” – wykrzyknęła dramatycznie na powitanie.

– Alkohol? – zapytałam, nauczona doświadczeniem, zamykając za nią drzwi.

– Andżej! – poprawiła mnie ona. – Tym razem to koniec. Definitywnie i nieodwołalnie. Masz wino? Zdradzał mnie, padalec, ty sobie to wyobrażasz?! Jestem tak wściekła, że nawet się nie popłakałam, po prostu wpadłam w furię. Wino. Masz? – zapytała zaskakująco energicznie, po czym opadła ciężko na moją kanapę. Na usta cisnęło mi się tyle pytań, że zaczęłam od tego najważniejszego:

– Czerwone?

– Czerwone.

– Opowiadaj – odparłam, wyciągając z szafki dwa kieliszki.

– Nie ma czego opowiadać – zaczęła ona po chwili milczenia. – Nie wylogował się z fejsa i znalazłam jego rozmowy z czterema różnymi laskami, które jednocześnie bajerował. Kiedy go skonfrontowałam, nawet nie próbował zaprzeczać, tylko mnie przeprosił, zabrał szczoteczkę do zębów i wyszedł – uśmiechnęła się i pociągnęła łyk wina.

– Co za dupek… – skrzywiłam się, postanawiając przemilczeć kwestię niewylogowanego fejsa.

Mówię ci, oni są wszyscy tacy sami. Obrzydliwe gnoje, szukające okazji – mówiła gorzko. – Budują sobie gniazdo z kretynką, która wystarczająco mocno ich kocha, żeby udawać ślepą, po czym dymają wszystko, co się rusza.

– Nie wszyscy są tacy sami i dobrze o tym wiesz – powiedziałam spokojnie.

– Prawda, ale za jedynego fajnego wychodzisz wkrótce za mąż, więc mam przewalone – odparła bez cienia uśmiechu.

– Halinko…

– Nawet nie próbuj mnie pocieszać! – podniosła głos. – Już nigdy nie zaufam żadnemu facetowi, rozumiesz? Zacznę ich traktować tak, jak oni traktują mnie: od czasu do czasu zaspokoję którymś swoją potrzebę fizjologiczną, a potem kopnę typa w dupę i pójdę dalej. Mam dość.

– Daj spokój, przecież sama w to nie wierzysz – uśmiechnęłam się, dolewając jej wina. – Nie ma sensu przez jednego Andżeja…

– Miałaś nie wymawiać jego imienia!

– …przekreślać wszystkich facetów. Gdzieś tam na świecie czeka na ciebie ten jedyny, który…

– I właśnie w tym rzecz! Nie czeka! Nie czeka, bo oni są wszyscy tacy sami, rozumiesz? Koniec z facetami! Niech umrą. Wszyscy.

same

– Powiedz mi proszę, czy nade mną wisi jakaś klątwa? – zapytała ze złością pół roku później.

– Co się stało, Halinko? – zmartwiłam się.

– Już myślałam, że po tej aferze z Andżejem znalazłam kogoś normalnego… Przecież wszystko szło w dobrym kierunku… Szło, prawda? – kontynuowała Halinka.

– Mirek coś odwalił? – zdziwiłam się. Zdążyłam polubić już Mirka.

– A owszem! Przyłapałam go, jak robił mi wjazd na kompa! Sprawdzał mi wiadomości na fejsie, wlazł do skrzynki mailowej, przeglądał historię wyszukiwania… Wyobrażasz to sobie?! – ryknęła z furią.

– Co za dupek… – odparłam solidarnie. – Co mu odbiło?

– Stwierdził, że poprzednia dziewczyna go zdradzała i ma teraz problemy z zaufaniem, więc postanowił mnie sprawdzić! – krzyczała. – Mnie! Sprawdzić! Co za idiota!

– Rozumiem, że takie wytłumaczenie cię nie przekonało? – zapytałam.

– Chyba żartujesz! Oczywiście, że nie! Niech spada! Co to w ogóle ma znaczyć: wrzucił mnie do jednego wora ze swoją eks?! Czy on w ogóle ma mózg?! Przecież jestem zupełnie inną osobą! Tak się nie robi! – oburzyła się Halinka. – Mówię ci, jednak miałam wcześniej rację: oni są wszyscy tacy sami!

 

fot. spyrospapaspyropoulos / flickr