GDY KOBIETA MÓWI: „NIE JESTEŚ W MOIM TYPIE”

19 października 2015

SZTUKA CZEKANIA

26 października 2015

W INTERNECIE TO NIE ZDRADA

23 października 2015

– Powiedz mi, czy zwariowałam… – zaczęła, opadając ciężko na krzesło. – Andżej mnie zdradza…

– Co?! – przerwałam jej zaskoczona.

– …a ja się o tym dowiedziałam i go skonfrontowałam… – ciągnęła, niezrażona.

– Z kim?! – wypaliłam znowu.

– …a on na to, że mnie nie zdradza. I że zwariowałam. Więc mi powiedz, czy zwariowałam – zakończyła spokojnie.

– Nie rozumiem – powiedziałam po chwili milczenia.

– Bo on mnie zdradza w internecie.

Tylko w głowie

Zaczęło się niewinnie. Bawiąc się telefonem swojego chłopaka, Halinka odkryła, że korzysta on z aplikacji Tinder. Kiedy przyparty do muru Andżej zaczął tłumaczyć, że zainstalował ją dawno temu i zapomniał usunąć, nieszczęśliwie telefon rozdzwonił się, entuzjastycznie meldując, że znalazł zainteresowaną nim niewiastę, w dodatku oddaloną od niego o zaledwie 7 kilometrów. Halinka dostała szału. Postanowiła przeprowadzić więc szybki nalot na tablet ukochanego, tylko po to, żeby pół godziny później wiedzieć już, że Andżej jest również aktywnym użytkownikiem Sympatii i Skouta, a nawiązane w ten sposób znajomości najchętniej rozwija później na Facebooku, Skypie i poprzez smsy. Podczas trwającej pół popołudnia i całą noc awantury, Andżej zapierał się jednak, że nigdy nie spotkał się z żadną z internetowych koleżanek, a rozmawiał z nimi tylko dla rozrywki.

– To o czym on z nimi pisze? – zapytałam, kiedy już dowiedziałam się, że Andżej żałuje, przeprasza, błaga o litość, kupił jej żelki i opublikował na Youtubie piosenkę U2 z dedykacją.

– Co prawda, nie wysyłają sobie nagich fotek… – zaczęła tłumaczyć Halinka. – Ale naprawdę ostro ze sobą flirtują. On pociska jakieś wsiowe podrywy, one odwdzięczają się dwuznacznościami, całość jest totalnie żenująca. Wiesz, „uśmiecham się o telefonu, chyba zwariowałem”; „jeśli ty zwariowałeś, to mnie powinni już dawno zamknąć w izolatce”. Rzyg. Rzyg, rzyg, rzyg – spointowała z niesmakiem.

– I do czego to niby ma zmierzać?

– On mówi, że do niczego. Że to taka gadka dla sportu – skrzywiła się Halinka. – Że nikt się w nic nie angażuje i chodzi mu tylko o rozrywkę. Ale przecież wiadomo, że takie rzeczy prowadzą do fizycznej zdrady, nie?

– Niekoniecznie… – odparłam.

– Jasne, zdarzają się cuda, ale to nieistotne, bo bajerowanie lasek w necie to też zdrada! – zawyrokowała stanowczo.

OzNpFodating-check-phone-single-cry-for-help-ecards-someecards

Odruchowo przyznałam jej rację. Ostatecznie, Andżej nie powinien był interesować się żadną kobietą, poza tą, którą wybrał na swoją partnerkę. To, że zadawał sobie tyle trudu, żeby poznawać nowe kobiety i utrzymywać te przygody w tajemnicy, raczej nie było dowodem rosnącego uczucia względem Halinki. O czym może to więc świadczyć, gdy ktoś szuka atrakcji poza związkiem? I czy w związku wolno rozglądać się na boki?

Dreszczyk emocji

– Wiesz… Odezwał się do mnie Mirek – powiedziała Mariolka z błyskiem w oku.

– Twój były? – upewniłam się.

– Ten sam – potwierdziła radośnie. – Napisał do mnie na fejsie miesiąc temu, chciał wiedzieć, co u mnie. Zaczął opowiadać, że teraz mieszka w Niemczech i pracuje dla jakiejś wielkiej korporacji… – mówiła, bawiąc się pierścionkiem. – I tak jakoś nam się dobrze gada, że to trwa do teraz…

– Jak to? Ciągle z nim piszesz?

– Tak, codziennie… Właściwie w każdej wolnej chwili, a zwłaszcza w pracy… Oczywiście Czesiek o niczym nie wie, więc gęba na kłódkę! – przestrzegła mnie szybko. Postanowiłam przemilczeć kwestię, że pobyt w pracy uznaje za „wolne chwile”.

– O kurde… Coś między wami odżywa?

– Nie… Może…? Nie wiem, to raczej nic znaczącego, taki dreszczyk emocji – odparła, siląc się na luz. – Fajnie znowu poczuć tę ekscytację, kiedy przychodzi powiadomienie na Facebooku, z Cześkiem jesteśmy już dawno po tej fazie.

– A jeśli się za bardzo wkręcisz? – zapytałam, oczami wyobraźni widząc już, jak moja przyjaciółka wsiada do samolotu do Berlina.

– Nie wkręcę się, przecież mam nad tym kontrolę! – oburzyła się ona.

– A jeśli Czesiek się dowie? – powiedziałam więc.

– To będzie trochę kiepsko… – przyznała niechętnie. – Ale bez histerii, to tylko rozmowy na fejsie. W internecie to nie zdrada!

eksperyment- (1)

Czy szukanie wrażeń poza związkiem zawsze zwiastuje więc katastrofę? Jasne, często świadczy o tym, że andżej z halinką nie radzą sobie z przytłaczającą nudą monogamii, a to nigdy nie kończy się dobrze. Z drugiej jednak strony, świat pełen jest erotomanów-gawędziarzy, którzy po prostu lubią sobie pogadać, poprawić humor i pobajerować dla zabawy. Wreszcie, czasami odrobina flirtu ratuje poczucie własnej wartości w chwili kryzysu wywołanego niedopiętym guzikiem w spodniach i cichymi dniami z misiaczkiem. To, że chłopak Halinki lubił więc pogadać z kimś w internecie, wcale nie było dla mnie jednoznaczne.

– Dobra, to co mi radzisz? Zerwać z nim? Postawić ultimatum? – rzuciła zaniepokojona Halinka.

– Nie wiem… Trochę to dziwne, że chce mu się poświęcać tyle czasu na wirtualne rozmowy…

– A myślisz że ma romans? – zapytała dramatycznie. – Albo że ma zamiar mieć romans?

– Myślę, że ma coś innego – odparłam spokojnie.

– Boże… Co?!

– Nadmiar wolnego czasu.

źr.: imgur.com

A Wy, co radzicie Halince? Jak byście poczuli się na jej miejscu? I czy w internecie to też zdrada?