RYCERZE Z DWORCA PKP

6 stycznia 2016

10 POWODÓW, DLA KTÓRYCH NIE CHCESZ MIEĆ KOTA

22 stycznia 2016

CO ZNACZĄ DAMSKIE TATUAŻE?

16 stycznia 2016

Zawsze jest tak samo. Ty ją pytasz, co znaczy ten tatuaż. Ona robi przeciągłe „noooooooo, wiesz, to długa historia…” i przewraca oczami. Ty uśmiechasz się zachęcająco. Ona mówi, że to zbyt osobiste. Ty ją pytasz, po co sobie to dziarała, skoro nie chce o tym mówić. Ona każe ci spadać, a w domu usuwa cię ze znajomych na Fejsie, zanim zdążysz ją zapytać, czy pojedzie z Tobą w tym roku na OFF Festival. Kiedyś można było sobie pozwolić na takie okazjonalne wtopy, ale odkąd nawet Ola z „Na Wspólnej” ma dziary na całym ciele, tatuaże stały się bardziej popularne niż gify z Leonardo DiCaprio, więc pora wyrobić w sobie nieco towarzyskiej ogłady. Jako weteranka Pinteresta, ambasador hasztagu „girlytattoos” na Instagramie oraz posiadaczka typowych damskich tatuaży przybywam więc z pomocną dłonią. Oto dekoder tajemnych znaczeń najpopularniejszych hieroglifów na ciałach halinek. Redi? To lecimy!

Pióra lub łapacz snów na żebrach

źr.: cuded.com

źr.: cuded.com

Jako dziecko była fanką Pocahontas. Lubi motocykle, filmy z Rachel McAdams i dyskusje o prawach człowieka. U mężczyzn najbardziej ceni poczucie humoru, inteligencję oraz mięśnie brzucha. Decyzję o tatuażu podjęła spontanicznie, kiedy na ubiegłorocznym Openerze była jedyną laską pod sceną, której ciało było nieskalane tuszem. Podobają jej się duże dziary i skrycie marzy o rękawie, ale w sumie nigdy nie wiadomo, czy nie będzie kiedyś pracowała w banku, a poza tym babcia dalej płaci jej za mieszkanie, więc zdecydowała się na żebra. Kiedy ludzie pytają ją, co znaczy ten tatuaż, odpowiada, że wolność, walkę o własne marzenia i ochronę przed złą energią, ale tak naprawdę chodzi o to, że pióra idealnie podkreślają jej wcięcie w talii.

Strzała lub kotwica na nadgarstku

Dobromir Kułakowski

źr.: etsy.com

Odkąd na drugim roku studiów zaliczyła miesięczne praktyki w banku, wie, że jej przeznaczeniem jest praca w wolnym zawodzie, ewentualnie w Zarze, dlatego kiedy dostała od taty przelew z okazji urodzin, bez wahania umówiła się na tatuaż na nadgarstku. Poza kawą w Starbucksie i mężczyznami, lubi wszystko, co małe, dlatego postanowiła strzelić sobie coś dyskretnego, co będzie ładnie komponować się z zegarkiem Korsa i rzęsami przedłużonymi metodą 1:1. Lubi kupować w lumpeksie rzeczy, które wyglądają jak nowe, a w sieciówkach takie, które wyglądają jak stare. Jeśli na jej nadgarstku widzisz strzały, wiedz, że zdecydowała się na ten wzór, bo przecież strzała musi się cofnąć, zanim wystrzeli przed siebie i trafi do celu, co jest oczywistą metaforą jej nieudanego związku z Andżejem i fiaska jej kanału na Youtubie, a także zwiastunem życia wypełnionego hajsem i orgazmami. Jeśli jednak wytatuowała sobie kotwicę, prawdopodobnie chodziło jej o siłę wewnętrzną, determinację oraz fakt, że w razie czego łatwo to przykryć fluidem.

Cytat po angielsku na bicepsie

źr.: dance.net

źr.: dance.net

Wyróżniała się już w podstawówce: kiedy wszystkie koleżanki chciały być różową Power Ranger, ona wybierała tę żółtą, a w szkolnej stołówce jako jedyna dojadała cały szpinak. Dlatego właśnie postanowiła wytatuować sobie coś osobistego, wyjątkowego i wyrażającego jej złożoną osobowość, na przykład „let it be”, „love never dies” czy też „never stop dreaming”. Po pół roku scrollowania wyszukiwarki grafiki Google i bezustannego rozdarcia między Helveticą a Cezannem Pro, wybrała ten drugi font, bo lepiej komponuje się z jej wrażliwą naturą, poza tym jeśli tatuażyście zadrży ręka, to przynajmniej nie będzie tak widać. Płótnem postanowiła natomiast uczynić biceps, żeby łatwo było to przerobić potem na rękaw w róże.

Cytat po robaczkowemu na karku

źr.: pinterest.com

źr.: pinterest.com

Tatuaż to bardzo osobista forma ekspresji, a jego znaczenie prawdopodobnie odwołuje się do jej przykrych wspomnień i wolałaby o tym nie mówić, dlatego właśnie postanowiła wydziarać się na karku. Co prawda, trochę jej smutno na myśl, że nigdy nie zobaczy swojego tatuażu na własne oczy, ale humor poprawia jej się, jak tylko przypomni sobie, jak fantastycznie wygląda, kiedy zepnie włosy w cebulę. Żeby zagwarantować sobie ochronę przed wścibskimi plotkarzami bez wyczucia i kultury, zdecydowała się uwiecznić swoje przesłanie w języku, którego nie zna nikt w całym województwie, z nią włącznie, przez co teraz co najmniej dwa razy w tygodniu słucha super śmiesznego i oryginalnego żartu, że pewnie wytatuowała sobie „sajgonki na ostro”. Debile. Nie widzą, że to starohebrajski?!

Gwiazdki, serduszka i kwiatki na biodrze

źr.: pinterest.com

źr.: pinterest.com

O tatuażu marzyła, odkąd w 2001 roku Britney Spears wydziarała sobie latającą wróżkę, ale jako że nie udało jej się wymyślić niczego z przesłaniem, zdecydowała się wytatuować coś, co będzie po prostu urocze. Przez chwilę myślała nawet o tej wróżce, ale w końcu wybór padł na coś, co nie będzie zdradzało jej słabości do Disneya i pościeli w jednorożce. Kiedy odkryła, że tatuażysta zaprojektował jej wzór korzystając z autokształtów w Wordzie, zrobiło jej się trochę przykro, dlatego w zamian kazała to sobie pokolorować i dodać poświatę. Jej chłopak nie przepada za tatuażami i na początku zabronił jej się tak oszpecić, ale odpuścił, kiedy obiecała, że jej nowa ozdoba znajdzie się miejscu, które będzie widział tylko on, a na wiadomość, że w jednej z gwiazdek znajdzie się malutkie „A” jak „Andżej”, w jego oczach ujrzała coś na kształt ekscytacji. Nie lubi pająków, horrorów i cukrów prostych. Lubi rosół, wiosnę i „Barwy szczęścia”.

Jaskółki i sowy na łopatce

Dobromir Kułakowski

źr.: tattooshunt.com

To musiało się tak skończyć: odkąd w czwartej klasie kolega zabrał jej zeszyt do przyrody i narysował na nim okazałego fallusa piórem na naboje firmy Herlitz, wiedziała, że kiedyś będzie miała na sobie ilustrację jakiegoś ptaka. Lubi beżową dzianinę, zachody słońca i szczeniaczki. Jest bardzo wrażliwa na cierpienie innych: w klasie maturalnej przez pięć miesięcy była wegetarianką, obejrzała prawie całą „Listę Schindlera”, a kiedy dowiedziała się, że w Korei Północnej nie ma Instagrama, ze smutku jako zdjęcie w tle na Facebooku ustawiła sobie cytat z „Imagine” Johna Lennona. Kiedy skończy studia, chciałaby pracować w jakimś ładnym biurze, w którym dostanie służbowego MacBooka i kartę Benefit. Podczas jednego z leniwych wieczorów na Pintereście dowiedziała się, że tatuaż przedstawiający ptaki symbolizuje wolność. Przez chwilę się wahała, czy na pewno jest gotowa na dziarę, ale potem jej chłopak strzelił focha o to, że poszła w ślinę z kolegą z roku, a Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, więc uznała, że trudne czasy wymagają odważnych deklaracji. Wybrała łopatkę, żeby tatuaż dobrze wyglądał w bikini i nie rozciągnął się podczas ciąży.

Kokardki na udach

źr.: slodive.com

źr.: slodive.com

Gdyby Jane Austen żyła w XXI wieku, na pewno miałaby taki tatuaż. Oto bowiem rozważna i romantyczna wśród ozdób ciała, a także duma i uprzedzenie w świecie damskich nóg: kokardki pod pośladkami! Kiedy podczas wuefu w klasie maturalnej odkryła, że jako jedyna w klasie przebrnęła przez okres dojrzewania bez bryczesów na udach, wiedziała, że niewiele sukcesów tej rangi będzie jej dane odnieść w życiu, więc warto pomyśleć nad godnym jego podkreśleniem. Jako jedna z nielicznych właścicielek tatuaży jest całkowicie szczera i na pytanie, co oznaczają jej dziary, odpowiada „nic, ale zajebiście wyglądają”. Czasem w nocy budzi się z płaczem, bo śni jej się cellulit. Albo jej były. Ale częściej jednak cellulit. Lubi różowe Carlo Rossi i burgery.

 

A wy jak tam? Lubicie tatuaże, czy jednak gardzicie wszystkim, co więzienne? Macie własne dziary? Jeśli tak, koniecznie się pochwalcie w komentarzach, a jeśli macie odwagę, dobijcie mnie tajemnymi interpretacjami swoich maleństw! Obiecuję, że będę zachwycona. Ostatecznie, sama jestem winna aż trzech z powyższych przewinień…

fot. Daniela / flickr