TYPY PAR NA SPACERACH

20 maja 2016

NAJBARDZIEJ PRZYPAŁOWE GUILTY PLEASURES

20 maja 2016

PRZYJACIÓŁKI SPECJALNEJ TROSKI

20 maja 2016
którym typem SPACERUJĄCEJ PARY jesteście?
guilty pleasures co to jest
PRZYJACIÓŁKI baby shower

- Dzień dobry, reprezentuję firmę BabyDeco, która oferuje wyjątkowe akcesoria dla dzieci… – zaczął uprzejmie on. – Tu ma pani link: http://babydeco.eu/. Pani kliknie w link – kliknęłam w link. – Tak więc teges… Co pani na to? – zapytał, kończąc swą wypowiedź.

- Matko bosko kochano, Miły!!! – wykrzyknęłam, podnosząc głowę znad laptopa. – Toż to przeznaczenie!!!

Glamour bejbi

- Zobacz, jaki kupiłam przeuroczy zestawik dla maluszka! – podbiegła do mnie z całą gracją, na jaką było ją stać w ósmym miesiącu ciąży. – Takie malusie dżinsiki…

- Ojej… Na guziki… – wyszczerzyłam zęby w nieszczerym uśmiechu. Biedna Halinka. Ona jeszcze nie wiedziała, że zapinane na guziki dżinsy dla noworodka doprowadzą ją do napadu szału w ciągu pierwszej doby po wyjściu ze szpitala, ale nie chciałam psuć jej jazdy.

- Tak!!! I do tego blezerek! – dodała tryumfalnie.

- Dla noworodka – stwierdziłam z zaskoczeniem.

- I ma łaty! – zapiszczała Halinka. – Na łokciach!

- Twój syn będzie brytyjskim profesorem? – zapytałam ostrożnie.

- Daj spokój. Przecież on będzie wyglądał w tym najsłodziej na caaaałym świecie…

- Tak, to prawda – odparłam. Ostatecznie, ciuchy dla noworodków wcale nie są dla noworodków, tylko dla mam noworodków.

- Tym sposobem mam już prawie wszystkie ciuszki do wyprawki. A resztę przyniesiecie mi na baby shower – uśmiechnęła się błogo Halinka.

- No właśnie. Zróbmy wreszcie tę listę – zgrabnie zmieniłam temat, wyciągając z torebki telefon. – Czego ci brakuje?

- Przede wszystkim bucików – zaczęła poważnie ona. Była urocza.

- Przecież już kupiłaś… – odparłam, wyciągając z torby Conversy, rozmiar 8.

- Ale tylko jedne. Przecież nie będzie wszędzie chodził w tym samym, nie?

- Nie. Bo on w ogóle nie będzie CHODZIŁ… – odparłam odkrywczo.

- O kurde… – zawiesiła się na chwilę Halinka. – Coś w tym jest… Czyli buty nie?

- Czyli buty nie – powiedziałam, chowając Conversy i udając, że nie widziałam, że kosztowały tyle samo, co takie na pełnowymiarowego faceta.

- W takim razie, nie mam akcesoriów do kąpieli: fotelika do wanienki, myjek ani termometru…

- Eee… Ale po co ci to? – wypaliłam bez namysłu.

- W moim poradniku napisali, że mam mieć. Mam nie mieć? – zdziwiła się.

- Możesz mieć, ale ja termometru użyłam raz. Fotelika i myjek nigdy w życiu.

- Ach, jakie to szczęście, że tu jesteś! – ucieszyła się ona. – Dobra, to lecimy dalej. Departament mleczny: sterylizator do butelek, podgrzewacz do butelek, myjki do butelek, pokrowiec na butelki. I butelki. Cztery butelki.

- Czyli jednak nie będziesz karmić piersią? – zapytałam, notując.

- Będę. Dlaczego pytasz?

- To po co ci tyle butelek-do-butelek? – drążyłam. Na twarzy Halinki odmalowała się autentyczna konsternacja.

- Nie wiem… Bo trzeba…? – zapytała ostrożnie.

- Nie trzeba – odparłam, jeszcze ostrożniej.

- Boże, jak ja kompletnie tego wszystkiego jeszcze nie kumam… – zmartwiła się ona i opadła ciężko na stertę maluteńkich koszul na guziki. – Mariolce na pewno idzie lepiej, nie? Co u Mariolki? – Mariolka była moją drugą przyjaciółką, która oznajmiła mi, że jest w ciąży, dwie godziny po tym, jak odebrałam telefon tej samej treści od zaskoczonej Halinki. Jak się później okazało, w przeciwieństwie do Halinki, Mariolka miała mieć córeczkę, co było o tyle zabawne, że żadna z nich nie była zadowolona z płci dziecięcia, którego się spodziewała. Praktyczna, powściągliwa Mariolka nie wyobrażała sobie, że mogłaby kupić cokolwiek, co jest różowe i była zażenowana, ilekroć ktoś wypowiadał w jej towarzystwie słowo „falbanka”. Tymczasem słodka, dziewczęca Halinka była przerażona na myśl, że w jej brzuchu rośnie czyjś penis.

- U Mariolki wszystko super – odpowiedziałam radośnie. To było kłamstwo.

Zimny chów

- Jezus Maria, daj mi spokój, jaki baby shower?! – wykrzyknęła do słuchawki, kiedy rozmawiałam z nią dwa dni wcześniej.

- Taki, jaki miałam ja. Pamiętasz? – zapytałam przymilnie.

- Chyba oszalałaś, że powieszę w domu girlandy i upiekę babeczki – zarechotała do słuchawki.

- My ci upieczemy – powiedziałam spokojnie.

- I może jeszcze zrobię bezalkoholowe drinki i wskoczę w kieckę z tiulu?

- I zrobię ci loki…

- Rozłączam się.

- Przestań! – krzyknęłam. – To by ci dobrze zrobiło, wkręciłabyś się trochę w klimat…

- Ja jestem bardzo wkręcona w klimat! – oburzyła się Mariolka.

- A masz już wyprawkę? – zapytałam.

- W sensie łóżeczko? – prawie słyszałam w jej głosie, że krzywi się z obrzydzeniem.

- W sensie wszystko dla dziecka – uściśliłam.

- Aha – zawiesiła się na chwilę. – To nie mam.

- Ale rodzisz za miesiąc.

- Miesiąc to jest mnóstwo czasu! – wykrzyknęła Mariolka.

- Jeśli zrobisz baby shower, wszystko ci kupimy – uśmiechnęłam się do siebie, modląc się, żeby dała się przekonać. Jej obojętność napawała mnie coraz większym przerażeniem, a czasu było coraz mniej.

- Jezu. Dobra. Przekupiłaś mnie – skapitulowała. – Ale nic różowego. Jasne?

źr.: etsy.com

źr.: etsy.com

Przypadek…?

- Czyli zostawiasz nas na dwa weekendy pod rząd? – zirytował się On.

- Tak, ale to nie moja wina, po prostu inne terminy im nie pasowały, potem jest długi weekend, a później już rodzą. Obie – zaczęłam się tłumaczyć. – Ale nie to jest najgorsze.

- Co jest najgorsze? – odparł z wytrzeszczem.

- Nie mam pojęcia, co im kupię – jęknęłam z rezygnacją. – Halince nie podoba się nic, co jest praktyczne, Mariolka na moje prośby o podanie listy prezentów rzuca słuchawką, w dodatku dobrze by było, żeby te prezenty jakoś do siebie pasowały, bo Halinka będzie u Mariolki, a Mariolka u Halinki.

- Trudna sprawa – przyznał On.

- I jeszcze muszę upiec babeczki – jęknęłam pod nosem, odpalając komputer. A w skrzynce znalazłam maila od BabyDeco.

- Matko bosko kochano, Miły!!! Toż to przeznaczenie!!!

- Tak, Julia. Przeznaczenie – poklepał mnie po głowie z pobłażaniem.

- Ale patrz, jakie to wszystko jest idealne dla nich obu! Nie sądzisz? To nie jest przypadek! – podskoczyłam w krześle, po czym sięgnęłam po telefon i wkręciłam numer Mariolki. Mój on przewrócił oczami.

- Dobrze, że dzwonisz – powitała mnie radośnie ona. To nie było w jej stylu.

- Serio? Dlaczego? – odparłam, zaskoczona jej entuzjazmem.

- Wymyśliłam, co chcę dostać na baby shower – oznajmiła tryumfalnie.

- Jestem w szoku – powiedziałam, zgodnie z prawdą. Przeznaczenie. Nie może być inaczej. Mój on się nie zna. – Co takiego?

- Moim wymarzonym prezentem będzie… – zawiesiła dramatycznie głos. – …zapas pampersów!

 

Artykuł powstał we współpracy z babydeco.eu. Żadne przyjaciółki nie ucierpiały przy tworzeniu tego wpisu.

 

fot. bethscupham / flickr

  • Ale wiesz, że ten zapas pampersów to był genialny pomysł? :)

  • Zapas pampersów to najlepszy prezent ;) Nie raz odwiedzałam koleżanki, świeże mamuśki z takim prezentem, wszystkie były zachwycone :)

    • Eda

      Zgadzam się. Zapas pampersów albo paczka tetrowych pieluch zawsze na prospsie.

  • Dobra jesteś w marketingi. Kliknęłam, choć nie mam dzieci. I nikt z moich ludzi nie będzie miał takich małych ludzików. Zapytam moich kandydatów do patchworka, czy już nie chcemy potomstwa.

    Przy okazji. A czemu chłopcy nie organizują dziecko-prysznica? To tylko mamy mają takie zabawy, czy taty też?

    • Leszek Chomacki

      Taty mają coś, co nazywa się pępkowe, czyli chodzi o to, żeby się móc porządnie napić na koszt nowo upieczonego tatusia.

      • A można zamiast wódki przynieść pępkowe?

      • A można zamiast wódki przynieść pampersy?

        • Taty raczej nie będą zachwycone…

    • kasza_b

      xD Też weszłam! Pozdrawiam, bezdzietna Kasza

  • Asia – Matka w Kratkę

    Genialne! Ale kto nie zaczynał od takich zachwytów, niech rzuci kamieniem:) w pierwszej ciąży byłam zachwycona malutkimi bluzami z kapturem – jak łatwo przewidzieć, szybko mi przeszło:))) Zapas pampersów – też w to wchodzimy!

    • Tak. To naprawdę nie jest zły pomysł. Chociaż mało klimatyczny ;)

  • Uwielbiam. Ciebie, Twoje przyjaciółki i Miłego :)

    • Dzięki, też lubię tę ekipę! ;)

  • Eda

    Kup im to, panie! Będą mogły śmigać w wannie. :D
    http://9gag.com/gag/aOVMj7R?ref=android.s.gt

    • kasza_b

      Świetne!!! Wrzucasz dziecko i idziesz nalać sobie wina bez obaw, że się utopi xD

    • <3

    • :D Świetne to to!

  • Neka

    A ja się zastanawiam… czy to źle, że musiałam sprawdzić co to blezer?

    • Nie, cieszę się, że poszerzyłaś soją wiedzę odzieżową :D

  • Dot

    ” Tymczasem słodka, dziewczęca Halinka była przerażona na myśl, że w jej brzuchu rośnie czyjś penis.” Nigdy nie pomyślałabym, że kobieta może na to spojrzeć w taki sposób. A Ty, Fab, tak myślałaś, kiedy byłaś w ciąży ze swoim synem?

    Zapas pampersów to świetny pomysł :)

    • Nie, ja byłam w szoku, że nie będę miała córeczki, bo byłam przekonana, że nie potrafię być matką chłopca i umiem tylko w kokardki i falbanki ;)

      • Dot

        Ahaa. A widzisz, jednak z chłopcem doskonale sobie radzisz :)

  • Magdx

    Ja ogólnie nie ogarniam tego baby shower. Podobno kiedy się idzie w odwiedziny do nowo narodzonego dziecka to nie idzie się z pustymi rękami. Więc już wtedy się kupuje prezenty dla dziecka + zapas pampersów :D

    • Baby shower jest bardzo fajną imprezą, serio. Natomiast z odwiedzinami po przyjściu malucha na świat radzę ostrożnie ;)

  • Ja mam również Halinkę i Mariolkę w ciążach. Halinka- wpadła i jest w 7 mym niebie, planuje, jest na L4 i czeka; Mariola- planowała i teraz chce jak najszybciej wycisnąć dziecko i wrócić do pracy. Zycie bywa przewrotne. ;)

    • Poczekaj aż urodzą, wtedy dopiero zaczną się transformacje ;)

  • kinia

    Przyznam, że też to obserwowałam u siebie: rzeczy dla dziecka nie były dla dziecka tylko dla mnie. Kupowałam sterty niepotrzebnych gadżetów, stroiłam pokoik poduszkami, stroikami itp, a w sumie dziecko tego nawet nie widzi, a co dopiero docenić wysiłek ;)

    • No i ok, tak jak pisałam: tu też chodzi o to, żeby się wkręcić w klimat :)

  • hehe, zapamiętam: „pampersy, a nie sweet jeansy” :)

  • Muka

    Ładne te rzeczy z BabyDeco, ale jak raz szukałam prezentu dla dziecka koleżanki i zobaczyłam gryzaczek za 70zł, to się przeżegnałam (no, prawie, bo jestem ateistką :P ). Większość ich produktów ma absurdalne ceny, niedostępne dla przeciętnego Polaka.

  • Kinga Wolsza

    Świetny blog ! Zapraszam też do mnie kingawolsza.blogspot.com :)

  • No właśnie kiedy najlepiej odwiedzić dziecko po urodzeniu? :)