PRZYJACIÓŁKI SPECJALNEJ TROSKI

6 czerwca 2016

NAJBARDZIEJ PRZYPAŁOWE GUILTY PLEASURES

6 czerwca 2016
PRZYJACIÓŁKI baby shower
guilty pleasures co to jest

Znacie mnie nie od dziś i wiecie doskonale, że każdy dzień zaczynam od przyrządzanego zgodnie z wytycznymi Marcina Rzońcy espresso, spożywanego podczas lektury najnowszego Wall Street Journal, skąpana w dźwiękach Czajkowskiego, płynących z mojego Naim Statement. Po takiej dawce orzeźwienia, strzelam sobie jaglankę z jagodami goji i sproszkowanym rogiem jednorożca, po czym ćwiczę tai chi, czytam jakąś rozprawę Seneki Młodszego i śmigam do pracy, gdzie przez cały dzień zbawiam świat. Wieczorem to już taki śląski standard: warzywa gotowane na parze, dyskusje z małżonkiem o wycince Turnickiego Parku Narodowego, lampka koniaku przy kominku i kilka chwil przy lekturze „Ulissesa”, a gdy jesteśmy bardzo zmęczeni – puszczamy sobie jakiś film dla rozluźnienia, najczęściej Felliniego, choć czasem nachodzi nas na francuską Nową Falę.

Zdarzają się jednak sporadycznie okoliczności, które zmuszają mnie do zmiany tych przyzwyczajeń i sięgnięcia po wstydliwe rozrywki z kategorii guilty pleasures, czyli rzeczy, które mnie jarają, ale się do tego nie przyznaję na dzielni, bo mi to nie współgra z wizerunkiem. Chodzi tu o takie nietypowe sytuacje, typu poniedziałek rano, kiedy muszę się przygotować psychicznie na gradobicie maili. Albo wtorek, kiedy szukam zajęć zastępczych, żeby nie dzwonić do ludzi. Albo środa, kiedy odwlekam naukę. Albo czwartek, kiedy nie chce mi się pisać magisterki. Albo piątek wieczór, kiedy jestem zmęczona po całym tygodniu. Albo sobota popołudniu, kiedy to pranie na mnie patrzy. Albo niedziela rano, kiedy chcę poleniuchować. Czyli wiecie, czasami, dosłownie w nagłych wypadkach. No, ale do rzeczy. Otóż w takich nieprzewidzianych sytuacjach mam jedną deskę ratunku. Znaczy dwie. W porywach siedem. Zaczyna się niewinnie:

1. Pudelek

Moja przeglądarka nie pozostawia mi złudzeń: częściej wchodzę tylko na fejsa. Tłumaczę sobie, że robię to ironicznie i dla beki, więc jestem ponad to, ale spójrzmy prawdzie w oczy: bez dawki ploteczek o poranku czuję się niepełna. Cóż zrobiłabym bez najnowszych zdjęć biustu Kim Kardashian? Kto powiedziałby mi, ile lat tak naprawdę ma Małgorzata Rozenek? I skąd wiedziałabym, co Rafał Maślak myśli o uchodźcach?

Untitled design (32)

2. Stalkowanie ludzi na fejsie

Jednakowoż musicie wiedzieć, że pierwsze miejsce fejsa w niechlubnym rankingu Google Chrome’a jest w pełni zasłużone. Jasne, mogę ściemniać, że wchodzę tam, bo praca, fanpage, mama coś napisała na mesendżerze i muszę zapytać męża, na którą wstawiać ziemniaki, ale fakty są takie, że ilekroć mam nadwyżki czasowe, wpadam w otchłań stalkowania ludzi na fejsie. Jak wygląda teraz moja wredna koleżanka z gimnazjum? Kim jest nowa dziewczyna mojej pierwszej miłości z czasów podstawówki (bezczelność, wiadomo, że powinien do końca życia za mną tęsknić, nie?)? Kto się zaręczył? Kto wziął ślub? Kto przytył? Kto schudł? Kto sprzedaje ubezpieczenia w MLMie? I gdzie mój sąsiad zjadł dziś obiad? Na te i inne pytania odpowiadają mi niezawodne posty na fejsie oraz skomplikowany algorytm własnego autorstwa, dzięki któremu analizuję kto komu co polajkował, o której i dlaczego, dzięki czemu już po chwili precyzyjnie rozkminiam nawet najstaranniej kamuflowane aferki. Zaprawdę powiadam Wam: na fejsie jestem niczym Lisbeth Salander towarzyskiego riserczu. Bójcie się.

3. Zakupy online

Owszem, na pudelka i fejsa wchodzę najczęściej, ale w życiu nie liczy się ilość, a jakość, a jeśli chodzi o jakość zmarnowanego czasu, nigdzie nie robię tego lepiej, niż w sklepach internetowych. Piękno tego ustrojstwa polega na tym, że zawsze powtarzam sobie, że tylko oglądam, ojej, jakie śliczne szpilki, ale przecież ich nie kupię, tylko oglądam, ja naprawdę tylko oglądam, o rany, mają mój rozmiar, nie, nie wolno, Miły by mnie zabił, tylko że jak się zapiszę do newslettera to dostanę dwie dychy rabatu, czyli no dobra, przekonali mnie. Przy czym biorąc pod uwagę, ile tysięcy butów scrolluję zanim kupię te jedne, i tak uważam, że jestem bardzo rozważna, rozsądna i nieugięta.

4. Przypałowa muzyka

A jeśli już marnować czas w internetach, to tylko w dobrym akompaniamencie, nie? I z laptopa. Nie ma to jak ekskluzywna jakość dźwięku. Co prawda, zazwyczaj nie dochodzę do aż takich ekstremów, ale zdarzają się sytuacje kryzysowe, w których muszę wezwać posiłki. Typu… No wiecie…

Nic nie poradzę. Kocham ten kawałek. Cholera.

5. Dziwne żarcie

Tak, ja wiem, wszyscy kochamy Nutellę, Haagen-Dazsy i pizzę, dlatego raz w tygodniu wrzucamy ich fotki na insta, opatrując je hasztagami #OdJutraDieta #Ojejojej #BędęTakaGruba #Heheszki, ale zapamiętajcie drugą zasadę przypału cioci Fab (pierwszą podam Wam przy okazji):

Jeśli nie wstydzisz się powiedzieć tego na głos, to nie jest prawdziwy przypał.

Otóż guilty pleasure z prawdziwego zdarzenia jest wtedy, kiedy wstydzisz się nie tylko wrzucić na insta, ale nawet patrzeć na to, co jesz. Mam więc dla Was trzy słowa:

Chleb. Z. Musztardą.

6. Kardashianowie

Owszem, wspominałam coś w punkcie pierwszym, ale nie powiedziałam Wam całej prawdy. Otóż musicie wiedzieć, że kocham Kim Kardashian. Miłością prawdziwą, głęboką i toksyczną. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Obserwuję ją na insta. Śledzę ją na fejsie. Oglądam jej reality show. Ściągnęłam jej apkę. Ściągnęłabym też kimoji, ale wtedy wszyscy by się dowiedzieli, że jestem nienormalna, a tak mogę ściemniać, że ojej, samo mi się otworzyło, nie, nie wiem, kim jest ta pani, oczywiście, że za to nie zapłaciłam, chyba oszalałeś. Tymczasem, niestety, mamo, wybacz mi, ale Kim Kardashian fascynuje mnie i zachwyca. Typiara zbudowała imperium na własnej dupie. Szanuję ten skill – wielu próbowało i żodyn nie zrobił tego tak dobrze. ŻODYN.

źr.: sobadsogood.com

źr.: sobadsogood.com

7.Programy o ślubach

To wszystko jednak wymięka przy moim absolutnym faworycie w kategorii: programach o ślubach na TLC. Łykam je jak leci i lubuję się w formułowaniu merytorycznych uwag, typu „Jezus Maria, jak można wydać dwanaście tysięcy dolarów na jedną kieckę?!”, tudzież „ten gorset ją pogrubia”, tylko po to, żeby obrzydliwie popłakać się w momencie, kiedy strojna w taftę i koronki przyszła panna młoda wypowie sakramentalne „I’m saying yes to the dress!”. No, ale mniejsza o mnie. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że w tym samym czasie obok mnie siedzi duży, groźny, przystojny, łysy brodacz, cały w tatuażach, który patrzy w skupieniu na ekran telewizora i kwituje znienacka: „dramat. Ta z trenem była lepsza”.

No, to wyrzuciłam to z siebie. To teraz dorzućcie do katalogu przypałów swoje małe grzeszki, a my lecimy z Miłym hajcować w kominku, bo pora na Felliniego. Znaczy się TLC. Wiecie, mieliśmy ciężki dzień…

Love,

Fab

 

fot. charlottemorrall / flickr

  • Angelika

    Nie wierzę! Ktoś podziela moją miłość do chleba z musztardą <3

  • Tego nie przebijesz. Gram w gry na facebooku :P

    • O demyt. Hodujesz pomidory? ;)

      • Nie, ja gram w logiczne i bingo :D

        • Dot

          Logiczne rozwijają umysł! Sama takie lubię :)

  • Nat

    Łahahahah:D chleb z musztardą! Kto go nigdy nie jadł, niech pierwszy rzuci ptasim mleczkiem. Śmiechłam bardzo. Moje guilty pleasures to niektóre seriale. Fajnie się pisze o najnowszym odcinku „Gry o Tron”, czy „House of Cards”. Ale o tym, że co wieczór z Narzeczonym trzaskaliśmy cholerną „Singielkę” już głośno nie mówię;D

    • Ja nie jadłam. Nie lubię musztardy. Ptasiego mleczka też ;)

    • Hahahaha <3

      • Nat

        Ale ja to nic. Mój ojciec od lat (wielu lat) gra w Plemiona. Online. Buduje wirtualne wioski i takie tam. I potem przychodzę do niego, a on nagle przeprasza towarzystwo i na chwilę wychodzi, i okazuje się, że na przykład musiał dopilnować budowy młyna, czy czego tam.

    • zwłaszcza, że „co wieczór trzaskaliśmy cholerną „Singielkę” ” wyjęte z kontekstu zabrzmiałoby co najmniej dwuznacznie :D

      • Nat

        Lol.
        Sama nie wiem, co gorsze:D

  • Edit: Miły przeczytał wpis, po czym powiedział: „Coś ci się pomyliło. Treny to tragedia” :D <3 <3 <3

  • Klaudia Czech

    O jeżu, jeżu dwa pierwsze punkty to identyko o mnie. Luby już mówi, ze zamiast z nim to powinnam wziąć ślub z fejsem więc w proteście nigdy nie zamierza założyć tam swojego konta. Pudelek przeglądam nawet dwa razy dziennie coby mi Rozenkowa czy inna gwiazda nie uciekła a przypałowa muzyka? Cholera słucham disco polo jeśli w obrębie 100 metrów nie ma w pobliżu kogoś innego niż moje dzieci (bo wiadomo, że dzieciom powiem „o nie co to się włączyło?” i one uwierzą). A przypałowe jedzenie? Właśnie zjadłam pół arbuza, zagryzłam śledziami (oczywiście prosto z opakowania) i pogryzłam czekoladą, ale największym przypałowym daniem jest kanapka z jajkiem i majonezem!

    • Kanapka z jajkiem i majonezem to jest patriotyczny klasyk! :D

      • Klaudia Czech

        Ale jak wspomniałam kiedyś (przez przypadek), że kocham, wielbię i ubóstwiam to nikt nie podzielił mojego entuzjazmu :(
        Musi się nie znajo!

    • Nat

      dlaczego kanapka z jajkiem i majonezem to przypał? :< o nie, ja chyba jestem dużo bardziej lamą, niż sądziłam.

      • Klaudia Czech

        Mój małż kiedyś mi tłumaczył, że jajko z madżonezem jest spoko, ale że kanapka z samym jajkiem i madżonezem to już za dużo!

  • Haha, skąd ja znam te rzeczy: > Polecam na Lifetime Mania Chomikowania:D

  • Znam to stalkowanie, natomiast jeśli chodzi o chleb to preferuję z masłem i z solą :D
    Niestety tyłek Kim nie stanowi dla mnie wystarczającej atrakcji, wolę cycki moich kolegów odkopane na zdjęciach z fejsa sprzed 10 lat, o których oni dawno sami zapomnieli.

  • Mateusz Rzońca

    Jaki chleb z musztardą? Nie tak Cię uczyłem! Chleb z musztardą i ketchupem! Ewentualnie ze wszystkim naraz. Ale najlepiej z musztardą i ketchupem. Bo inaczej to są puste kalorie.

    • matkapolkaczasemboska

      Ekskjuzmi, a gdzie majonez?

  • Julia

    chleb z musztardą?! pierwsze słyszę, ale mój chłopak już wcześniej to znał. Ponoć dobre. Zaraz się dowiem… (trochę się boję ;) )
    co do programów slubnych na tlc, czy w ogóle programów na tlc to jak najbardziej się zgadzam! ;D
    moje guilty pleasure to na pewno strona stardoll. Założyłam jak miałam jakieś max 11 lat, a teraz tak 2 razy do roku lubię tam wejść i zobaczyć co nowego ;)

  • Borsuk

    No to jeszcze w kategorii TLC muszę dodać programy o ekstremalnie otyłych ludziach, którzy próbują schudnąć :D

  • A ja ciągle oglądam Przyjaciół, chociaż każdy odcinek widziałam już mniej więcej siedem razy i kwestie aktorów znam na pamięć.Ja w ogóle lubię czytać/oglądać rzeczy po kilka razy, dlatego całego Twojego bloga Fab pochłonęłam jakieś 3 razy. Na raz, bo tak smakuje najlepiej :D Stalkuję znajomych i nieznajomych na ig, szczególnie te wszystkie młode mamy i zupełnie nie mam pojęcia po jaką cholerę to robię. I często ustawiam sesję prywatną na spotify i słucham top 50 ze świata, żeby znajomi nie widzieli, że lubię zapuścić Sorry Biebera <3 i Ariane Grande. A i nałogowo gram w 2048. Czuję się wyspowiadana.

    • OGLĄDANIE PRZYJACIÓŁ TO NIE PRZYPAŁ!!!!!!!!1111jeden Znam KAŻDY odcinek na pamięć. KAŻDY. #AddictedSince2005

  • Aga

    Bible! :D

  • Beauty Guardian

    TLC <3 i to cała ramówka :D

  • :D:D
    U mnie Dirty Dancing obie części, Montgomery i Musierowicz do czytania i zimnioki z masłem i kefirem. A chleb z musztardą i z paprykarzem szczecińskim to dopiero delicje:D

  • Lady Shepard

    Mój kciuk odruchowo klika w apkę fejsa zaraz po tym, jak biorę telefon do ręki..odnośnie Justina (wolę Timberlake) to kawałek Love Yourself mówi do mnie bardziej :P jak widzę, że nie jaka Fab postanowiła w końcu coś naskrobać, to klikam w pierwszej kolejności, a nóż widelec jakiś błyskotliwy komentarz napiszę albo będę miała pretekst do zaczepienia na mesendżerze :P

  • Izabela

    JA TEŻ KOCHAM KIM!!!!

  • Lidia Kajdas

    Nie tylko mnie Facebook kradnie tyle czasu. Ale jakby nie on nie wiedzialabym o nowym poście. A jutro wybieram się na interview w firmie której pracuje od ponad roku :D,a zamiast przyswajac wiedzę aby odpowiedzieć na tajemnicze 19 pytań siedzę i czytam o chlebie z musztarda. Myślę sobie ze foggita z rozmarynem i solą świetnie by się komponowala z musztarda. Dziękuję za pomysł na kolacje :*

  • Daria Kieruzel

    o muj borze- kim kardashian – soorrryyy (justin bimber) to dwa moje największe obciachy… mam to szczęscie ( w nieszczęsciu),ze pracuje w takim miejscu,ze lecą sobie w tv największe bzdety bezkarnie – w tym program E! a tam non stop kolor Kardashians :D tak,ze ten . Rano konturowanie i lecimy :D

    • Konturowanie zamiast śniadania :D

      • Daria Kieruzel

        No coś Ty- przecież Kardashianki ciągle coś żrą,to jak tu nie jesć? także w trakcie konturowania :P

  • Dramat to jest taki, że ja nie wiem co to TLC, ani kim jest ta baba od dupy. Serio. Sprawdzę w Google

    • matkapolkaczasemboska

      A to wielka sztuka tak nie wiedzieć, bo ten wielki zad wylewa się zewsząd, dosłownie skaził wszystkie media i trudno przed nim umknąć. Wielki szacun.

      • od 2013 roku – odkąd te nadajniki zmieniono, nie mam telewizora. I mieć nie chcę. Pudelka bardzo rzadka odwiedzam. I nie wpadło mi to w oczy.

  • no to ja: stalkuje na fejsie, czytuje po nocy blogi (omajgad;), kocham tosty z serem i MAJONEZEM oraz pierogi :D; oglądam kuchenne rewolucje i ostre cięcie ;) i dzisiaj w pracy ułożyłam lekcje z uwaga..”Ona tańczy jak szalona” :D

    • „Ostre cięcie” hahahaha KOCHAM TEN PROGRAM! :D

      • hehe!! Ja też!! :D dzięki niemu zrobiłam spektakularną ucieczkę z fotela jak się okazało że fryzjerka ma wątpliwy gust i zero jaj w sobie :D

  • aaddgg

    Chleb. Z. Majonezem (kieleckim).

  • Ej.

    Szczerze i bez pitolenia, w końcu nikt mnie tutaj nie zna, oprócz Ciebie (a Ty znasz mnie dłużej niż Dżej Zi zna Jang Bi, więc się nie liczy) i kilku innych jasnowłosych Żorzanek (a one zrozumiejo).
    1. Dwójka bardzo.
    2. Litrowe grycany na raz. Najlepiej po dwudaniowym obiedzie, żeby potem na spacerze z psem wyglądać jak w 5 mies. ciąży i napawać się uśmiechem obcych ludzi do mojego podejrzanego brzucha.
    3. „Survivor” – Jeff Probst niczym George Clooney w kat. amerykańskich reality game show. Pani, on jest jak dobre wino z jeszcze lepszym serem, coraz starszy, a coraz lepiej smakuje.

  • A ja się ostatnio natknęłam na youtube na pierwszy odcinek „Klanu” i podejrzewam, że to nie koniec mojej PRZYGODY. :D :D

  • Każdy ma chyba takie przypałowe przyjemności. Ja również lubię Kardiashianów oglądać, mój Stachu śmieje się ze mnie, ale gdy z rana jeszcze moi mężczyźni śpią lubię sobie zrobić kanapkę i oglądać na śniadanie E! Z dziwnego jedzenia lubię łączyć paluszki z solą z czekoladą

  • Antonina W

    Jakbym widziała moją listę guilty pleasures. Kurde i to jeszcze w dobrej kolejności :D Nawet ten chleb z musztardą :P

  • Paola

    AHAHAHHAAHHHHHAHAHAHAHAHAH. BOŻE. JAK DOBRZE ŻE CIĘ MAM! MOJE PRZYPAŁY WIEJĄ TAKIM SAMYM SANDAŁEM.. znaczy się LUKSUSEM :D <3 <3 <3 <3 #płaczeześmiechu #ocierałzy #wybucha #całymisternymejkapwpizdu #miłośćtakbardzo iiii….oglądam czasem Trudne Sprawy dla beki ;(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( #przypałwchuj

    • Hahahahaha #MiłTeżToOgląda #TwierdziŻeDlaBeki #BojęSię

      • Paola

        Zawsze może być gorzej. Moja babcia ogląda na przykład „Szkołę”, a potem dzwoni i mówi mi, żebym uważała na herbatę u koleżanek, serio. Pomijam, że już od wieków nie chodzę do szkoły, jednak babcia zawsze znajdzie powiązanie mojego życia z paraserialem o.O Każdym.. naprawdę!

  • Paola

    A co żarcia… żodyn, jak tu pisał, żodyn nie zna to mamałyga z tartych ziemniaków #HAHAHA! Wygląd a’la gluty, smak niedopieczonych placków ziemniaczanych, koszt wykony to jakieś czi złote, mówię Wam, moja ulubiona porażka kulinarna, nie ma sobie równych – patrzcie i rzygajcie <3 : https://pl.wikipedia.org/wiki/Kugel

  • Chochlik

    Zdarzało mi się jeść chleb z musztardą :D I z ketchupem.. wszystkie durne programy na TLC i pudelek też mnie dotyczy :D

  • Chleb z musztardą jest super i tego nie należy się wstydzić!

  • Chleb z musztardą? Słabo. Szwagierka ma na obiad jadała ryż z musztardą.
    No dobra, moim przypałem jest oglądanie „Pamiętników wampirów”. I tak, wiem, że jestem za stara, że mąż, że praca, że kredyt, ale Ian to nawet Lubego przebija, więc czasem muszę! :D

  • Kurcze, a ja to tylko oglądam zdjęcia paznokci.

  • Alison

    Kiedy nikt nie patrzy śpiewam hity z High School Musical do glisskurowego psikadła, oglądam Czarodziejkę z Księżyca, jem chleb ze smalcem, gram w ubieranki i podczytuję Pamiętnik księżniczki. A po powrocie do domu na weekend okupuję sypialnię rodziców i robię sobie maraton z TLC. Ale oficjalnie tylko Balzac, Bizet i w ogóle wyższa pierdolencja. :D

  • Ewelina Pszczolarska

    Kulinarne,WSZYSTKIE. Magda Gessler z namiętnościa aż zbytnią

  • Antypatycznie Antypatycznie

    ej niejadłam chlebu z musztardą.. co ja wiem o życiu ! dobitka.
    a tak serio :D każdy ma takie swoje ” no wiesz, tylko dla sb” i dobrze, więcej dystansu trza nabrać do siebie.

  • Chleb z musztardą jest moim ulubionym daniem z grilla. I jedynym wegetariańskim, które potrafi przygotować moja mięsożerna rodzina. A ponieważ jestem kobietą i nie mam prawa zbliżać się do grilla, który jest miejscem męskich rządów i patriarchalnego ucisku… no cóż, chleb z musztardą musi mnie zadowolić :P

  • ‚Jeśli nie wstydzisz się powiedzieć tego na głos, to nie jest prawdziwy przypał.’
    Amen. Każdy z nas ma ma guilty pleasures oraz gulity pleasures na pokaz.

  • dzej

    Do czytania pudelka sie publicznie przyznaje i nie wstydze, robie to glownie dla komentarzy – czasami sa fest xD
    Natomiast w skrytosci nadal slucham czasami iglesiasa juniora
    Jak jeszcze mieszkalam w pl to lubilam ogladac klan dla beki ale nikt z moich znajomych o tym nie wie i sie nie dowie 8) feliks i monika haha to bylo cos.
    Z reality show ogladam tylko little woman la i moj maz ma totalny poleff ze mnie i z tego show xD

  • Dot

    Sądziłam, że guilty pleasures obejmą nieprzyzwoite, kaloryczne lub dziwne w połączeniach żarcie. A tu grzeszki czynnościowe! :D

    Hmm… Grałam kiedyś w farmę w Internecie, później porzuciłam to na rzecz gry Zoo na telefonie (więc niewiele się zmieniło :p).
    Namiętnie oglądam „Pierwszą miłość”, bo moim zdaniem przedstawia sytuacje z prawdziwego życia, a nie jakieś wydumane.
    Czasem zdarzy mi się obejrzeć jakiś program typu „Dlaczego ja?”, jeśli jakaś historia mnie zainteresuje i jestem ciekawa dalszego ciągu.
    Nawiązując do Twojego zachwytu Kim Kardashian, jakiś czas temu wciągnęłam się w Kardshianki w Miami, Kardiashianki w Nowym Jorku. Chociaż nie oglądam tego z uwagi na nie same, a dlatego, że aktualnie maglują tam relacje damsko-męskie, co bardzo mnie interesuje :)

    Jeśli chodzi o żywieniowe guilty pleasures, uwielbiałam kiedyś jeść kanapkę i zagryzać chipsami. #polecamspróbować

  • Babuszka

    Nie jem juz chleba z musztarda :( raczylam sie kiedys tym specjalem w przerwie przy wieszaniu firan. Kanapka mi spadla i pobrudzila firanki, które się nie spraly :<.

  • Cat_a_strophe

    1. Oglądam wszystkie ,,…shore”, które lecą na mtv. w trakcie mam wyrzuty sumienia, bo wiem, że to zabija moje komórki mózgowe, ale nie mogę się powstrzymać. Warsaw shore, Geordie shore, Jersey shore- wciągam wszystkie.
    2. mam słabość do amerykańskich seriali o amerykańskich nastolatkach przeznaczonych dla amerykańskich nastolatków- obejrzałam wszystkie sezony Pretty little liars, mimo że fabuła przypomina modę na sukces z młodszymi bohaterami. nastoletni wilkołak (dżizas krajst, to nawet brzmi frajersko) i inne tego typu gnioty też były grane. relaksują mnie jak nic innego.
    3. lubię też babrać się w internetowym szlamie. im jest durniej, obrzydliwiej i bardziej porno, tym lepiej. Fkurf, I love you!
    4. Nałogowo czytam frondę. łącznie z komentarzami pod ,,artykułami”. zabija mi mózg jak warsaw shore, ale nie mogę przestać.
    5. Last, but not least: czytam tzw. anonse erotyczne. śmieszy mnie wszystko. Od lasek, które podają, że ważą 50kg, a wyglądają na 120kg, co podkreśla jeszcze opakowane w ,,hot” siatkę ciało, tekst ogłoszenia (nie da się opisać, to trzeba przeczytać!), bdsm po polsku, czyli sala tortur w garażu (tuż obok plastikowej choinki i słoików z konfiturami wisi kolekcja pejczy i kajdanek), panie wijące się na ,,wersalce” z fototapetą z górskim strumieniem w tle, a nawet typowi Janusze, z piwnym brzuchem i łysiną, którzy są skłonni udostępnić swoje wdzięki na godziny, za jedyne pińcet złotych.

    Czasami próbuję sobie powiedzieć dość, ale niestety, za późno. Zaangażowałam się, jak Lindsey Lohan w koks. nie ma dla mnie ratunku.

  • Przeczytałam 21 razy trzeci tom Harry’ego Pottera, bo przez kupę lat był to jedyny tom, jaki posiadałam. Po 21 razie straciłam rachubę. Czytam całą serię raz do roku, zwykle w okolicach Bożego Narodzenia. I oglądam seriale dla młodzieży mając 25 lat. I to tak, żeby Samiec nie widział, bo później ryje mi beret, że oglądam gówno. A jak chleb, to tylko z masłem. Duuużo masła.

  • U mnie raczej króluje chleb z pasztetem. Lub pasztetową. Nie potrafię tego wytłumaczyć, bo odkąd pamiętam nie cierpiałam takiej formy posiłku. Teraz mogę zajadać się w nieskończoność. Ukochany tyko patrzy z politowaniem i burczy pod nosem, że nawet kota by takim dziadostwem nie nakarmił…

  • Haha, poczułam się normalna :D Moje guilty pleasures to zapewne siedzenie na kwejku. Jeszcze by uszło w moim towarzystwie, gdybym siedziała na 9gag, ale jestem słaba z angielskiego, co tylko dodaje przypału :D No i oglądanie nałogowo Pingwinów z Madagaskaru razem ze wszystkimi powtórkami. Niektóre teksty znam na pamięć, ale moja miłość do Kowalskiego nie pozwala mi tego tak sobie porzucić….

  • Co do 1 punktu mam tak samo :D Totalne uzależnienie

  • kris

    a co to, urlopik? Gdzie kolejny wpis? ;(

  • Przez lata czytałam „Vivę!” i przez to znam chyba wszystkie rody królewskie w Europie, żony wszystkich piłkarzy i słynne rezydencje w Beverly Hills ;)

  • Iv

    O boże, boże, bożenko!!! Czy to jest mój blog, czy ja o czymś nie wiem? ;-) doczytałam do musztardy i krzyczę do malża, że mam mentalną siostrę na internetach ;-) Małż na to, że tylko Kim brakuje i nagle jeb kabum! Jest, pozycja 6! Jak ja się cieszę, że nie muszę się już wstydzić sama :-D czemu trafiłam na Twój blog tak późno! Tyle lat wykluczenia, karcących spojrzeń. Nigdy więcej, zostaję tu na zawsze ;-)

  • Jo Ma

    a ja właśnie odkryłam (w sumie dzięki Tobie), że PopularCoffee Blog należy do męża mojej koleżanki z liceum :D hahaha :D

  • A.

    Fab, dlaczego, ach, DLACZEGO już wcale nie piszesz?? :(( Jest mi smutniej niż wtedy, gdy skończyła się Ally McBeal (jestem stara…), a wtedy było mi najsmutniej…

  • BlackRainbow

    Ja jem musztardę francuską łyżką bezpośrednio ze słoika jak jogurt….

  • Kasia

    ,,Tymczasem, niestety, mamo, wybacz mi, ale Kim Kardashian fascynuje mnie i zachwyca. Typiara zbudowała imperium na własnej dupie. Szanuję ten skill – wielu próbowało i żodyn nie zrobił tego tak dobrze. ŻODYN.” Hahahah, mistrzostwo.

  • Chleb z musztardą i chleb z cukrem! Pudelek i BlindGossip! Bieber i boybandy! Najlepiej i wstyd mówić na głos xD

  • O matko, portale plotkarskie to najlepsze odmóżdżacze – uwielbiam. Jesteś Wielka!

  • Gustavo Woltmann

    Świetny wpis, mogę się podpisać pod praktycznie każdym punktem z listy :D Jeszcze można by dodać zamawianie jedzenia na wynos. Co drugi dzień :D

  • Dzień dobry, tu Detektyw Rutkowski Fejsbuka, widzę, że mam ostrą konkurencję! :D

    Nie wchodzę na Pudla. Nie obchodzą mnie żadne Kardashianki czy inne Kylie. Ale jak czasem odpierdole kanapkę… To się jej autentycznie boję.
    Świetnego masz tego bloga, notka mnie mega rozbawiła :D

  • Ciekawy wpis.

  • Haha, dołączam papilota i oglądanie w kółko tych samych serialów, pozdrawiam!:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

  • Ja jeszcze do tej listy dodałabym oglądanie serialowych tasiemców :P

  • Pudelek, reality show o ślubach, chudnięciu, nieznośnych dzieciakach i innych..ja też uwielbiam, gdy mój mózg odpoczywa :D

  • CYTRO

    Po wielu latach czytania ciężkich utworów Dostojewskiego czy opasłych deserach King-a, postanowiłem odkryć coś lekkiego……i odkryłem. To mój pierwszy blog który śledzę i czytam….i jestem pozytywnie nastawiony do Twoich tekstów….gratuluje i pozdrawiam….

  • Obejrzałam wszystkie odcinki Sędzi Anny Marii Wesołowskiej i Sądu Rodzinnego – po tyle razy, że mówię „Sprzeciw, wysoki sądzie” w tym samym momencie, co prokurator.

    Panie Dudzik, proszę odprowadzić panią do aresztu.

  • nierzeczona

    haha, też suknie slubne na TLC u mnie rządzą :D Z jedzeniowych guilty pleasures to ja tez mam się czym pochwalic – czasami mam taka ogromna ochote na slodkie, ze otwieram lodowke, znajduje cokolwiek z czego mozna wykreowac cos slodkiego i puszczam wodze fantazji. Czasami sa to banany z dzemem, czasami jakis totalny niewypał z piekarnika typu „zmieszaj wszystko co mogloby stworzyc ciasto i zjedz”:D
    ALe robię to tylko jak jestem sama w domu, aby nikt mnie czasem nie przylapal :P
    Poza tym mam taka glupią cechę, ze mimo, ze nie znosze tych wszystkich glupawych programwow na TVN typu „szkola”, „szpital” czy „ukryta prawda” to ogladam je i oceniam tych nienormalnych ludzi :D tragedia, po co ja to w ogole robie? :D
    zapraszam też do mnie na tematy milosno-zwiazkowo-zareczynowe :) https://nierzeczona.com

  • JA TEŻ KOCHAM KIM!!!! :)