Dlaczego postanowiłam wystartować w wyborach

19 czerwca 2018

Lis, Węglarczyk i Pol wytłumaczą Ci świat. Szminką

19 czerwca 2018
startowac-w
in-celebration-of-trivia-daywww-funology-com

Chodź, głupiutka kobieto. Wiemy, że jesteś tylko kobietą, dlatego dostosowaliśmy nasz przekaz to Twojego poziomu intelektualnego. Będzie nie tylko rozwijająco, ale przede wszystkim – bardzo zabawnie. Gotowa?

Wiecie co? Teoretycznie byłam na to przygotowana, bo tak jest przy okazji każdych mistrzostw. Zwłaszcza, że statystyki nie kłamią – rzeczywiście jest tak, że pasjonujących się futbolem mężczyzn jest więcej niż kobiet. Najprawdopodobniej spośród moich koleżanek niewiele będzie miało coś do powiedzenia o finale Ligi Mistrzów, podczas gdy mam paru kolegów, którzy nadal przeżywają występ Ramosa. Jasne. Powiem Wam jednak coś jeszcze: mam koleżanki, które obudzone w środku nocy są w stanie wyrecytować skład Realu Madryt. Mam też kolegów, którym „Ramos” kojarzy się z wyłącznie taką japońską zupą.

O czym to świadczy?

O tym, że ludzie miewają różne upodobania. I o niczym więcej.

Tymczasem od paru tygodni na naszych oczach rozkręca się żenujący festiwal seksizmu, który cofa poziom debaty publicznej do standardów, które w latach sześćdziesiątych skłoniły kobiety do palenia staników na ulicach.

beer-kitchen

Najpierw były niewinne rozmowy w radio, podczas których dziennikarki ekscytowały się, że podczas trwających właśnie Mistrzostw Świata będzie im wolno bezkarnie chodzić na zakupy i wydawać pieniądze (najprawdopodobniej te, które same zarobiły), bo ich mężczyźni nie zwrócą uwagi na taką swawolę. Były reklamy, w których panowie kupowali piwo i nowy telewizor, a panie wzdychały z politowaniem, obierając ziemniaki. Były internetowe poradniki dla kobiet „jak przetrwać mundial” i przezabawne komiksy, w których głupie, nieświadome niczego baby śmią oferować swoim mężczyznom obiad, podczas gdy oni właśnie są pochłonięci drugą połową meczu. Normalka.

Ale potem zobaczyłam, jak z tematem radzą sobie autorytety. Ludzie, którzy nadają ton i sterują publicznym dyskursem. Opiniotwórcze media. I złapałam się za głowę.

Oto mamy redakcję Dziennika Zachodniego, przekonującą, że w sekcji „Kobieca strona piłki” dziennikarki portalu udowodnią, że wiedzą, że spalony może być nie tylko kotlet, bo dostrzegają w futbolu więcej niż mężczyźni. Idealnie. Wszakże nic tak skutecznie nie zwalcza seksizmu jak seksizm. Na deser, w filmiku promującym sekcję, panie poprawiają makijaż. W kategorii walki ze stereotypami: 10/10.

Mamy okładkę firmowanego przez Dorotę Wellman magazynu „Well”. Na tejże redaktor Wellman w stroju sportowym, otoczona przez półnagich mężczyzn. Podpisana błyskotliwym „Kobiety w ataku. Oni mają mundial, my mamy siebie”. A obok „Zgodzimy się na wszystko, tylko dajcie nam oglądać mecze, mówi Dorocie dziennikarz Marcin Meller”.

zrzut-ekranu-2018-06-19-o-14-19-15

I wreszcie mój dzisiejszy faworyt: wypuszczony przez należącą do Onetu redakcję Ofeminin.pl filmik, w którym Michał Pol, Jarosław Kuźniar, Piotr Kędzierski, Bartek Węglarczyk, Łukasz Grass i Tomasz Lis tłumaczą kobietom, co to jest spalony. Próbują im to nawet rozrysować. Czym? Mówią do kobiet, więc to oczywiste, że szminką. Rysują, zaśmiewając się przy tym, bo, spójrzmy prawdzie w oczy, zadanie jest idiotyczne. Do tego wszystkiego mamy redaktora Pola argumentującego, że kobiety, które wiedzą, co to jest spalony, robią wrażenie na mężczyznach, dlatego warto się tego nauczyć. Wiecie, żeby imponować mężczyznom. Po to jesteśmy na świecie. A na koniec komentarz „od redakcji”: „nasi koledzy-dziennikarze bardzo się starali wytłumaczyć nam, czym jest to mityczne piłkarskie pojęcie. Wciąż nie rozumiemy, dziwicie się?”.

Dziwimy się. Wprost nie możemy pojąć, że redakcja nazywająca się „wyjątkowym portalem dla kobiet i źródłem inspiracji” wpadła na taki pomysł. Że wzięli w tym udział dziennikarze z taką pozycją i dorobkiem. I że ktoś to zatwierdził i opublikował. Dziwimy się. W głowie nam się nie mieści.

Jak to działa, że kobiety z własnej woli wchodzą w rolę głupiutkich zabaweczek bez wiedzy ogólnej, którym trzeba bez końca tłumaczyć te same pojęcia, bo same są w stanie zrozumieć tylko różnicę między spódnicą i sukienką? Jak to możliwe, że najważniejsze media w kraju sięgają po stereotypy, które są nie tyle irytujące, co po prostu niewyobrażalnie głupie? Jak do tego dochodzi, że inteligentni mężczyźni godzą się na konwencję, która ostatni raz bawiła naszych dziadków, i to też nie wszystkich, bo sama znam raczej takich, którzy żyli u boku kobiet-torped, które sterowały wszechświatem?

Bo zwróćcie uwagę. We wszystkich tych przypadkach, za takim komunikatem stały kobiety. To one postanowiły wypuścić w świat informację, że są ulepione z innej gliny. To one z zachwytem wręczały redakcyjnym kolegom szminki, nazywały swoje własne publikacje błyskotliwie „Baby o futbolu” i pozowały do zdjęć, które w odwrotnej konfiguracji wywołałyby wojnę w mediach i doczekały się soczystego felietonu w „Wysokich obcasach”.

Dlatego bardzo Was proszę, Halinki moje kochane. Znajcie swoją wartość. Szanujcie same siebie. I nie sprowadzajcie samych siebie do roli księżniczek, które są za głupie, żeby coś zrozumieć. Do niczego nie jest Wam to potrzebne.

  • Kiedyś wiedziałam, co to jest spalony. Potem, kiedy już zapomniałam, miałam to kilkanaście razy tłumaczone, ale zawsze wylatywało drugim uchem.

    I wolę tutaj nie robić wrażenia na mężczyznach, bo jeszcze któryś dojdzie do wniosku, że ta tematyka mnie interesuje i zacznie mi o niej pitolić…

    Co do ‚zwalczania seksizmu seksizmem’, czasem warto, zamiast powtarzania grupie uprzywilejowanej, że takie prezentowanie tych drugich jest dla nich uwłaczające (i nieodmiennym zbieraniu reakcji ‚e tam, jesteś przewrażliwiona’), plastycznie pokazać, jak to wygląda z drugiej strony. Polecam fanpage Man Who Has It All ;) (polska wersja: Mężczyzna Spełniony).

    • UWIELBIAM fanpage Man Who Has It All!!! :D <3

    • Pionierka

      Każdego faceta, który próbuje sprawdzać, czy wiem, co to jest spalony pytam, czy wie, czym się różni BM-27 Uragan od BM-21 Grad. jak nie wie, to niech się douczy, a potem mi głowę pierdołami zawraca.

  • Ewa

    Sama napisałaś, ze znaczna część populacji szerzej zainteresowanej piłka nożna to mężczyźni. Dlaczego wiec te kobiety, których piłka na codzień nie interesuje nie mogą uczestniczyć w takiej akcji? Trochę dystansu. Ciagle powtarzasz o sile kobiet, niezależności i w ten sposób szerzysz stereotyp ze kobiety to takie bidne istoty, które na każdym kroku musza udowadniać ze są takie silne i niezależne. Nic nie musza. Każdy jest jaki jest. Jeśli kobieta lubi być księżniczka która nie ogarnia piłki nożnej, ale wie gdzie znaleźć najlepsze buty za najniższa cenę to niech taka będzie. Jeśli ma do siebie dystans to pośmieje sie z sytuacji, w której Kuźniar tłumaczy szminka czym jest spalony. Ona może mu może wyrysować jak obsługuje się pralkę i nie uważam ze to będzie dla niego coś uwłaczającego. Nic rozumiem skąd taki bulwers z Twojej strony.

    • Nie no, ‚typowy facet’, to może sobie nie odróżniać odcienia magenta od rubinu. Dorosły, funkcjonujący w naszej cywilizacji człowiek, który nie umie obsługiwać pralki, to jest kaleka.

    • „Trochę dystansu” to klasyczny zwrot wszystkich seksistów, szowinistów i rasistów. W sensie, używając go troszeczkę udowadniasz tezę, którą postawiłam powyżej. Wiesz dlaczego kobiety nie powinny uczestniczyć w tego rodzaju akcji? Bo to po prostu nie jest śmieszne. To jest utrwalanie szkodliwych stereotypów i legitymizowanie opinii, że kobiety są takie słodkie, „ze szmineczką”, i w gruncie rzeczy głupiutkie. I jak bardzo byś nie zaklinała rzeczywistości, prawda jest taka, że owszem, kobieta musi udowadniać, że jest silna i niezależna, bo jeśli tego nie robi, jeśli nie stara się dwa razy bardziej niż facet, to po prostu nie jest traktowana poważnie. Seksizm, szowinizm i dyskryminacja to nie jest kwestia braku „dystansu”. To są fakty. Dobrze by było, gdyby dziewczyny takie jak Ty to dostrzegły i przypomniały sobie, w której drużynie grają. Zwłaszcza, że wiesz, to że Tobie personalnie coś nie przeszkadza nie sprawia, że problem nie istnieje. Pomijam już fakt, że sposób myślenia, jaki zaprezentowałaś: „kobiety- domyślnie znają się na pralce, faceci- domyślnie znają się na futbolu” potwierdza wyjątkowo dobitnie, że problem istnieje i jest wręcz kolosalny…

      • Panda

        Bo kobieta nie wie nic o futbolu, bo to takie męskie… Sorry, ale kobiety już grają w piłkę nożną i zdecydowanie mogą wiedzieć co to spalony. Zresztą jaka w tym trudność zrozumieć takie pojęcie…

        • Pionierka

          Mogą wiedzieć, mogą nie wiedzieć. A teraz prawdziwa herezja: facet może nie wiedzieć, czym jest spalony. Nie ma co fetyszyzować piłki nożnej. Jakoś nikt nie oczekuje, żeby każdy znał wszystkie zasady innych dyscyplin sportowych.

  • Mam niejasne wrażenie, że kobiety tworzą takie stereotypowe treści bo stereotypy się ładnie sprzedają, a przecież one też chcą sprzedać swoje czasopisma, reklamy, programy. I godność i walka o pewne ideały przegrywają z szansą na porządny zarobek.
    No a piłka nożna mnie tak przeraźliwie nie interesuje.. W zasadzie nie interesuje też żadnego faceta z mojego środowiska, chwała Bogu. W moim domu się piłki nie ogląda i o tym nie rozmawia, więc dla mnie to abstrakcja, żeby ktoś ode mnie wymagał wiedzy sportowej z taką intensywnością, jakby od tego zależało moje życie. Mimo że ogólnie nie przeszkadza mi, gdy faceci się przy mnie wymądrzają albo próbują wyjaśniać mi fizykę kwantową. bardzo cenię wiedzę u ludzi. Nawet gdy próbują mi wyjaśniać coś, co wiem lepiej od nich, i robią w tym błędy. No ale są granice moich zainteresowań, i pierwszą z nich jest sport :P