ASMR, czyli orgazm dla mózgu

13 lutego 2019

Co zrobiłaby Beyoncé? – czyli ekspresowy plan ratunkowy dla twarzy

28 lutego 2019

Wszystkie wiemy, ze kondycja naszej skory zależy od tego, jak o nią dbamy na co dzień, jakich używamy kosmetyków, co jemy, jaki prowadzimy tryb życia, czy się wysypiamy, nawadniamy i jesteśmy zdrowe. Ale mimo to oblicze uwielbia robić nam niespodzianki, które wymykają się zasadom logiki i rachunkowi prawdopodobieństwa. I tak – możemy mieć idealnie gładką, zdrową, promienną cerę 364 dni w roku, a i tak dzień przed pierwszą randką/rozmową o pracę/galą Oscarów na środku nosa wyskakuje nam wielki, nowy lokator, który wygląda jak detonator bomby atomowej. I właśnie o tej wyjątkowej, opisanej prawami Murphy’ego sytuacji postanowiłam pogadać z Monią, ale nie dla mnie, wiadomo, DLA KOLEŻANKI PYTAŁAM, bo ja przecież nigdy nie miewam takich sytuacji. W życiu!

W każdym razie, poleciałam do Moniki, która ogarnia mój dziób w SC Beauty Clinic. Co robić, kiedy musimy działać szybko i skutecznie, a sam korektor nie wystarczy? Bo wiecie… nie wierzę, że Beyonce nie miewa takich sytuacji. I nie wierzę, że Beyonce nie ma w rękawie trików, które błyskawicznie załatwiają problem tuż przed wyjściem na czerwony dywan. A w czym Twoja pierwsza randka jest gorsza od wyjścia na czerwony dywan?! Umówmy się – akurat od Twojej pierwszej randki może zależeć więcej niż od jakiejś kolejnej imprezy w Hollywood. Czyli, innymi słowy, CO W TAKIEJ SYTUACJI ZROBIŁABY BEYONCE?!

Julia: Monia, zacznijmy od konkretów: czasami aż się prosi, żeby wziąć sprawy we własne ręce. DOSŁOWNIE. Podstawowe pytanie – ruszać to czy nie budzić bestii?

Monika: NIGDY nie ruszaj tego samodzielnie, ryzyko infekcji jest za duże. A w wyniku zainfekowania, stan może się tylko pogorszyć.

– Ale przecież czasami…

– Nie.

– Nawet jeśli…

– NIE.

– Dobra… W takim razie jakie kosmetyki pomagają w takiej sytuacji?

– Przy skórze wrażliwej – olejek z drzewa herbacianego. Nie żartuję, kup sobie i trzymaj w łazience na wszelki wypadek. Działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i dezynfekująco, kosztuje grosze, działa genialnie. W innych przypadkach polecam preparaty do stosowania miejscowego firmy Mario Badescu – można je dostać w Douglasie lub w internecie.

– A czy są jakieś produkty farmaceutyczne, po które warto sięgnąć?

– Moje hity to Epiduo, Benzacne, pasta cynkowa lub Duac – ale to już jest dostępne na receptę, więc musiałabyś pójść się pokazać lekarzowi.

– Czekaj… Pasta cynkowa? To takie dziwne coś za dwa złote w aptece?

– Dokładnie. Wysusza i odkaża.

– Pamiętam. Bardzo wysusza.

– Toteż używasz tego punktowo, a nie smarujesz się tym przed snem po każdej kąpieli.

– Myślisz, że Beyonce kupuje pastę cynkową za dwa ziko i olejek z drzewa herbacianego za dychę?

– Nie, myślę, że jej kosmetolog kupuje pastę cynkową za dwa ziko i olejek z drzewa herbacianego za dychę, a potem wystawia Beyonce rachunek na 2000 dolarów.

– Przekonałaś mnie. A czy jest jakiś zabieg, który ekspresowo poprawia jakość skóry przed wielkim wyjściem?

– Najlepiej sięgnąć po peelingi medyczne o niskim stężeniu kwasów – na przykład kwas mlekowy lub migdałowy dobrany indywidualnie do stanu skóry przez kosmetologa.

– I potem się wygląda jak Samantha w „Seksie w Wielkim Mieście”?

– I potem się wygląda jak Beyonce.

– Po kwasie?

– Tak jest. Skóra jest napięta, rozświetlona, gładka. Pamiętasz to takie coś, co ci zrobiłam w grudniu?

– To takie coś, po którym wyglądałam, jakbym miała na stałe zainstalowany filtr upiększający z Instagrama na twarzy!

– Dokładnie. To był właśnie taki kwas, po którym ci zrobiłam maseczkę.

– No dobra, to kwasy robimy tuż przed wyjściem. Ale czy są zabiegi, które na długi czas poprawiają stan skóry i minimalizują ryzyko dramatu w przyszłości?

– Jasne, profesjonalna i odpowiednio dobrana pielęgnacja w gabinecie kosmetycznym połączona z mądrą pielęgnacją domową pozwala utrzymać piękną i zdrową skórę. Polecamy peelingi chemiczne, peeling węglowy lub mikrodermabrazję – przeprowadzona raz na jakiś czas załatwia wiele problemów. Ponadto warto sięgnąć po książkę pt. „Dieta Clear Skin. Skóra bez trądziku w 6 tygodni”.

– Działa?

– Działa.

– Kupię.

– Kup.

– Ale kiedy pojawiają się problemy – od razu do dermatologa czy pytać o radę zaprzyjaźnioną kosmetyczkę lub kosmetologa?

– Przy pojawiających się okazjonalnie problemach w zupełności wystarczą konsultacje z zaufanym kosmetologiem. Ale gdy występuje dużo zmian zapalnych i ropnych, pora szukać dermatologa – w takich sytuacjach konieczna jest antybiotykoterapia.

– Albo gorzej. Na przykład sterydy…

– …Ale to w skrajnych przypadkach…

– …Albo Izotek.

– To już jest bardzo poważna kuracja, musi być ściśle nadzorowana przez specjalistę. Nie wolno tego robić na własną rękę, wiesz o tym?

– Wiem, kilkanaście lat temu to przeszłam.

– Serio? Nie wiedziałam.

– Serio. Mówiłam ci, że w gimnazjum miałyśmy z moją przyjaciółką ksywkę „Szpachle”, bo miałyśmy taki trądzik, że codziennie tapetowałyśmy się ciężkimi fluidami?

– O rany, jak okropnie! Biedne!

– Nie takie biedne… Zasłużyłyśmy, same też dałyśmy koleżankom nieprzyjemne ksywki.

– Czyli karma?

– Dokładnie. Ale to już na inną rozmowę… To jaką uniwersalną radę możemy zostawić Halinkom na koniec?

– Woda. Dużo wody. Niech piją.

– Przekażę.

– Super. A teraz się nie ruszaj, odpalam sprzęt.

Bierzcie te rady i korzystajcie, Halinki! Wpis powstał dzięki wsparciu SC Beauty Clinic, a oni się znają na rzeczy. I dajcie znać, z czego same korzystacie na co dzień.