CZEGO NAUCZĄ CIĘ KOBIETY PIŁKARZY?

28 października 2014

PAMIĘTNIKI Z L4

31 października 2014

8 RZECZY, KTÓRYCH NIE ZROBISZ W CIĄŻY

28 października 2014

Nie wierz reklamom, które sugerują, że od dzisiaj będziesz snuć się po skąpanym w słońcu świecie, ubrana od stóp do głów w beżowe dzianiny, głaszcząc się po brzuchu z narkotycznym uśmiechem na promiennej twarzy. A tym bardziej nie wierz dzieciatym koleżankom, które z obłędem w oczach zapewniają cię, że przed tobą magiczny okres i strasznie ci zazdroszczą, bo „najchętniej chodziłyby w ciąży cały czas”.Wokół prawdy panuje zmowa milczenia. I dopiero kiedy będziesz zwierzać się wtajemniczonym ze swoich zaskakujących przypadłości, a one z mieszanką powagi i smutku na twarzach będą mówić „o, już to masz?”, odkryjesz, że wiedziały o tym wszystkim od samego początku. Może jestem jakaś nietypowa, ale ja wolałabym wiedzieć, czego się spodziewać, gdy się spodziewam. Jeśli jednak ty, niczym Sherlock Holmes, gustujesz w samodzielnym odkrywaniu prawdy, to szybko zamknij tę stronę, bo przed tobą lista ośmiu rzeczy, których nie zrobisz w ciąży.

1. Nie najesz się za dwoje

„Super! Teraz sobie pojesz, hehe” – oto słowa, jakimi uraczy cię 8 na 10 andżejów dowiadujących się o twoim stanie. Jeśli jednak myślisz, że czeka cię okres niepohamowanego rekompensowania sobie lat ostrożnej konsumpcji, bo przecież dżins nie wybacza, a poza tym Chodakowska na wallu patrzy, to jesteś w błędzie. W najbliższych miesiącach stopniowo będziesz okrywać, że większość twoich gastronomicznych faworytów szkodzi tobie lub dziecku. Ponadto potomek szczelnie wypełni twoje ciało, kradnąc miejsce wszelkim organom, w tym żołądkowi. Będziesz jeść mniej niż kiedykolwiek. No, ale najważniejsze, że…

2. Nie będziesz mieć porannych mdłości

Będziesz mieć mdłości poranne, przedpołudniowe, południowe, popołudniowe, wieczorne, a jeśli zbyt żywiołowo wstaniesz w nocy na jedno z dwudziestu siedmiu odsikiwań, możesz spodziewać się też nocnych. Twoje mdłości średnio przejmują się zegarkiem i twoim planem dnia. Teraz to one tu rządzą. Najlepsze jest jednak to, że i tak przytyjesz więcej, niż myślisz, bo…

3. Nie będziesz mieć zachcianek

To nie są zachcianki. To nie są preferencje. To nie jest reklama Beko, w której urocza pani w koronkach je w środku nocy lody i kanapkę z salami, chichocząc zalotnie do męża. Gdy tylko poczujesz, że masz na coś ochotę, zacznie się morderczy wyścig z czasem: albo natychmiast dostaniesz to, czego chcesz, albo umrzesz (albo, co bardziej prawdopodobne, zwymiotujesz). Tego się nie da przewidzieć, to może być ser kozi na sałacie albo kwaśne żelki, jedno jest pewne – od tego będzie zależało twoje być albo nie być. Nic dziwnego, że niebawem…

4. Nie zmieścisz się w drzwiach

Oczywiście nie chodzi tu o to, że z apetycznej kocicy zmienisz się w sferyczną Bukę, którą trzeba wozić na USG wywrotką. Problemem będzie to, że nie będziesz w stanie poprawnie oszacować, ile zajmujesz miejsca. Notorycznie będziesz usiłować przemknąć przez uchylone drzwi wciągając brzuch (spoiler: funkcja wciągania brzucha przestanie działać) i w efekcie uderzać potomkiem o futrynę. Niezliczoną ilość razy otrzesz się o meble, ściany, głowy atrakcyjnych brunetów w knajpach oraz koki oburzonych blondynek w kinach. Całe szczęście, że chociaż w supermarketach są rozsuwane drzwi… A, właśnie!

5. Nie skorzystasz z kasy pierwszeństwa

Pogódź się z tym: obcy ludzie chętnie będą macać cię po brzuchu w alejce z makaronami, ale w kolejce będą udawać, że cię nie widzą, zatapiając się w lekturze składów gum do żucia. Nie przepuszczą cię z własnej inicjatywy, a gdy się upomnisz:
a) zabiją cię wzrokiem, patrząc znacząco na ilość zakupów w koszyku, sugerującą, że czterdzieści minut spacerowałaś po sklepie, czyli możesz poczekać kolejnych dziesięć;
b) powiedzą, że sami są uprzywilejowani, bo mają grupę inwalidzką po usunięciu migdałków w ’87;
c) poinformują cię, że ciąża to nie choroba;
d) powiedzą, że to przecież nie jest kasa pierwszeństwa tylko kasa dla działu alkoholi;
e) powiedzą, że może jednak faktycznie to nie jest kasa dla działu alkoholi, ale oni mają tylko dwie butelki Wyborowej. I colę.
Jeśli masz choć trochę godności, poddasz się po drugiej próbie.

Duży człowiek… #imstillstanding #yeahyeahyeah #babybelly #9months #36weeks #pregnant

A photo posted by Julia Oleś (@fabjulus) on

 

6. Nie zawiążesz butów

Któregoś dnia schylisz się w kierunku prawej stopy i odkryjesz, że brakuje ci około dziesięciu centymetrów, żeby do niej dosięgnąć. W pierwszym odruchu postanowisz wciągnąć brzuch, ale gdy tylko cię olśni, że przecież wyinstalowałaś sobie tę aplikację, będziesz musiała dokonać wyboru: albo wezwiesz wsparcie, albo wyjdziesz w japonkach. Oby to nie był listopad. To wszystko to jednak nic, przy tym, że…

7. Nie ogolisz nóg

Niczego innego też nie ogolisz. Możesz sobie ewentualnie ogolić brzuch, ale jeśli nie jesteś samicą lemura, chyba nie będzie to miało zbyt wiele sensu. Zanim się poddasz, czeka cię kilka prób, a jakże, wciągnięcia brzucha, odsunięcia go, wyjrzenia poza jego majestat, może nawet sięgniesz po małe lusterko. Tylko że małe lusterko będzie za małe. Prawdopodobnie skończy się wybuchem śmiechu w pół-skłonie, pół-rozkroku. Tylko wiesz, ostrożnie z tymi wybuchami śmiechu…

8. Nie odpoczniesz od podpasek

W ciąży twój pęcherz wręczy ci wypowiedzenie i z dnia na dzień przestaniesz być jego menadżerem. Niby jesteś przygotowana psychicznie na to, że będziesz biegać do toalety czternaście razy w ciągu jednego odcinka „Żony dla rolnika” (a na TVP nie ma przerw reklamowych!), w środku nocy i między zupką a schabowym. Ale czy jesteś przygotowana na to, co się dzieje, gdy wybuchasz śmiechem lub kichasz? Nie jesteś. Nikt nie jest.

Tylko wiesz co? To wszystko jest raczej zabawne, niż straszne. Spokojnie. Dasz radę. Przed tobą magiczny okres. Zazdroszczę ci. Najchętniej chodziłabym w ciąży cały czas.