NATURALNIE PIĘKNI

26 października 2014

CIĄŻOWA SESJA ZDJĘCIOWA: OCZEKIWANIA VS RZECZYWISTOŚĆ

27 października 2014

TYPY LUDZI, KTÓRYCH SPOTKASZ W SZKOLE RODZENIA

27 października 2014
 

Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Szkoła rodzenia to jeden z najlepszych sposobów, żeby przygotować się do roli rodzica. Żadna książka nie dostarczy tylu precyzyjnych, praktycznych informacji, co zajęcia z doświadczoną położną. Ale do samej szkoły rodzenia też trzeba się odpowiednio przygotować. Zwłaszcza psychicznie. Prawdopodobnie czeka cię bowiem kilkanaście godzin spędzonych w towarzystwie wybuchowej mieszanki osób, których jedyną wspólną cechą jest potwierdzona płodność. Oto pięć głównych typów ludzi, których spotkasz na zajęciach:


Prymusi


Na zajęcia przychodzą przygotowani. Przeczytali osiem poradników dotyczących ciąży i cztery dotyczące pielęgnacji dziecka do 3 roku życia, a mimo to robią notatki. Subskrybują „Mamo to ja”, „ABC przedszkolaka” oraz informatory europejskich uczelni wyższych – tak na przyszłość. Na pamięć znają oceny wszystkich ginekologów w mieście na portalu znanylekarz.pl. W mutacji „profesor” chętnie poprawiają prowadzącą, cytując najnowsze badania „Nuclear Medicine Review”.

Osobnik męski nosi kraciastą koszulę z krótkim rękawem i zegarek ze srebrną bransoletą. Osobnik żeński ma fioletowy sweter w dekoltem w serek i buty z kwadratowymi czubami.

Undergroundowcy


Na zajęcia przyszli po to, żeby dowiedzieć się, jak przypadkowo nie zabić dziecka po wyjściu ze szpitala. Nigdy nie widzieli niemowlęcia, bo większość życia spędzili w Bieszczadach (mutacja „rezydent hokera” – w klubie elektro). Nie ogarniają tematu tak bardzo, że nawet nie liczą na to, że zapamiętają choć połowę z zajęć, dlatego zadają dużo pytań pomocniczych w kwestiach, które ich najbardziej interesują, np. czy dziecko trzeba codziennie myć, po czym poznać, że jest upośledzone i kiedy można je zostawić samo na weekend. Oba osobniki mają na sobie obuwie trekkingowe i polary, nawet, jeśli jest lipiec, a zajęcia odbywają się w centrum miasta.


Spinacze


Ich misją jest wytropić spisek. Wiedzą, że od każdej reguły jest odstępstwo, więc najchętniej na bieżąco googlają skutki uboczne każdego leku, zabiegu, techniki i metody wychowawczej. Bezlitośnie obnażają niekompetencję skorumpowanych położnych i niedouczonych kolegów z grupy. Zadają miliony pytań, ale nie słuchają odpowiedzi, bo myślą nad kolejnymi. Osobnik żeński już cztery miesiące przed porodem wie, że nie będzie mieć pokarmu. Osobnik męski googla kapitały zakładowe producentów mleka zastępczego. Ubrani w stylowe czernie i szarości, piją Cisowiankę Perlage i poprawiają sobie nawzajem włosy.


Turyści


Ona wygląda na zmęczoną, on gra na komórce w Angry Birds. Przychodzą ostatni, wychodzą pierwsi. Nie odzywają się nawet do siebie. Że są parą odkrywasz dopiero, gdy przychodzi ich kolej na kąpanie lalki. Dopiero potem zauważasz, że ewidentnie non stop piszą do siebie smsy. Patrzą na ciebie z tak grobowym wyrazem twarzy, że zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie masz pietruszki między zębami. Siedzą noga na nogę. Lubią dżins i zegarki. Ich syn będzie nazywać się Jakub, a córka Julia.


Wodzireje


Uwielbiają brać czynny udział w zajęciach. Ich pasją są gry słowne. Co najmniej dwa razy podczas każdego spotkania odwołają się do filmów Machulskiego i/lub będą cytować „Misia”. Bardzo głośno prowadzą między sobą rozmowy na intymne tematy, w najmniej spodziewanych momentach wybuchają śmiechem, patrząc na siebie porozumiewawczo, klepią się nawzajem po brzuchach i proponują wszystkim gumę do żucia. Ubrani są w dopasowane kolorystycznie t-shirty z postaciami z bajek. Mówią o sobie „tatusiek” i „mamuśka”. Zapraszają cię na Sylwestra.


Uwaga! Zdarzają się pary w konfiguracjach mieszanych, np. pani Spinacz i pan Turysta. Częste są też mutacje międzygatunkowe.