JAK ZOSTAĆ BABĄ ZA KIEROWNICĄ?

23 listopada 2014

JAK PRZETRWAĆ ZAKUPY Z KOBIETĄ?

25 listopada 2014

BARBIE Z SYFEM NA CZOLE: DLACZEGO TO SIĘ NIE UDA?

24 listopada 2014
Jak przetrwać zakupy z kobietą

Media oszalały ze szczęścia: lalka Barbie wreszcie doczekała się godnej następczyni w postaci Lammily – lalki z cellulitem. Inicjatywę należy wspierać, kupując plastikowe wrzody i naklejki z rozstępami, a kto się nie zgadza ten pusty, głupi i ma anoreksję.


Nie od dziś wiadomo, że proporcje Barbie odbiegają od proporcji normalnej kobiety, poza tym lalka jest zbyt seksowna, wymalowana, ubiera się w krótkie spódniczki i buty na obcasie, jeździ różowym kabrioletem, urządza garden party i promuje szkodliwe wzorce wśród dzieci. Taka Lammily dla odmiany ma proporcje przeciętnej nastolatki, nosi dżinsy i trampki, ma trądzik, rozstępy, cellulit i, co najważniejsze, ciemne włosy. Dzięki temu, Lammily z całą pewnością zdetronizuje swoją blond konkurentkę i uzdrowi dusze naszych dzieci. Moje pytanie brzmi: czy ktoś tu upadł na głowę?

Wielkie objawienie

Autorem rewolucyjnego projektu jest pan Nickolay Lamm, rocznik 1988. Ma to sens, bo w końcu nikt nie wie tyle o zabawie lalkami, co facet. Stwierdził on, że na rynku nie ma przeciwwagi dla nierealistycznie zbudowanej Barbie, więc on tę lukę zapełni. Otóż inne lalki istniały zawsze. Wystarczyły mi 2 sekundy wspomnień z czasów, kiedy byłam małą dziewczynką, żeby przypomnieć sobie co najmniej kilka modeli, które były dostępne na rynku jeszcze 15 lat temu. Wystarczyło mi 5 sekund z wyszukiwarką, żeby znaleźć ich zdjęcia.

www.oursindymuseum.com
Tutaj niestety pusta blondynka
www.oursindymuseum.com
Na szczęście, jest też brunetka
prillycharmin.com
Jest i rudzielec
bluemilk.files.wordpress.com
…i żadna nie ma szpilek!

Pan Lamm tłumaczy, że stworzył Lammily z potrzeby serca, aby dać dziewczynkom lalkę, z którą będą mogły się utożsamiać. Zapomniał chyba jednak, że dziewczynki bawiące się lalkami nie wiedzą, czym jest cellulit, nie mają rozstępów, a zaognione ropne wrzody na czole wywołują w nich odruch wymiotny. Nastolatki, których tego typu niedogodności zaczynają dotyczyć, nie spędzają długich zimowych wieczorów bawiąc się w dom, tylko oglądają MTV i rozkminiają w smsach z przyjaciółkami, co to znaczy, że andżej polajkował im profilowe. Niech mi ktoś więc wytłumaczy:

Dla kogo to dziwadło?

Dzieci nie lubią brzydoty. Są badania udowadniające, że niemowlęta zatrzymują wzrok na ładnych, symetrycznych twarzach i niechętnie patrzą na te o ostrych rysach. Mała dziewczynka, wybierając zabawki w sklepie, wybiera te najładniejsze, najbardziej kolorowe i bajkowe, a nie te, które kojarzą jej się z sześćdziesięcioletnią sąsiadką, która śmierdzi papierosami i wychodzi z psem na spacer w szlafroku. Jak więc Lammily ma konkurować z cudownie nierealną Barbie?

pobrano z www.se.pl
Materiały prasowe Lammily

Znam wiele dziewczynek, które nigdy nie przejawiały zainteresowania lalkami, bo wolały klocki albo autka i jestem przekonana, że Lammily nie byłaby dla nich atrakcyjna w żadnym stopniu bardziej, niż Barbie. Jednocześnie wiem też, że te, które bawiły się lalkami Barbie, uwielbiały w nich najbardziej właśnie to, za co te zbierają teraz cięgi. Lalka z pryszczami nie jest więc atrakcyjną alternatywą dla żadnej z tych grup.

Równanie do dołu

Twórca Lammily ma jednak w zanadrzu jeszcze jeden argument: „wiele zabawek wprowadza dzieci w świat fantazji, ale czemu by nie pokazywać prawdziwego życia?” – i tutaj już leżę pokonana. Faktycznie: po co dzieciom świat fantazji? Nie ma nic gorszego, niż zabawki oddziałujące na wyobraźnię. 

Może zatem idźmy na całość: zabierzmy chłopcom modele Lamborghini i Ferrari i wręczmy małe Corsy bez zderzaków oraz Matizy z korodującymi drzwiami. Zamiast kupować domki dla lalek, zaproponujmy dwupokojowe mieszkania z krzywymi ścianami i symulatorem kredytu na 30 lat w pakiecie. Zamiast zestawu Lego Star Wars – Lego Komunikacja Miejska: składasz sobie niesprawny tramwaj, w którym czterech bezdomnych zabiera ci miejsca siedzące, a skacowany student w t-shircie Iron Maiden rzyga ci na buty. Niech się gówniarze przyzwyczajają do grozy życia, zamiast marzyć o pięknym świecie!

Pomimo genialnego PR-u i cudownie miałkich wypowiedzi jej twórcy, Lammily się nie przyjmie, bo jedynymi osobami, które reagują na nią z ekscytacją, są bezdzietne feministyczne działaczki i poprawne politycznie dziennikarki. Czekam jednak z niecierpliwością na kolejne pomysły Nickolaya Lamma: „Lammily na bezrobociu”, „Lammily się rozwodzi – kreator wniosków o alimenty na CD gratis”, a także „Lammily walczy z biegunką – w zestawie z miejskim szaletem”.