MAGIA ŚWIĄT DLA OPORNYCH

18 grudnia 2014

10 MĘSKICH ZACHOWAŃ, KTÓRYCH KOBIETA NIGDY NIE ZROZUMIE

22 grudnia 2014

5 NAJWIĘKSZYCH MARZEŃ MATKI KARMIĄCEJ

20 grudnia 2014

Kiedy byłam małą dziewczynką, rok w rok w liście do Świętego Mikołaja prosiłam o czarodziejską różdżkę. Argumentowałam to, całkiem logicznie zresztą, tym, że gdyby się raz szarpnął na ten prezent, już nigdy nie musiałby nic mi dawać, bo wszystko bym sobie mogła sama wyczarować. Niestety, nie dał się przekonać. A szkoda, bo różdżka przydałaby mi się teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. I nie, tym razem nie chodzi o kucyka Pony z tęczową grzywą do czesania i rolki. Marzenia madonny z wielkim cycem są nieco inne.

Ręce Gadżeta

Rozkładasz się na tych wszystkich misternych konstrukcjach z poduszek i pledów, ustawiasz perfekcyjny kąt między plecami a nogami, obnażasz swoje pompy żywieniowe i instalujesz przy nich dziecko, dziecko zaczyna jeść, aż mu z radości pokarm cieknie nosem i uszami, i wtedy dzwoni telefon. Myślałaś, że kładziesz go pod ręką, ale okazuje się, że znajduje się jakieś 10 cm za daleko. Zamiennie: pilot leży na stole, a Dzień Dobry TVN właśnie zawiesiło lokowanie produktów, żeby puścić zaskakująco głośny blok reklamowy. Ewentualnie: swędzi cię stopa. Rozglądasz się, żeby sprawdzić, czy nikt cię nie słyszy i bez przekonania, ale z cieniem nadziei mówisz „dalej, dalej, ręce Gadżeta!”. Niestety, nie działa.



Woda

Nieważne, ile przygotujesz jej sobie wcześniej: i tak będzie za mało. I za daleko. A, skoro już ustaliłyśmy, że nie dysponujesz odpowiednio dostosowanymi kończynami, wiedz, że będziesz cierpieć. W momencie, gdy użytkownik pompy żywieniowej się zasysa, NATYCHMIAST atakuje cię bowiem Sahara jak po przepiciu śliwowicą łącką na spływie kajakowym z drużyną harcerską w dziewięćdziesiątym siódmym. Niestety, nawet jeśli zabudujesz się butelkami mineralnej niczym Rambo granatami w parnej puszczy, wkrótce odkryjesz, że brakuje ci co najmniej jednej ręki, żeby się napić. Mniej więcej trzeciego dnia osiągasz dno, postanawiając przekopać zbiory ze studenckich lat, aby odnaleźć to:

5 NAJWIĘKSZYCH MARZEŃ MATKI KARMIĄCEJ fabjulus



Sekretarka

Albo, żeby było bardziej światowo: osobista asystentka. Ktoś, kto otworzy drzwi listonoszowi; poprawi ci włosy, kiedy nagle przestaną współpracować ze spinkami i wejdą do oczu; zrobi kanapkę; otrze wymiociny dziecka z twojej klatki piersiowej i szyi, jego klatki piersiowej i szyi, a także kanapy, ściany i kota; zrobi makijaż i zakupy; odpisze na smsy od mamy; przypomni, jaki jest dzień tygodnia. To są trudne sprawy!

Żeby cały świat był z tetry

Nigdy wcześniej tak na to nie patrzyłaś, ale teraz odkrywasz, że twoja kanapa jest zaskakująco podatna na zabrudzenia takim, dajmy na to… strzelam całkowicie abstrakcyjnie… na przykład… no nie wiem… ulanym pokarmem. Podobnie jak twoje śliczne, kolorowe, dekoracyjne poduszki na wspomnianej kanapie. I twoje łóżko. I dywan. I włosy. Gdyby tak wszystko dało się wrzucić jednym, szybkim ruchem do pralki i wygotować… Jak tetrowe pieluchy. Tetrowe pieluchy są super. Kochasz tetrowe pieluchy. Najchętniej chodziłabyś w zwiewnych szatach uszytych z tetry, siadała na tetrowym tronie w białej komnacie wytapetowanej tetrą i spała w miękkim, przytulnym, tetrowym gniazdku o podwyższonym stopniu chłonności i odporności na pranie w wysokich temperaturach. Niestety, pozostaje ci Vanish i gąbeczka. Baw się dobrze.

Żeby dało się odpiąć twój biust

…I przypiąć szczęśliwemu tatusiowi. Albo sekretarce. Ty byś w tym czasie poszła pod prysznic. Albo siku. Albo na spacer do Biedry. Dobra, żartowałam z tym spacerem, obie wiemy, że po 5 minutach zaczęłoby ci bić z tęsknoty i niepokoju. Ale taki długi prysznic, bez przerw na nasłuchiwanie, co się dzieje za drzwiami łazienki – to by było coś!

Najlepsze jest to, że okazuje się, że większość tych marzeń jest w stanie spełnić odpowiednio dobrany towarzysz niedoli. Mój on stał się ostatnio moimi rękami Gadżeta, poidłem, sekretarką, dostarczycielem czystej tetry i, przede wszystkim, turbowsparciem. Przysięgam, spełnia każde moje perwersyjne pragnienie, niczym dżin z piosenki Krysi Aguilery – nawet paznokcie mam kiedy pomalować! Tylko pompy żywieniowej nie ma, ale przyznam, że to bardzo dobrze, bo cudownie jest mieć wyłączność na udrękę z małym ssakiem. Jak on się tuli… Jak on na mnie patrzy… Jak on na mnie rzyga…