DO CZEGO SŁUŻĄ POSTANOWIENIA NOWOROCZNE?

31 grudnia 2014

NAJOBRZYDLIWSZE ZE ZDAŃ

4 stycznia 2015

OCZY MAM WYŻEJ

2 stycznia 2015

– Co za obrzydlistwo! – wyrzuciła z siebie wzburzona, dwoma kopnięciami pozbywając się szpilek, rzucając torebkę na moją kanapę i kierując się w stronę kuchni. – Byłam na spotkaniu z kolegą z poprzedniej pracy, tym takim Andrzejem, który jeździł białym jeepem i chodził zawsze w garniturze. Pamiętasz?
– Pamiętam – odparłam, podając jej kieliszek, bo wino namierzyła już sama.
– Jakieś tydzień temu do mnie napisał, że ma dla mnie propozycję pracy, bo pamięta, że dobrze ogarniałam sprzedaż i kontakty z klientami, a jego nowa firma szuka doradców klientów biznesowych – ciągnęła, walcząc z korkociągiem.
– I co?
– I poszliśmy na obiad, sympatycznie gadaliśmy, piliśmy sobie winko i nagle on zaczął zagajać, że pięknie wyglądam i że dobrze mnie znowu widzieć… – Zrobiła pauzę, żeby wziąć łyk wina. Już wiedziałam, dokąd zmierza ta rozmowa. – I od słowa do słowa stwierdził, że dobrze by było nadrobić zaległości, skoro mamy razem pracować, o ile oczywiście jestem gotowa z nim współpracować, po czym bezczelnie wlepił wzrok w moje cycki! – Spojrzałam na jej dekolt, a potem na jej oburzone oblicze.
– I ty jesteś zaskoczona – upewniłam się.
– No jasne! Co za oblecha! To miało być spotkanie biznesowe!

Szok i niedowierzanie

Kocham hipokryzję kobiet. W moim top 3 jest zaskoczenie, że ktoś patrzy im na cycki, apetycznie wyeksponowane poprzez mikroskopijny top z dekoltem wielkości Brazylii. Albo że obcina ich pośladki, które wyglądają, jakby zostały wepchnięte w ultra obcisłe rurki za pomocą łyżki do butów i lubrykantu. Jeszcze bardziej lubię, kiedy towarzyszy temu oburzenie, manifestowane poprzez pełne agresji „oczy mam wyżej” lub smutek, objawiający się w gorzkim „mężczyźni nie traktują mnie poważnie”. Myślę, że nie tylko mężczyźni – postawiona tuż przed okazałymi piersiami, sama gapię się na nie w lekkim otępieniu i walczę z chęcią postawienia na nich kufla piwa. Często po prostu nie da się inaczej – one tam są i tańczą dla mnie. Tak też było w tym wypadku. Jako kobieta, potrafię pogodzić to ze słuchaniem przekazu rozmówczyni, ale co mają zrobić biedni jednozadaniowi mężczyźni?

– Mówiłaś mu, że mieszkasz z Michałem? – zapytałam.
– A jakoś nie było kiedy – odparła wymijająco. – Ale to nie ma znaczenia! Faceci są obrzydliwi – dodała szybko.
– Może myślał, że jesteś zainteresowana? W końcu poszłaś na to spotkanie odstawiona jak na randkę… – powiedziałam ostrożnie.
– No wiesz co?! To jest tekst z gatunku „prosiła się o gwałt, bo była w mini” – oburzyła się.
– Tu nie o to chodzi, przecież wiesz, że sama lubię przywalić stylówką wychodząc do Tesco. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: zdarza ci się ostro flirtować.
– Tak. I co z tego? Taki mam styl – powiedziała gniewnie.
– A pogadaliście dzisiaj o czymkolwiek neutralnym, czy przez cały obiad odstawialiście taniec godowy? – zapytałam, szczerze rozbawiona.
– Dobra, daj mi już spokój – ucięła, zerując zawartość kieliszka.

Cycki są spoko

Żeby była jasność: nie ma nic złego w eksponowaniu urody. Lubię dekolty, tak samo jak szpilki, krótkie spódnice i długie paznokcie. Mało tego, uważam, że często bardzo ułatwiają kobietom życie. Jako wieloletni użytkownik dystrakcyjnych właściwości biustu, mogę więc stwierdzić z pełną stanowczością: to nie przez swoją urodę kobiety nie są traktowane poważnie. To przez bycie niepoważnymi są traktowane niepoważnie. 

Myślę, że szanowny pan Andrzej z białego jeepa, idąc na to spotkanie wcale nie nastawiał się na podryw, ale kiedy ujrzał dorodne atuty mojej koleżanki, opakowane w wysyłającą jasny komunikat obudowę, postanowił wybadać sytuację, a po godzinie trzepotania rzęsami i podtekstów fruwających w powietrzu, uznał, że dziewczyna prowadzi intensywną akcję sprzedażową i pozbył się wątpliwości. Nie dziwię mu się. Sprawa jest prosta: jeśli poza ładnym ciałem, kobieta ma coś do zaoferowania światu, świat tego nie przeoczy, a uroda tylko wzmocni jej przekaz. Jeśli jednak robi ona wszystko, żeby nie było widać w niej nic poza pośladem, nie powinna spodziewać się cudów. I nie ma to nic wspólnego z męską naturą.

Kobieto! Nie oburzaj się, że ktoś ci patrzy w cycki. Umówmy się: przecież właśnie po to je wypchnęłaś je pod samą brodę. Po prostu naucz się, kiedy należy przestać chichotać i zacząć mówić tak, żeby cię słuchano, a nie tylko oglądano.

fot. Jonathan Kos-Read