DWOJE WARIATÓW I DZIECKO

22 stycznia 2015

7 ZAWODÓW, KTÓRE NIOSĄ RADOŚĆ

27 stycznia 2015

TWÓJ MELANŻ BOLI MNIE W FEJSA

24 stycznia 2015

A więc masz życie towarzyskie. Gratuluję. Tak, też zauważyłam, że jest już weekend (zainaugurowany przez piątek-piąteczek-piątunio) i zgadzam się: po ciężkim tygodniu, zasłużyłeś na odrobinę szaleństwa. Miło z twojej strony, że postanowiłeś zadbać też o szaleństwo innych i doprowadzić do niego wszystkich znajomych z facebooka. Na pięć różnych sposobów.

Adam i Leszek

Jako jednostka wykształcona, oczytana i obyta w świecie, chętnie korzystasz ze swojej rozległej wiedzy na co dzień. Nie inaczej jest, gdy wybierasz się na dziki clubbing. W takiej sytuacji, najchętniej łączysz ze sobą parafrazę Mickiewicza i reklamę Lecha, aby napisać, że „melanż ostateczny czas zacząć – będzie się działo!”. W przypadku wyjść mniejszej rangi, często rezygnujesz z jednego z tych członów, zostając przy samym „sobotunię czas zacząć – miacho!”, ewentualnie „z Jarosławem i Radosławem: będzie się działo!”. Naprawdę, nie wątpię.

Przysłówki

To oczywiste: napisanie „byłem na weselu” albo „jedziemy na urodziny” byłoby zbyt prostackie. Stać cię na więcej. Z tego powodu, z maestrią i swadą emerytowanego polonisty, tydzień w tydzień raczysz świat zaskakującymi owocami swojej kreatywności: imprezowymi przysłówkami. Te przezabawne konstrukcje za każdym razem wprawiają twoich czytelników w osłupienie: przecież nikt jeszcze nie wpadł na to, aby tak frywolnie zabawić się językiem polskim! Dzięki temu, fotki z andrzejek możemy zobaczyć w folderze „andrzejkowo”, a te z imienin – w folderze „imieninowo”. Czasami posuwasz się o krok dalej, i informujesz nas, że dziś będzie „urodzinowo-tatusiowo”, dzięki czemu wiemy, że jedziesz na Abrahama do rodziców, gdzie w kreacji składającej się z garnituru i skarpetek będziesz jeść sałatkę z ziemniaków i majonezu. Zdarza się też, że ktoś otaguje twoją pijaną twarz z uszami Myszki Miki na fotach z Sylwestra, dzięki czemu wreszcie możesz sobie przypomnieć, gdzie powitałeś Nowy Rok i że było tam „sylwestrowo-bajkowo”. Klasa.

Ekipa premium


Każdy wie, że gwarancją dobrej imprezy jest odpowiednie towarzystwo. Twoje takie właśnie jest, dlatego wychodząc z domu, bez problemu możesz napisać, że lecisz na miasto „z Najlepszymi”. Koniecznie wielką literą – to kwestia szacunku. Bywa jednak, że jesteś w nastroju bardziej melancholijnym – w takiej sytuacji, swoje towarzystwo nazywasz „nimi”, czy raczej „Nimi” – wygląda trochę, jakbyś pisał o UFO, ale przynajmniej jest szacunek. Zdarza się też, że akurat ktoś obrobi ci piwnicę, kosząc rower, powidła i ogórki kiszone, więc masz potrzebę podkreślenia statusu własnościowego wszystkiego, co cię otacza – w takiej sytuacji, wychodząc ze swoją świtą, piszesz, że jesteś „z Moimi”. Znaczy z twoimi, nie moimi. Chociaż, gdybyś był z moimi, też nazwałbyś ich swoimi, więc co za różnica.

#hashtag

Jesteś młody, piękny, obeznany z technologiami, masz smartfona i duże buty. To oczywiste, że bezbłędnie ogarniasz wszystkie trendy w social mediach i umiejętnie z nich korzystasz. Niektórzy twoi znajomi używają hasztagów dla beki lub, co gorsza, wybiórczo. Ty pochodzisz do tematu poważnie, bo wiesz, że każdy hasztag to kategoria, która może komuś uratować życie. Z tego powodu, kiedy #jesteś #na #melanżu #w #klubie, szybko informujesz o tym świat. Co jeśli ktoś kiedyś będzie szukał hasztagu „#w” lub słowa „klub” odmienianego przez przypadki i nic nie znajdzie? Mógłbyś z tym żyć?

Jak było?

Byłoby z twojej strony bardzo niekulturalnym, gdybyś rozbudziwszy ciekawość swoich znajomych przed wyjściem, nie poinformował ich następnego dnia, jak było. Jesteś im winien godne zamknięcie tematu. Możesz więc napisać, że było epicko. Nie jesteś do końca pewien, co znaczy to słowo i coś ci się kojarzy z Homerem, ale na polskim zazwyczaj grałeś w węża na komórce, więc równie dobrze mogło chodzić o homara i jego smak. Epicki, oczywiście. Jeśli jednak nie jesteś pewien, czy nie strzelisz gafy, bezpieczniej będzie, jeśli znów skorzystasz ze sprawdzonego patentu na zabawę składnią i po prostu napiszesz, że było „najlepiej”. Albo, że wstałeś i czujesz się „najgorzej”. Ewentualnie, że nic nie pamiętasz i to jest „najśmieszniejsze”. Przed tobą ocean możliwości, tylko pamiętaj o stopniowaniu przymiotników. To jest najważniejsze.

No, pośmialiśmy się, a wszyscy i tak wiedzą, że czepiam się z zazdrości, bo wy tańczycie na stołach, a ja chodzę spać o 21. Tylko błagam, nie zróbcie teraz inwazji na mojego fejsbunia, bo bankowo nie raz sama #zgrzeszyłam. Jeśli zauważyliście inne zabawne schematy wśród waszych zaprzyjaźnionych imprezowych automatów, koniecznie dajcie znać! Chętnie dowiem się, co działa ludziom na nerwy. Ja tymczasem lecę weekendowo-spacerowo z Moimi. Najlepiej. Będzie się działo! #sobota #w #parku

fot. Eva Rinaldi