5 PIOSENEK, KTÓRE SĄ O CZYMŚ INNYM, NIŻ MYŚLISZ

16 stycznia 2015

3 DNI, 6 TAKSÓWEK

20 stycznia 2015

ZNAKI OSTRZEGAWCZE 2: GDY BABY SĄ GŁUPIE

18 stycznia 2015

Podejmując najważniejsze życiowe decyzje, rzadko myślisz logicznie. Patrząc wstecz, wiesz już, że kredyt nie musiał być we frankach, auto nie musiało być w dieslu, a buty nie musiały być z allegro. Niestety, zaufałeś doradcom z samosi oraz własnemu osądowi i teraz nie stać cię na paliwo, bo masz ratę o 400 ziko wyższą, niż miesiąc temu, więc latasz do pracy z buta, w walonkach, które przemakają od twoich łez rozpaczy. Trudno, życie toczy się dalej. Pozostało zastanowić się, przed jaką wtopą masz jeszcze szansę się uchronić.

Odkryliśmy już złote myśli, które dyskwalifikują mężczyzn na pierwszej randce. Nie myśl jednak, że kobiety nie ujawniają się równie łatwo. Ujawniają się nawet łatwiej, po prostu mają coś, co sprawia, że trudniej to dostrzec: cycki. Jednakże dzięki współpracy z paroma męskimi ekspertami, a także po bolesnym rachunku sumienia, udało mi się przebić przez te firewalle i namierzyć wszystkie teksty, po których powinieneś się przeżegnać i pożegnać.

1. „A dla mnie sałatka”

Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, jakie są motywy kobiet, które na randkach udają, że nie mają w zwyczaju jeść. Być może uważają, że żucie nie jest sexy i psuje im imidż, albo że trudniej wymusza się zalotny chichot, mając usta pełne makaronu. W każdym razie: nigdy nie ufaj komuś, kto zachowuje się jak koza. Istnieje bowiem 80% szans, że jest on kozą. W dodatku głupią.

2. „To ja bynajmniej zdegustuję ten deser”

To miłe, że się dla ciebie stara i chce zaprezentować się z jak najlepszej strony. To smutne, że używa w tym celu słów, których nie rozumie. Kobieta udająca mądrzejszą, niż jest, nie jest dobrym materiałem na towarzyszkę życia, chociaż może być doskonałym źródłem rozrywki – pod warunkiem, że wasza pierwsza randka będzie jednocześnie ostatnią.

3. „Najbardziej lubię dobre programy w telewizji i ambitne książki”

Poza tym kocha szczeniaczki, a jej największym marzeniem jest pokój na świecie. Urocze. Mężczyzno, uważaj na deklaracje typu „wytrych”: niby coś powiedziała, ale tak naprawdę nic nie powiedziała. A tymczasem, życie nas uczy, że ludzie, którzy mają w zwyczaju czytać ambitne książki, nigdy nie mówią, że „lubią ambitne książki”. Życie uczy nas też, że w telewizji nie ma dobrych programów.

4. „Mój tatuś mówi, że…”

Niby jesteście we dwoje, a jednak tak trochę we troje. Dorosła kobieta, bezustannie opowiadająca na randce o swoim ojcu, zwiastuje kłopoty. Dorosła kobieta, nazywająca go „tatusiem”, zwiastuje kataklizm. W najlepszym wypadku, masz do czynienia z rozpieszczoną laleczką, której ojciec usiłuje zadośćuczynić za porzucenie rodziny dla dwudziestoletniej sekretarki comiesięczną orgią zakupową w centrum handlowym. W najgorszym, z córeczką tatusia, dla której ojciec jest absolutną wyrocznią w każdej dziedzinie życia i nigdy nie uda ci się zbliżyć do tego ideału. Proponuję usunąć jej numer.

5. „Świetnie byś wyglądał w zieleni”

Widzicie się trzeci raz w życiu, a ona już chce cię zmieniać. W ciągu najbliższego miesiąca, możesz spodziewać się prezentu bez okazji, w postaci perfum, które jej się podobają, tajemniczego zniknięcia twoich ulubionych t-shirtów z Marvela, krytyki twojego hobby, bo przecież BMX to igranie ze śmiercią, prośby, żebyś zerwał kontakty ze swoimi koleżankami oraz codziennej porcji zdjęć ładnych koszul na facebooku. Nie polecam.

6. „Musimy pojechać do Paryża!”

Ewentualnie „kiedyś kupimy sobie kota”, tudzież „zamieszkamy razem w Zabrzu, dziś przeglądałam mieszkania”. Oczywiście jest możliwe, że to w tobie jest coś, co zachęciło ją do planowania wspólnej przyszłości. Może oszalała z miłości od pierwszego wejrzenia, bo jesteś elokwentny jak Robert Makłowicz i seksowny jak mercedes SLS. Może wspomniałeś, że chcesz się ustatkować. Może to twój urok. Może to Maybelline. A może po prostu powinieneś wyjść, zanim ukradnie ci klucze do domu, żeby je dorobić albo założy ci podsłuch w komórce.

7. „Mam bardzo wielu męskich przyjaciół”

Pewnie, że wierzy w przyjaźń damsko-męską. Gorzej, że jej męscy przyjaciele raczej nie, oni tylko od ośmiu lat usiłują opuścić friendzone. Z tego powodu, regularnie wpadają do niej na platoniczne wieczorki filmowe, wspólne robienie pizzy, turnieje skrabli oraz niedziele z Xboksem. Ona skarży im się po kolejnych nieudanych związkach, oni przywożą jej lody i robią pranie. Żeby nie było, że nie uprzedzałam!

8. „Mężczyźni mnie ranią”

Biedactwo. W „Podręcznym poradniku manipulacji dla kobiet” pióra anonimowej trenerki tresury mężczyzn, ten tekst otwiera rozdział „Szukanie jelenia”. Zapamiętaj: łzawe zwierzenia skrzywdzonych przez życie bezbronnych owieczek są zawsze manipulacją.

9. „Nie interesuję się polityką”

W wolnym tłumaczeniu: „nie wiem, kto jest ministrem finansów, ale wiem, z kim sypia Miley Cyrus”. Oto dziewoja, która internetu potrzebuje, żeby wejść na fejsa i wizaż, natomiast w telewizji ogląda Vivę, a kiedy ma ochotę na ambitny dokument o trudach życia, przełącza na MTV. Wiadomo, nikt nie lubi polityki, bo nikt nie uważa, że politycy to szlachetni, sympatyczni filantropi, a nasz kraj to wzorowo zarządzane Eldorado, ale każdy w miarę inteligentny człowiek powinien być choć trochę zorientowany, co się dzieje w kraju, w którym mieszka. Zaryzykuję więc stwierdzenie, że niewiasta, która ma to gdzieś, raczej nie jest tytanem intelektu. Chyba, że nie zależy ci na intelekcie – to wtedy spoko.

10. „W sumie kogoś mam”

A to w sumie niech spada. Nie daj sobie wmówić, że znalazła się w skomplikowanej sytuacji bez wyjścia, że właściwie już i tak prawie się z nim rozstała, że ich uczucie dawno wygasło albo że wstrząsnąłeś jej światem i jeśli dasz jej miesiąc, to ona jakoś to rozwiąże. Nie rozwiąże. Po prostu przytyła po okresie i chce sobie poprawić samoocenę przy twoim boku. Poza tym, nawet jeśli w końcu jakimś cudem rzuci dla ciebie swojego chłopaka, spędzisz cały wasz ewentualny związek zastanawiając się, czy nie kombinuje czegoś na boku. Nie warto.

Jasne, istnieje szansa, że dziewoja, którą poznałeś, jest świetną osobą, a to, że walnęła któryś z powyższych kwiatków, to wyłącznie dzieło przypadku. Niestety, rachunek prawdopodobieństwa przemawia na jej niekorzyść. Lepiej, żebyś nie próbował się przekonać, czy jest wyjątkiem – prawie na pewno nie jest. Nie warto ryzykować. Pamiętaj o franku.