LEKCJA ŻYCIA OD KSIĘŻNICZEK DISNEYA

5 lutego 2015

JAK DUMBLEDORE ZDEMORALIZOWAŁ POKOLENIE

10 lutego 2015

W ŁÓŻKU Z IDEAŁEM

8 lutego 2015
księżniczki Disneya - fabjulus
Szkodliwy wpływ Harry'ego Pottera
w łóżku z ideałem fabjulus

A więc stało się: wyrwałaś najlepsze ciacho w Europie Środkowo-Wschodniej. Marzyłaś o tej chwili, odkąd po raz pierwszy przykleiłaś sobie nad łóżkiem wyrwany z Bravo plakat Petera Andre i zaczęłaś liczyć wybrzuszenia na jego lśniącym ciele. Teraz już wiesz, że to się nazywa sześciopak, ale wtedy twoim jedynym skojarzeniem była szynka dębowa obwiązana sznurkiem. Latami napotykałaś same parodie męskości i marnowałaś swój erotyczny potencjał na anemiczne plastusie o muskulaturze chomika, ewentualnie ludzkich rozmiarów żelki Haribo, choć wciąż miałaś w pamięci obraz prawdziwego mężczyzny i wierzyłaś, że wkrótce będzie ci dane dotknąć torsu, na którym można by zrobić pranie w rzece i utrzeć ementaler do spaghetti.

Świadoma, że dobro powraca, przeprowadzałaś staruszki przez ulice, segregowałaś odpady i pozwalałaś konsultantom z call center zająć dwie minuty twojego czasu. Twoje poświęcenia nie poszły na marne i oto nadszedł ten dzień: do twojego łóżka zawitał prawdziwy Ambasador Szóstki Weidera, człowiek-mięsień, Mister Szynka Dębowa 2015. Jego ciało wygląda, jakby wyrzeźbił je sam Michael Angelo, słynny producent szampana. Wystarczyło, żeby zdjął z siebie swój niepozorny sweterek, żeby wyzwolić w tobie libido ratlerka na wiosnę. Twoje ciało jeszcze nigdy nie wyginało się w tylu kierunkach, jesteś jak Tomasz Niecik w Dzień Dobry TVN – kreatywna, zaskakująca i zmysłowa. Miotając głową po pościeli, ścianach i śpiącym kocie, robisz wszystko, żeby nie myśleć o tym, jak jutro rozczeszesz włosy.

Zachwyca cię widok twoich drobnych dłoni na tle jego surrealistycznej klaty. Gładkość skóry pod twoimi palcami zdradza bliską więź z woskiem do depilacji, co napawa cię z jednej strony podziwem, bo do dziś pamiętasz ból plastra odrywanego od łydki, gdy postanowiłaś usunąć owłosienie przed wakacjami w Egipcie w dwa tysiące siódmym, a z drugiej strony wstydem, na myśl o tym, że ta sama łydka dziś rano potraktowana została zaledwie zieloną maszynką Bic, i to w dodatku nie pierwszej świeżości. Kiedy więc jego imponujących rozmiarów dłonie wędrują w kierunku twoich nóg, szybko otulasz go nimi w pasie, udając, że zależy ci na intensyfikacji doznań, ale tak naprawdę w panice zastanawiasz się, jakie jeszcze części ciała mogą cię skompromitować, obnażając aktywność twoich mieszków włosowych, niski próg bólu i słabość do zakupów drogeryjnych Żabce.

Zastanawiasz się, co myśli o rozmiarze twojego biustu i czy już zauważył, że kiedy napinasz mięśnie brzucha, robi ci się oponka w okolicach pępka. Wyginasz kręgosłup tak, żeby wyeliminować niekorzystne załamania światła i nieco skorygować proporcje ciała. Martwi cię myśl, że jesteś taka miękka i przeklinasz każde ciastko, jakie kiedykolwiek zjadłaś po osiemnastej. Cholerny tłuszcz. Od jutra wracasz do ćwiczeń z Mel B i przechodzisz na weganizm. Postanawiasz złapać z nim kontakt wzrokowy, żeby sprawdzić, czy jest mu dobrze, czy może w jego oczach maluje się rozczarowanie twoimi skillami. Z trudem odrywasz więc spojrzenie od ciała, które wygląda jak wzornik retuszera Justina Biebera w kampanii dla Calvina Kleina i przenosisz je na jego oblicze.

Z ulgą stwierdzasz, że on wcale nie wpatruje się w twoją oponkę. Z nagłym ukłuciem smutku zauważasz jednocześnie, że nie patrzy na twój biust. Czyli jednak: cyc już nie ten. Trudno. Podążasz za jego wzrokiem, żeby odkryć, że wbił go we własne ramię. Nic z tego nie rozumiesz. Może to taka forma wczutki – jesteś tak fantastyczna, że odpłynął, a jego oczy zaszły mgłą rozkoszy. Nie daje ci to jednak spokoju. Powoli przesuwasz dłoń i kładziesz ją tam, gdzie utkwiło świdrujące spojrzenie Adonisa. Masz wrażenie, że śnisz, bo w tym momencie przenosi on uwagę na swoje drugie ramię. To nie może być przypadek. Dlaczego nie chce na ciebie spojrzeć? Czy jesteś aż takim rozczarowaniem? Ewidentnie zniesmaczyło go twoje nieapetyczne cielsko. Pewnie podrapałaś jego jedwabistą skórę na plecach ostrą szczeciną na swoich klockowatych nogach. Boi się podnieść wzrok, bo nie chce puścić pawia na twoje podbródki rozlewające się na dekolt i płynnie przechodzące w fałdy na brzuchu. I jeszcze te twoje koszmarne ruchy! Kto ci powiedział, że napinający się morświn jest seksowny? Pewnie do kompletu dyszysz jak astmatyk. Na pewno dyszysz. Co za żenada. Jesteś potworem. Jesteś niezdarną, tłustą kluchą osadzoną na grubych kaktusach. W akcie desperacji kładziesz prawą dłoń na jego lewym bicepsie. Udało się! Wreszcie podnosi głowę i patrzy ci prosto w oczy.
– Weź łapkę, ślicznotko – mówi z uśmiechem. – Patrzyłem, jak mi się bic napina.

 

fot. https://www.flickr.com/photos/arnoarno/