AUTORYTET KALOSZ

18 marca 2015

FUCK FRIENDS ERROR

24 marca 2015

JAK ZOSTAĆ ARTYSTĄ KABARETOWYM

21 marca 2015
AUTORYTETY fabjulus
FUCK FRIENDS ERROR - FABJULUS
polskie kabarety - fabjulus

Oglądałam wczoraj wywiad z pewnym wyjątkowo nieśmiesznym przedstawicielem polskiej sceny kabaretowej. Ubrany w elegancką marynarkę dobraną do białej koszuli, z poważną miną opowiadał, jak to się stało, że odniósł tak ogromny sukces, a historie o spacerach z babcią, odtrąceniu przez kolegów w liceum i trudach pierwszej sesji, przeplatane były archiwalnymi fragmentami występów formacji bohatera. Po dziesiątym skeczu, w którym jakiś dres darł się prostacko na małżonkę, moje zniesmaczenie przeszło w znudzenie i pewnie byłabym zasnęła przed telewizorem, gdyby nie szokująca deklaracja, która padła z ust jegomościa, podczas wyznań o trudach życia w trasie. Otóż pan ten nazwał się artystą. Kabaretowym. I to była pierwsza zabawna rzecz, jaka padła w tym programie. Zadałam sobie więc ten trud i dobrnęłam do końca audycji. Dzięki temu, jestem dziś bogatsza o bezcenną wiedzę, którą ochoczo się z tobą podzielę. Usiądź wygodnie: opowiem ci, jak zostać artystą kabaretowym.

1. Głupi i głupszy

Znajdź sobie kumpla z plastyczną twarzą i długimi kończynami, ewentualnie kolegę pozbawionego poczucia obciachu, który nie będzie miał problemu z robieniem idiotycznych min. Podzielcie się rolami: ty będziesz przygotowywał mu grunt, a on będzie brylował, uzupełniając swoje kwestie przerysowanymi gestami. Nienaturalne grymasy to klasyka dobrego żartu, zmuszają bowiem widownię do wzmożonego wysiłku interpretacyjnego, co skutkuje salwami szczerego śmiechu. Popracuj przede wszystkim nad miną skończonego debila, jeszcze bardziej skończonego debila, dziecka z porażeniem mózgowym oraz wystraszonej sowy. Dobrze by było, gdyby twoje oczy wyrażały całkowitą pustkę, a z twarzy emanowała tęsknota za rozumem. Opłaca się włożyć dodatkowy wysiłek w tę fazę, bowiem im bardziej wyrazista będzie twoja mimika, tym mniej będziesz musiał pracować nad tekstami. To niezwykle istotne, biorąc pod uwagę fakt, że prawdopodobnie nie potrafisz pisać dobrych tekstów.

2. Strój

Zapomnij o dobrym żarcie, w końcu to nie o to chodzi w kabarecie: przebieranki to podstawa sukcesu! W zestawie profesjonalnego kabareciarza muszą znaleźć się: siateczkowa żonobijka, spodnie po pachy, beret z antenką, strój policjanta, sutanna, rozpruty sweter i szeleszczący dres. Przede wszystkim jednak dopracuj stylówkę swojego czarnego konia: stroju kobiety. Po dwudziestu pięciu latach badań, amerykańscy naukowcy są zgodni: nikt nigdy nie wymyślił niczego lepszego, niż facet przebrany za kobietę. Jest to tak zaskakujący, a jednocześnie wyrafinowany pomysł, że rozbraja wszystkich, od wiejskiej katechetki, po nowojorskiego modela pośladków. Kiedy więc na scenie pojawisz się w peruce, nie zdziw się, kiedy nie będziesz mógł przebić się ze swoją kwestią przez ryczący tłum. Zastanów się jednak dwa razy, zanim odsłonisz owłosione nogi w krótkiej spódniczce: tutaj można się spodziewać ataków serca oraz zgonów przez uduszenie ze śmiechu, nie rób więc tego, jeśli nie masz dobrej polisy.

3. Baby

Gdy już pojawisz się na scenie przebrany za polskie oblicze małorolnej prostoty, prędzej czy później będziesz musiał coś powiedzieć. Najlepiej oprzyj swój skecz o motyw baby. Kobieta, o której będziesz rozprawiać, musi być przede wszystkim gruba. Wspomnij, że boisz się jechać z nią nad morze, ze względu na zagrożenie interwencją Green Peace lub tsunami. Wyszydź jej figurę, sugerując, że aby ją ubrać, potrzebujesz plandeki do żuka oraz bumerangu. To powinno rozgrzać żądną inteligentnego humoru publiczność. Następnie przejdź do żartów obnażających wzajemny brak szacunku bohaterów. Znudzenie sobą, frustracja, życie w związku bez miłości, pogarda – właśnie te uczucia niezawodnie wywołują uśmiech na twarzach mas, a czyż nie o to w tym wszystkim chodzi?

4. Konstrukcja postaci

Jeśli chcesz odnieść sukces, publiczność musi identyfikować się z twoją kreacją, postaraj się więc, żeby skecz odwoływał się do gustów przeciętnego Polaka. Dobrze by było, aby twoi bohaterowie pili dużo piwa i oglądali w telewizji mecz, ewentualnie któryś program, w którym gwiazdy pocą się za pieniądze. Osoba, w którą się wcielasz, powinna być taksówkarzem, politykiem lub bezrobotnym – wiadomo, w tym kraju nie ma innych profesji. Obdarz ją ciekawą pasją – niech w wolnych chwilach drapie się po brzuchu lub trzeźwieje. Dzięki temu Miejski Ośrodek Kultury wnet wypełni się szczerym rechotem zachwyconego tobą audytorium. Pamiętaj jednak, że wszystko, co mówisz, powinno być niepoprawne językowo i trudne do zrozumienia. Za koszmarną dykcję na starcie masz +15 do śmieszności, więc jeśli twojego bełkotu nie rozumie nawet rodzona matka, kariera w polskim kabarecie jest właśnie dla ciebie!

5. Fizjologia

Zapamiętaj: poza strojem kobiety, na całym świecie nie ma nic śmieszniejszego niż kupa. Kupa jest po prostu tak zabawna, że najlepiej, żebyś zbudował cały występ na defekacji. Jeśli jednak masz pewne opory, bo nie chcesz wywołać fali wylewów wśród widzów, postaraj się, aby twój tekst zawierał co najmniej jedno odniesienie do rozwolnienia i ze dwa porównania do zatwardzenia. Nie wahaj się też obdarzyć swoich bohaterów kacem tak poważnym, że wymusza na nich torsje. To powinno przygotować publiczność na prawdziwy gwóźdź programu: seks. Zacznij od niezawodnej gry słów, łączącej pewien zimny, mleczny deser z czynnością oralną, najlepiej używając do tego okoliczności plażowych – możesz zresztą połączyć to z dowcipem o grubej babie w bikini z plandeki. Zastanów się, w jaki sposób możesz użyć słów takich jak „obciągnąć”, „zapiąć” oraz „liznąć” i wciśnij je w każdą dziurę (he he he). Nie zmarnuj potencjału, jaki drzemie w „dymaniu do pracy”, „parkowaniu od tyłu” oraz wierszyku o pałacyku i latarence. Jeśli dobrze to rozegrasz, wszystko, co powiesz, może stać się przezabawnie dwuznaczne – wystarczy, że skorzystasz z przygotowanego wcześniej wachlarza min.

6. Mistrzostwo słowa

Skoro stworzyłeś już postać bezrobotnego, pijanego idioty z wadą wymowy, który ogląda mecz i śmieje się z niekochanej żony z nadwagą, dopieść warstwę tekstową swojego występu. Sięgnij po sprawdzone sformułowania, które dodadzą pikanterii i klasy każdej opowieści. Na pytanie „jak?” odpowiadaj „srak”, na pytanie „co?” stwierdź, że „gówno”, a zapytany „gdzie?”, poinformuj, że „w dupie”. Następnie, przejdź do jeszcze bardziej wyrafinowanych rozwiązań: stwórz kompozycje takie jak „stadion-sradion”, „podatki-srodatki” oraz „obiad-srobiad”. Riposty tego typu co prawda wymagają od ciebie pewnej kreatywności, ale widzowie na pewno to docenią i wynagrodzą cię gromkimi brawami. Poza tym, czasem trzeba się wysilić. Pamiętaj: w końcu jesteś artystą.

7. Pointa

Jak śpiewał klasyk, „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”. Aby zakończyć występ, potrzebujesz jednak dobrej pointy. Prawdopodobnie dałeś już z siebie wszystko w poprzednich fazach występu, na szczęście jest jeszcze jeden zabieg, który ostatecznie dobije konającą ze śmiechu publiczność, a tobie pozwoli pójść do garderoby w chwale wybitnego komika. Sprawa jest prosta: w najmniej spodziewanym momencie powiedz „kurwa”. To nie musi, a nawet nie powinno mieć uzasadnienia w fabule. Ostatecznie, liczy się element zaskoczenia. Wystarczy, że raz zaszokujesz publikę tym kontrowersyjnym wulgaryzmem, a twoje nazwisko na stałe zostanie wpisane w poczet honorowych gości Dni Pieroga w Bychawie oraz Powiatowego Święta Chleba w Przeworsku.

Jako że jestem relatywnie niedoświadczona w temacie, prawdopodobnie przeoczyłam jakieś komponenty sukcesu. Daj więc znać, o czym jeszcze powinien pamiętać każdy artysta kabaretowy. Ja tymczasem idę poszukać w szafie stroju baby: sezon kabaretonów tuż-tuż, a hajs się musi zgadzać!