KONSERWACJA FUTRA

3 czerwca 2015

TEŚCIOWA. LEVEL: HARD

8 czerwca 2015

CO ZNACZĄ DRINKI KOBIET W KLUBACH?

5 czerwca 2015
teściowa fabjulus

Co weekend polskie kluby zmieniają się w dzikie safari, pełne zwierzyny szukającej wrażeń. Niewprawny bywalec imprez mógłby uznać, że alkoholowe wybory kobiet przy wodopoju są dziełem przypadku lub, co gorsza, kwestią ich gustu, ale nic bardziej mylnego. Każdy drink to zakodowana wiadomość dla świata. Jako była barmanka i urlopowana bywalczyni klubów z wieloletnim doświadczeniem, odkryję przed Wami, co tak naprawdę znaczą zamówienia niewiast w piątkowe noce.

Mojito

 

Przyszła z dziewczynami na babski wieczór. Specjalnie na tę okazję kupiła nową sukienkę i zaczesała włosy na lewą stronę. Bardzo chce się dzisiaj podobać wszystkim andżejom, żeby później przelicytować brzydsze koleżanki, ale się do tego nie przyznaje. Bez względu na to, czy usłyszy nową Beyonce czy mix rock’n’rolli, spędzi ten wieczór bujając się bez rytmu w bezpiecznym miejscu i pilnując, żeby nie wyszedł jej klin z rajstop, a także, żeby nikt nie wrzucił jej tabletki gwałtu pod listek mięty. Oszczędna i przedsiębiorcza: korzystając z faktu, że po wysączeniu drinka, szklanka jest pełna lodu i nie widać, co jest w środku, będzie udawać, że nadal pije, nawet, jeśli głośne siorbanie powietrza przyprawi ją o czkawkę. W wolnych chwilach lubi słuchać Stinga i rysować konie.

Wódka z colą

 

Jej dzisiejsza obecność w klubie nie jest przypadkiem: ona przyszła tu coś zapić. Bardzo zależy jej na szybkim efekcie, ale nienawidzi smaku alkoholu, więc jest jej wszystko jedno, co pije. Wybiera najbardziej syficzną i jednocześnie najtańszą opcję dostępną w karcie: zabija smak wódki colą z plasterkiem cytryny i pije to paskudztwo przez słomkę, licząc, że jeśli zachowa odpowiednie tempo, to za 45 minut już nie będzie chciało jej się płakać, tylko popłynie z bitem ku lepszemu życiu. Niestety, po 45 minutach płacze w kiblu, usiłując przeczekać bunt zagazowanego żołądka i kompulsywnie pisząc smsy. Założyła mini, żeby poprawić sobie humor męskimi zaczepkami, ale dobrała do tego baleriny, bo aż tak jej nie zależy.

Whisky lub wódka na lodzie

 

Ostra zawodniczka. Nie pije po to, żeby się nawalić, tylko dlatego, że lubi. Niewykluczone, że oprócz tego lubi się nawalić. Jest zmęczona po długim tygodniu i przyszła się wyluzować, więc jeśli nie zniechęcisz jej jakimś tępym tekstem, prawdopodobnie wrócisz z nią dziś do domu. Założyła spodnie, ale równoważy to dużym dekoltem. W domu ma owczarka niemieckiego i wszystkie sezony „Breaking Bad” na dvd. Lubi skubać brwi i słonecznik. Nosi ze sobą gaz łzawiący i prezerwatywy.

Kolorowy drink z palemką

 

Gdy barman pyta, co podać, odpowiada „zaskocz mnie”. Płaci za drinki bilonem, z dokładnością do dziesięciu groszy. Ma na sobie obcisły top oraz spódnicę z cekinami. Słysząc jakikolwiek utwór Rihanny, zaczyna piszczeć i biegnie przez cały klub w kierunku koleżanek, krzycząc „nasza piosenka!!!”. Około północy zmienia szpilki na baleriny i całuje się na parkiecie z przyjaciółką. Chwilę później, nawzajem trzymają sobie włosy rzygając w kiblu. Podkochuje się w barmanie. Wierzy w horoskopy. W tajemnicy słucha Bajmu.

Gin z tonikiem

 

Nie lubi klubów, ale przyszła tu dla towarzystwa. Nie chce się upić, więc sączy niegroźne w mocy i bezbolesne w smaku drinki, usiłując dotrwać do momentu, kiedy jej ekipa tak się nawali, że nie zauważy dezercji. Siedzi w loży, a gdy ktoś próbuje z nią tańczyć, mówi, że nie ma siły, bo ma okres. Założyła czarną sukienkę i szpilki, ale marzy o swojej piżamie z Hello Kitty i siódmym sezonie „Przyjaciół” oglądanym w towarzystwie jamnika. W drodze powrotnej pójdzie na kebab.

Shoty

 

Jej lakier do paznokci współgra z kolczykami, a szpilki z torebką. Sprawa jest oczywista: przyszła tu coś uczcić. Zaczyna od kamikadze i choć jest tam zaledwie kilka kropel wódki, krzywi się, jakby piła czysty spirytus. Każdy kieliszek poprzedza głośnym toastem, a najczęściej pije „za orgazmy” lub „pod ten wieczór”. Od momentu wejścia do klubu, kombinuje jak dostać się na rurę. Zna teksty wszystkich piosenek. Po tequili wchodzi na bar, żeby tańczyć i kopie ochronę. Wracając do domu, targuje się z taksówkarzem.

Piwo

Dżinsy, koszula w kratę rozpięta tak, żeby odsłonić kawałek stanika, twarz bez makijażu i lany Żywiec w kuflu: tak wygląda dziewczyna, która się poddała. Myśli, że zmontowany na szybko dekolt ukryje smutek w jej oczach, ale nie wie, że zdradzają ją trampki i frotka na włosach. Na co dzień słucha rocka, ale kiedy słyszy „Blurred lines” budzi się w niej lew parkietu. Nie wiedzieć czemu, w okolicach pierwszej w nocy jej spodnie są pełne plam. Lubi anime, książki o drugiej wojnie światowej i gulasz. Uważaj, o co ją pytasz, bo prawdopodobnie na wszystko odpowie „spoko”.

 

To jak? Co przyniesiesz z baru?