GRA TOWARZYSKA: GOROL NA GEBURSTAGU

21 czerwca 2015

JAK STYLOWO RZUCIĆ KOBIETĘ?

26 czerwca 2015

NIE MÓW NIKOMU

24 czerwca 2015
jak stylowo rzucić kobietę
nie mów nikomu - FABJULUS

– Wyszedł pozytywny – powiedziałam, po czym usłyszałam jej głośny pisk radości.
– Jak cudownie!!! Tak się cieszę! Jakie to będzie piękne dziecko! – ekscytowała się.
– Tylko na razie nikomu nie mów! – zastrzegłam szybko. – To jeszcze nie jest pewne na 100%, poza tym nawet mój on jeszcze nie wie.
– Wiadomo. Zadzwoń wieczorem. Tak się cieszę! – dodała na pożegnanie. Dwie minuty później, dostałam od jej chłopaka smsa o treści „gratulacje, mamuśka!”.

W pierwszej chwili byłam wściekła. Oto informacja, że jestem w ciąży, powędrowała do faceta mojej przyjaciółki, zanim jeszcze zdążyłam powiedzieć o tym ojcu mojego dziecka. Dlaczego moja przyjaciółka założyła, że ma prawo przekazać to swojemu chłopakowi? Przecież zwierzałam się jej, a nie jemu! Po chwili zadałam sobie jednak pytanie, co bym zrobiła, gdybym dowiedziała się, że to ona nasikała na Patyczek Prawdy i dowiedziała się, że ma bana na wino. Zażenowana własną hipokryzją, złapałam za telefon i odpisałam uprzejmie: „dziękuję”.

„Ja” czyli „my”

Nigdy wcześniej nie uderzyło mnie to tak, jak w tym konkretnym momencie. Nic dziwnego – ranga wydarzenia jeszcze nigdy nie była tak wielka. Dotychczas godziłam się z tym, że kiedy o czymś jej mówię, ona przekazuje to swojemu facetowi, sama zresztą robiłam podobnie. Teoretycznie powinnam była więc liczyć się z tym, że wszystko, co mówię swojej przyjaciółce, dotrze do jej ukochanego. Z drugiej jednak strony, to ona była moją przyjaciółką a nie on.

Kiedy zadzwoniłam do niej wieczorem, zapytałam ją, dlaczego powiedziała swojemu pysiaczkowi, że jestem w ciąży, z rozbrajającą szczerością poinformowała mnie, że przecież nie mogłaby mieć przed nim sekretów. Poza tym, gdyby on dowiedział się, że ukryła przed nim tak soczystą plotę, mógłby się na nią obrazić. Czy w takim wypadku, powinniśmy pogodzić się z tym, że kiedy mówimy komuś coś w tajemnicy, mówimy to też jego drugiej połówce? I czy kupczenie cudzymi sekretami jest tylko domeną kobiet?

sekret

Da się

– Nie zgadniesz, kogo spotkałam u lekarza! – zagaiłam mojego onego.
– Nie zgadnę – zgodził się on.
– Halinkę! – wykrzyknęłam z entuzjazmem osiedlowej plotkary. – Wyobraź sobie, że też jest w ciąży! Sam początek, drugi miesiąc!
– Wiem – odparł spokojnie on.
– Jak to: wiesz? – zdziwiłam się.
– Andżej mi powiedział – uzupełnił.
– Kiedy?
– Miesiąc temu.
– I nic mi nie powiedziałeś?! – oburzyłam się.
– Andżej prosił, żebym nikomu nie mówił – powiedział najspokojniej w świecie. – Ale bardzo mi to ciążyło. Dobrze, że wreszcie wiesz.

Zaniemówiłam, zwalona z nóg nową falą szacunku do mojego mężczyzny. Żesz kurde. Da się? Da się! Nie tylko nie byłam zła, że o niczym mi nie powiedział, ale byłam też pełna podziwu, że uszanował prośbę swojego przyjaciela i przez miesiąc milczał jak grób. Wiedziałam, że nie powiedział mi o tym nie dlatego, że mi nie ufał, tylko dlatego, że obiecał, że dochowa tajemnicy.

Tak sobie myślę, halinko, że fakt, że twoja najlepsza przyjaciółka kocha cię bardziej niż zniżki w Zarze, sobotnie poranki i powtórki „Przyjaciół”, nie musi oznaczać, że uwielbia też twojego andżejka. Mało tego – istnieje szansa, że wręcz go nie lubi. Kiedy więc ktoś zdradza ci coś w sekrecie, uszanuj jego prośbę i nie mów nikomu. Nawet, jeśli ten ktoś nie jest nikim, a twoim wszystkim.

Jak sobie radzicie z czyimiś sekretami? Zostawiacie je dla siebie czy lecicie do ukochanego, najlepszej przyjaciółki, młodszej siostry, ekspedientki w lumpeksie i męża sąsiadki zrzucić ten ciężar? I czy sekret między dwoma osobami jest w ogóle możliwy?