TOP 5 MIEJSCÓWEK NA LATO

9 lipca 2015

GOŚĆ BEZ BUTÓW CHODZI

14 lipca 2015

DOPROWADŹ MNIE DO PASJI

12 lipca 2015
MIEJSCA NA WAKACJE 2015
GOŚĆ - fabjulus
– Nienawidzę tego jego paintballa. Znika na trzy godziny, nie ma z nim kontaktu, wraca brudny i posiniaczony, do końca dnia głupi uśmiech nie schodzi mu z twarzy. Wieczorami ogląda na allegro ochraniacze i zbiorniki na kulki. Tak jakbym była całkiem nieważna – zapluła czipsami. Ostatnio obejrzałam wiadomości, Dzień Dobry TVN i telezakupy Mango, a i tak to była najgłupsza rzecz, jaką słyszałam w tym tygodniu.Nie pierwszy raz odbywałam podobną rozmowę. On wychodzi, ona czuje się pominięta, on jej tłumaczy, że musi mieć swoją przestrzeń, ona mu robi awanturę. Nieważne, czy chodzi o chodzenie po górach, modelarstwo, biografie gwiazd porno albo terrarium z gekonem. Problem pozostaje ten sam – kobiety są zazdrosne o pasje swoich mężczyzn.

Moja rozmówczyni była oburzona. Jej wybranek przez wiele miesięcy wydawał się być ideałem. Na początku jego wystrzałowe hobby nawet ją jarało, ale później okazało się, że to nie były przechwałki i on naprawdę raz w tygodniu jedzie z kolegami na wojnę do lasu. Wtedy zaczęły się schody. To były trzy godziny, kiedy to nie ona pochłaniała wszystkie jego myśli. Kiedy pisała smsy, on nie odpisywał. A kiedy wracał, był rozpromieniony i zrelaksowany, i to wcale nie za sprawą jej uroku osobistego czy zdolności erotyczno-manualnych. Co gorsza, inwestował w to hobby czas i pieniądze nie tylko w sobotnie przedpołudnia, ale i w każdym wolnym momencie.

– A ty nie masz niczego, co cię kręci? – spytałam. – Niczego, co wolisz robić bez niego? Czegoś, co wypełniłoby te chwile, które on spędza na paintballu?
– No mam, ale ileż można chodzić na zakupy? – zapytała logicznie.
– To może seriale? – zmieniłam taktykę. Uśmiechnęła się triumfalnie.
– Oglądam, wiadomo! – wiadomo. – Ale tu nie chodzi o to, że się nudzę przez trzy godziny, tylko o to, że paintball jest ważniejszy, niż ja! Tak nie może być! – wytłumaczyła mi z pełną powagą.

Jak mogłam jej pomóc? Nie potrafię opisać słowami, jak bardzo uwielbiam te chwile, kiedy mój on znika z domu, pochłonięty przez którąś swoją zajawkę. Nie, żebym nie lubiła, kiedy siedzi ze mną na kanapie i gra w Rummikuba, ale człowiek musi mieć jakiś obszar, który jest tylko jego. Poza tym, fakt, że on ciągle gdzieś biega, motywuje mnie do tego, żeby też się rozwijać. Tak więc w rowerowe popołudnia zazwyczaj lecę na jogę, w dzidżejskie piątki puszczam sobie przegadany film, który by go znudził i robię maseczkę, w squashowe soboty piszę, w piłkarskie niedziele maluję. Musiałabym upaść na cycki, żeby być zazdrosna o to, że mój facet robi coś ciekawego ze swoim życiem i dzięki temu zostawia mi przestrzeń na to, żebym sama mogła zrobić coś ze swoim.

ty i twoje pasje - fabjulus


Najlepsze, co można zrobić dla swojego związku, to popychać się wzajemnie w kierunku swoich zainteresowań. Pod warunkiem, że tym zainteresowaniem nie jest kolekcjonowanie jajek Faberge, podczas gdy trzeci tydzień jecie kaszę z tekturą, a dzieci nie mają nowych butów na zimę. Pomyślmy pragmatycznie: w świecie, w którym mamy ze sobą bezustanny kontakt, bo wykupiliśmy pakiet nieograniczonych smsów do dzióbeczka, bardzo łatwo jest dojść do punktu, w którym nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. Zrób więc coś, żebyś był ciekawym człowiekiem, człowieku!

– Postawiłam mu ultimatum: albo paintball, albo ja – pochwaliła mi się wreszcie.
– I co? – zapytałam oszołomiona.
– Powiedział, że zrobi wszystko, żebym nie czuła się pominięta i postara się poświęcać mu mniej czasu – odparła radośnie. – A jeśli chcę, to mogę pojechać kiedyś z nim!
– Świetny pomysł! – ucieszyłam się. – Powinnaś pojechać! Może ci się spodoba! – Pojechała więc. Raz. Złamała paznokieć i dorobiła się siniaka na łopatce. Rozstali się dwa tygodnie później. Stwierdziła, że „on jej nie rozumiał”.