KOBIETA IDEALNA

9 października 2015

ŚMIERĆ MOTYLI

13 października 2015

FAB TV

11 października 2015

Nie lubię słuchać swojego głosu. Zbyt piskliwy choć zbyt niski, zbyt szorstki choć zbyt ostry, a przede wszystkim nie mój, bo przecież od ćwierćwiecza słucham swojego głosu i wiem, że brzmi inaczej, prawda? Jeszcze gorzej jest z oglądaniem mojego mordziszcza na ekranie. Panie, daj pan spokój, co tam się dzieje! Asymetria, bogactwo podbródków, zmarszczek i bruzd, wszystko w miejscach innych, niż powinno, do tego włosy jednocześnie zbyt oklapłe i zbyt napuszone, jedno oko większe od drugiego i… o matko, czy ja mam rozmazany tusz?!

Tak, to właśnie mnie w 1932 roku namalował mistrz Picasso! / fot. liveauctiongroup.net

Tak, to właśnie mnie w 1932 roku namalował mistrz Picasso! / fot. liveauctiongroup.net

Jakże duże było więc moje zdziwienie, gdy na naszą próbną randkę na Periscope nie tylko przyszliście tłumnie, ale w dodatku nie wyszliście po piętnastu sekundach i nikt nie zauważył, że lewe oko mam mniejsze od prawego, a podczas uśmiechu w lewym policzku robi mi się dołeczek, a w prawym już nie.

To jeszcze nic! Po tak udanym debiucie na wielkich ekranach Waszych smartfonów, upomniał się o mnie świat mediów. Tak, tak, telefony rozdzwoniły się niczym samochody pijanych kierowców podczas akcji „znicz” na Zakopiance. Na początku skromnie postanowiłam to ignorować, ale po drugim telefonie z Cartoon Network (gdzie miałam gościnnie zagrać Diabła Tasmańskiego), czwartym telefonie z TLC (gdzie miałam zostać gwiazdą programu „Ekstremalne żarcie na czas: czekolada edyszyn”) oraz mailu z Animal Planet (gdzie miałam wystąpić w charakterze planet), zrozumiałam wreszcie, że świat tiwików mnie potrzebuje i nie mogę dłużej ignorować głosu zagubionego ludu. I tak, przybywam dziś do Was z radosną nowiną:

Robimy szoł

Co tydzień, w tym samym miejscu, o tej samej porze, będę uszczęśliwiać Was garścią swojej mordy mądrości w formie video. Ruszamy z Fab TV, a konkretnie z programem błyskotliwie nazwanym przez onego „Kobieta na początku świata”. W profesjonalnym studio telewizyjnym, zlokalizowanym w moim dużym pokoju, z zastosowaniem skomplikowanego sprzętu, składającego się z ajfona, laptopa i lampki z Ikei, przy użyciu technologii kosmicznej z NASA, a konkretnie aplikacji Periscope, raz w tygodniu będę opowiadać Wam o tym, co przeczytałam, co zobaczyłam, co mnie zachwyciło i co powaliło mnie na cycki swoim bezsensem. Poza tym, z racji mojego wykształcenia i zawodu, w każdym odcinku „Kobiety na początku świata” wezmę na warsztat przykład typowego „gówna nazywanego sztuką” i wytłumaczę Wam, dlaczego coś teoretycznie jest sztuką, o co chodziło tym zaćpanym artystom, dlaczego to kosztuje miliony monet i czy też mam z tego polew. Brzmi spoko? Wiedziałam, że się ucieszycie.

A jeśli umrzesz- (2)

Pod gradobiciem pytań

Oczywiście, jako że nadawać będę do Was za pośrednictwem Periscope, podczas programu będę na bieżąco odpowiadać na Wasze pytania, które możecie zadawać mi wcześniej o tutaj, a także na żywo, podczas streamingu. Żeby oglądać Fab TV nie musicie ściągać aplikacji Periscope – podczas transmisji, będę udostępniać link do niej na fanpage’u. Zachęcam Was jednak do tego, żeby to zrobić, bo dzięki temu możecie komentować to, co gadam, śmiać się z moich asymetrycznych brwi i, przede wszystkim, wysyłać mi serduszka! Kocham serduszka. Serduszka są najlepsze. Gdyby nie one, robiłabym swój program na Snapie.

Jedyną niewiadomą jest już tylko termin naszych kulturalnych randek. Tutaj potrzebuję Waszej pomocy. Przemyślcie szybko, kiedy macie sprawdziany z przyry, zebrania zarządu i pilates, i powiedzcie mi szybko…

Kiedy wpadacie?

No, to chyba wszystko.

Kurczaki, trochę się boję… Ale dam radę, nie?

 

fot. d-reichardt / flickr