Dlaczego zawsze (ZAWSZE!) musisz mieć ze sobą telefon w klubie fitness?

20 kwietnia 2018

Moja Babcia, oszustka

8 maja 2018

SKOCZYŁAM NA BUNGEE! CZYLI JAK TO JEST MYŚLEĆ, ŻE UMIERASZ…

25 kwietnia 2018

Dokładnie 50% swojego życia czekałam na ten moment… Uwaga, nie oglądajcie tego w środku nocy i/lub podczas jedzenia: przed Wami wideo z potężną ilością wrzasku i obliczem Fab zniekształconym pędem powietrza.

Myślała, że weźmie mnie na przeczekanie.

Płynąc na fali popularności Christiny Aguilery, jako nastolatka zapragnęłam kolczyka w pępku i tatuażu na lędźwiach. Moja mama z twarzą pokerzysty oznajmiła mi, że nie ma problemu, ale chwilowo jestem na to za młoda i muszę poczekać, aż skończę 16 lat. – Jesteśmy umówione – odparłam. Trzy lata później, już jako bardzo dorosła szesnastolatka, wróciłam do niej z tematem. Prawie nie dała po sobie poznać, że jest pod wrażeniem mojej pamięci i konsekwencji.

– Nie, moja droga, to jest zbyt poważna sprawa – stwierdziła. – Musisz poczekać do osiemnastki, wtedy będziesz mogła robić ze swoim ciałem, co będziesz chciała – dodała.

Na wszelki wypadek wzbogaciła moją dietę w dużą ilość masła. W końcu moja pamięć była niepokojąco dobra.

Dwa lata później nie wróciłam już do tematu. Kolczyk w pępku zdążył stać się obciachem, tatuaż na lędźwiach zdążył stać się największym koszmarem stylistycznym zachodniej cywiilizacji. 

– Wiedziałam, że tak będzie – przyznała mama po latach.

Wzięła mnie na przeczekanie. I myślała, że to samo przejdzie w przypadku skoku na bungee.

Pamiętam, jak oglądałyśmy razem telewizję, w której ktoś zrobił „krok w przepaść”.

– Matko boska, jak można chcieć zrobić coś takiego?! – przeraziła się.

– No właśnie, że świetna sprawa, kiedyś sobie skoczę – odpaliłam w pierwszej piłki. Wiadomo, nastolatki wiele rzeczy są w stanie zrobić w imię buntu…

– Będziesz dorosła, to sobie skoczysz – spławiła mnie z wprawą.

Podwoiła jednakże ilość masła. I naskarżyła babci. A wiecie, z Huraganem Teresą nie ma żartów…

– Oooooo nie, moja droga, żadnych skoków, to jest kuszenie losu! – przeraziła się, żegnając się nad talerzem pierogów. – Nie pozwolę, żeby mi się wnuki rozsmarowały na betonie przez jakąś idiotyczną modę. Co mi przypomina: przysięgnij, że nigdy nie zrobisz sobie tatuażu!!!

No, to dziś, 14 lat i 3 tatuaże później chciałam poinformować, że jestem już dorosła. A bungee nie zdążyło w tym czasie stać się obciachem. Nadal CHCĘ TO PRZEŻYĆ!

Po moim tekście o 10 rzeczach, jakie chcę zrobić przed trzydziestką, katalogmarzen.pl zwrócił się do mnie z propozycją nie do odrzucenia.

– Skaczemy? – zapytali.

– Skaczemy! – odparłam.

I tak oto kilka dni później dostałam linę, dźwig i 90 metrów na wyłączność. Pyskowanie zbuntowanej nastolatki poszło o krok za daleko i tym razem było już za późno…

Jak to jest: lecieć dół? Czy było warto czekać na to 14 lat? I czy skoczyłabym jeszcze raz? Zobaczcie mój vlogowy debiut (!!!!!!!). Gotowi? No, to.. ekhm… LECIMY!!!

 

Ale najlepsze zostawiłam na koniec!

W ramach akcji #ChcęToPrzeżyć, Katalog Marzeń wybierze aż 600 osób z całej Polski, którym spełni marzenie!  Żeby się zgłosić, wystarczy, że klikniecie w ten link: O WŁAŚNIE W TEN LINK, wytypujecie z listy, co chcecie przeżyć i napiszecie, dlaczego to właśnie Wy powinniście spełnić swoje marzenie. Nic więcej – serio! Macie czas do 30 kwietnia. 600 osób – to naprawdę dużo, więc szanse, że Wam się uda, są spore. Nie możecie nie spróbować!

Być może to dlatego, że ja już wiem, jak genialnym uczuciem jest spełnić swoje marzenie, ale przysięgam, że jaram się w Waszym imieniu. To co, spełniamy razem następne marzenie?